12 lutego br. parlament armeński w pierwszym czytaniu przyjął projekt ustawy o rozpoczęciu procesu akcesyjnego do Unii Europejskiej, który był zatwierdzany przez rząd 9 stycznia. Co ciekawe, w styczniu podpisano również Kartę Strategicznego Partnerstwa ze Stanami Zjednoczonymi. Wydawałoby się, że Armenia jest coraz bliżej Zachodu, ale czy te kroki mają szansę przerodzić się w realne działania? W tym kontekście należy wziąć pod uwagę nadchodzące wybory parlamentarne.
9 stycznia br. rząd Armenii zatwierdził projekt ustawy o rozpoczęciu procesu akcesyjnego do UE. 12 lutego dokument został rozpatrzony przez Zgromadzenie Narodowe i przyjęty w pierwszym czytaniu. Zanim przejdę do głębszych wniosków w sprawie ww. dokumentów, przypomnę, że Armenia jest częścią Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG). Różne wypowiedzi armeńskich polityków wskazują, że Armenia nie zamierza – przynajmniej w najbliżej przyszłości – wyjść z tej organizacji. To z kolei wzbudza kontrowersje w stosunku do podejmowanych działań. Cały ten proces można nawet metaforycznie porównywać do gry, gdzie zawodnik, który gra w jakieś X drużynie, decyduje się na wystąpienie w zawodach z drużyną Y. Z czasem drużyny te będą musiały rywalizować ze sobą podczas dużych zawodów – pojawia się pytanie, po której stronie będzie grał zawodnik. Nie może przecież grać w dwóch drużynach jednocześnie. Będąc już w jakieś organizacji, która konkuruje w konkretnej sferze z drugą organizacją, nie możesz po prostu być częścią dwóch na raz. Może jest to zbyt uproszczone porównanie, ale pomaga zobrazować sytuację polityczną w Erywaniu.
Armenia musi najpierw wyjść z EUG, żeby móc realistycznie myśleć o przyłączeniu się do UE. Wskaźniki handlowe pokazują, że w najbliższym przynajmniej czasie jest to mało prawdopodobne. W tej chwili Armenia jest 10 partnerem handlowym Rosji. Oczywiście są też tacy, którzy twierdzą, że Erywań może opuścić teraz EUG i prowadzić dwustronne relacje z Rosją, tak jak robi to na przykład Gruzja. Jednak w tym przypadku istnieją pewne przeszkody, w tym m.in. braki w regulacjach dotyczących ceł. Zatrzymując się na chwilę przy Gruzji, warto zaznaczyć, iż po wyborach parlamentarnych z 2024 roku działania skierowane w kierunku zagłębienia relacji z Rosją mogą być bardziej widoczne, zwłaszcza w kontekście napięć geopolitycznych. Przypomnę tylko, że wybory w Gruzji wygrała po raz kolejny partia „Gruzińskie Marzenie”, która jest bardziej konserwatywnym ugrupowaniem.
Kolejnym argumentem, który wskazuje na małą realizowalność wspomnianych dążeń, jest samo nastawienie Unii Europejskiej, jak również wewnętrzne problemy organizacji. Unia nie jest obecnie gotowa przyjąć nowych członków, głównie ze względu na osłabienia zarówno w sferze gospodarczej, jak i bezpieczeństwa. Przykładem tego jest choćby sytuacja wspominanej Gruzji. Po tzw. „rewolucji róż” Zachód starał się przybliżyć Gruzję do siebie. Owszem w pewien sposób to się udawało. Kraj zaczął się rozwijać. Jednak z biegiem czasu okazało się, że to było za mało. Dużo się mówi teraz, że partia rządząca jest partią prorosyjską i to również przyczyniło się do zawieszenia kandydatury Gruzji do UE. Przypomnę jednak, że to ta sama partia w 2014 roku sfinalizowała negocjacje w sprawie umowy stowarzyszeniowej z UE. Owszem powiązania samego przywódcy partii Bidziny Iwaniszwiliego z Rosją są dobrze udokumentowane, natomiast nie należy naiwnie analizować politykę Gruzji tylko przez ten pryzmat. Jeżeli UE była przekonana, że rząd Gruzji nie będzie skłonny do współpracy w zakresie akcesji, to dlaczego został nadany krajowi status kandydata? Co ciekawe nawet była już prezydent Salome Zurabiszwili podczas swojego wystąpienia w grudniu 2024 r. w Strasburgu w PE oświadczyła, że „Europa bardzo powoli się budzi i bardzo powoli reaguje…”.
Oczywiście cały ten proces zasługuje na osobną analizę, jednak w tym miejscu warto zauważyć, że w kwestii Kaukazu często wydarzenia i zachowania bywają interpretowane w kontekście emocjonalnym, a nie zgodnie z zasadami Realpolitik. Państwa Kaukazu znajdują się w trudnym regionie geopolitycznym – aby przetrwać muszą prowadzić politykę zbalansowania. Innym pytaniem jest jak poszczególne rządy rozumieją to i jak politykę ostatecznie przyjmują.
UE-Armenia
W związku z przyjęciem projektu ustawy przez rząd armeński nie było dużego entuzjazmu po stronie europejskich przywódców. Dopiero kilka dni po wydarzeniu, czyli 13 stycznia przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa napisał na platformie X, że rozmawiał z premierem Nikolem Paszynianem o pozytywnej dynamice stosunków UE-Armenia, wyrażając „zaangażowanie UE na rzecz dalszego wzmacniania partnerstwa opartego na wspólnych wartościach i pogłębiania współpracy we wszystkich sektorach: bezpieczeństwa, gospodarki, kontaktów międzyludzkich, instytucji demokratycznych i odporności”. W tym zapisie nie ma żadnych wspomnień o projekcie ustawy czy w ogóle o procesie akcesyjnym.
Zauważmy także, że obecnie Unia Europejska może połączyć się z Armenią drogą lądową jedynie przez Turcję – a wiadomo, że jest to najmniej pożądana opcja. Armenia, bez współpracy z Gruzją i Azerbejdżanem, nie ma realnych szans na przystąpienie do Unii. Z tej sytuacji zdają sobie sprawę wszyscy – zarówno rząd Armenii, jak i Europa, czy nawet Rosja. Po tzw. 44-dniowej wojnie 2020 roku w Górskim Karabachu/Arcachu, strona armeńska postawiła na dywersyfikację polityki. W efekcie udało się osiągnąć pewne porozumienia w zakresie bezpieczeństwa z pojedynczymi państwami, takimi jak Francja, a także z krajami poza Europą. Ten fakt spodobał się opinii publicznej Armenii, więc premier Paszynian próbuję dalej trzymać się tego kursu. Jednak sam doskonale wie, że w dłuższej perspektywie te działania nie poprowadzą do realnych rozwiązań. Jeżeli chodzi o Rosję, wydaje się, że aktualne relacje z Armenią nie stanowią istotnego zagrożenia, jak mogłoby się początkowo wydawać. Rosja jest obecnie pochłonięta sprawą Ukrainy, więc kwestia bezpieczeństwa Armenii nie jest priorytetowa. Dla Moskwy o wiele ważniejsze w relacjach z Erywaniem są sprawy gospodarcze, stąd pozostanie Armenii w EUG ma większe znaczenie niż na przykład w ODKB (Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym). Zdaje się, że właśnie dlatego zamrożenie swojego członkostwa w organizacji przez Armenię odpowiada stronie rosyjskiej.
Wyzwania wewnętrzne wpływają na proces akcesji
Po zapoznaniu się z tymi wnioskami i tezami, u czytelnika może pojawiać się pytanie: dlaczego zatem parlament armeński przyjął projekt ustawy, a niektórzy politycy tak entuzjastycznie się wyrażają o całym procesie? Pierwszym i najistotniejszym powodem są zbliżające się wybory parlamentarne w Armenii (2026 r.). Premier Paszynian ma obecnie bardzo osłabioną pozycję wewnątrz kraju, a retoryka prozachodnia może mu pomóc przekonać obywateli do siebie, zwłaszcza jeśli chodzi o aspekty bezpieczeństwa kraju. Tak jak już zostało podkreślane, w ostatnich latach Armenia zaczęła współpracę bilateralną z różnymi państwami europejskimi, jak i nieeuropejskimi (np. Indie). Polityka dywersyfikacji jest szczególnie istotna dla Erywania, natomiast urzeczywistnienie wszystkich postulatów i deklaracji wciąż stoi pod znakiem zapytania.
Przeczytaj więcej o relacjach Armenia-Indie
Wracając do samego nastawienia Europy, warto zwrócić uwagę również na jeden ważny aspekt. Od jakiegoś czasu mówi się głośno, że pomiędzy UE a Armenią zostanie podpisany nowy plan partnerstwa. Jeżeli tak dokument rzeczywiście zostanie przyjęty, warto zastanowić się, co było nie tak z kompleksową i wzmocnioną umową o partnerstwie z 2017 r. (CEPA). Dlaczego nagle zaistniała potrzeba przyjęcia nowego dokumentu? CEPA jest dokumentem prawnym, na podstawie którego odbywają się negocjacje pomiędzy stronami w różnych kwestiach. Zawiera bardzo szczegółowe zapisy, które można wykorzystać, starając się osiągnąć kolejne cele współpracy. Wydaje się jednak, że pewien zapis, dotyczący Górskiego Karabachu może stanąć przeszkodę dla kontynuacji rozmów w oparciu o ten dokument. Jest tam parę zdań, które z pewnością nie mogą się podobać Azerbejdżanowi, a pamiętajmy, że po rozpoczęciu wojny na Ukrainie, Azerbejdżan zaczął być ważnym partnerem dla UE, jeśli chodzi o eksport surowców. Przypomnę, że po agresji rosyjskiej na Ukrainę, w 2022 roku UE i Azerbejdżan podpisały strategiczny dokument o współpracy w zakresie dostaw gazu. Dla Europy oznaczało to dywersyfikację źródeł surowców, choć i tutaj można mieć pewne zastrzeżenia. Rosyjski gaz wciąż trafia do Baku, co oznacza, że Azerbejdżan sprzedaje swój gaz Europie, która dążyła do ukarania Rosji, a tymczasem Moskwa znajduje sposób na sprzedaż swojego produktu. Ostatecznie Azerbejdżan wychodzi z tej całej sytuacji w wzmocnionej pozycji, zdobywając kartę przetargową, dzięki której może forsować swoją politykę.

Źródło: https://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/?uri=CELEX:22018A0126(01)
Armenia i USA: perspektywy zacieśnienia współpracy
Idąc o krok dalej i analizując ambicje Armenii w kierunku Zachodu, warto skupić się w tym miejscu na Karcie Strategicznego Partnerstwa, która została podpisana 14 stycznia br. przez ministra spraw zagranicznych Armenii Ararata Mirzojana i byłego już sekretarza stanu USA Antony’ego Blinkena. Warto już w tym miejscu zauważyć, że ww. dokumenty nie są tożsame. Kartę podpisaną w Waszyngtonie można uznać za pewny przełom w kierunku pozytywnym, jeśli chodzi o relacje pomiędzy państwami, choć Ormianie nie powinni mieć zbyt dużych złudzeń. Owszem dokument ten otwiera przed Armenią bardziej realne możliwości, zwłaszcza w obszarze bezpieczeństwa czy energetyki niż projekt ustawy o akcesji do UE. Z drugiej strony należy pamiętać, że jest to na razie jedynie pewien fundament, który stwarza potencjał do rozwoju. Będzie bardzo dużo zależało od Armenii, jak skorzysta z tego potencjału. Wiele będzie również zależało od podejścia nowej amerykańskiej administracji do regionu. Biorąc pod uwagę te czynniki, można wywnioskować, że mimo wszystko, dokument może okazać się ważny w perspektywie długoterminowej. Armenia jest obecnie na etapie poszukiwania partnera do budowy nowej elektrowni jądrowej, a pozytywne nastawienie rządu w stronę małych reaktorów modułowych (tak wynika przynajmniej z wypowiedzi polityków należących do rządu), zwiększa szansę na współpracę z Amerykanami. Jak już zostało wspomniane ww. dokument zawiera zapisy dotyczące kwestii energetyki, które pozwalają znaleźć pole do pracy w tym zakresie. Więcej będzie wiadomo zapewne po zakończeniu negocjacji Trump-Putin. Taktyka, którą przyjmie nowy prezydent USA z pewnością wpłynie na sytuację w regionie Kaukazu.
Podsumowanie
Rząd Armenii od kilku lat stara się dywersyfikować swoją politykę zagraniczną, co jest ważnym przedsięwzięciem, zwłaszcza w kontekście napięć w regionie Kaukazu oraz niewywiązania się Rosji ze swoich zobowiązań w kontekście militarnym. Warto tutaj przypomnieć, że po tzw. 44-dniowej wojnie w Górskim Karabachu/Arcachu, Rosja przestała spełniać swoich zobowiązań dotyczących m.in. wsparcia militarnego, wynikających chociażby z współpracy w ramach ODKB czy nawet innych umów bilateralnych, zawieranych jeszcze w latach 90. W konsekwencji Armenia zaczęła nawiązać współpracę w zakresie bezpieczeństwa z różnymi państwami świata. Z pewnością łatwiej jest nawiązać współpracę z pojedynczym państwem niż z organizacją, która liczy kilkadziesiąt państw. Dla małych państw bilateralne relacje mają zazwyczaj inną dynamikę niż te wielostronne. Wszystko zależy od interesów i mocy silniejszych graczy. Strona armeńska dążąc do współpracy z Unią Europejską, z pewnością zdaje sobie sprawę z tych złożonych realiów. Oczywiście Unia jest obecna w Armenii i współpraca trwa, jednak nie osiąga i nie osiągnie ona – przynajmniej w najbliższej przyszłości – takiej skali, jakiej przedstawia się opinii publicznej. Jak zostało zauważone również przez niektórych analityków ormiańskich, zbliżają się wybory parlamentarne w Armenii. Rząd potrzebuje przekonać społeczeństwo do siebie, a kurs na Zachód wydaje się jedyną kartą przetargową.
Jeżeli chodzi o Stany Zjednoczone i o Kartę Strategicznego Partnerstwa, nie można stawić znaku równości pomiędzy tym dokumentem a projektem ustawy o rozpoczęciu procesu akcyjnego do UE. Ponownie chodzi o interesy oraz siłę drugiej strony. USA mogą zaoferować Armenii więcej niż UE, biorąc pod uwagę jej pozycję, wpływy czy zasoby. Pytanie, które się pojawia, dotyczy jednak tego, czy administracja Donalda Trumpa będzie chętna do współpracy. Dlatego w perspektywie krótkoterminowej ciężko twierdzić, jaką część założeń zawartych w dokumencie strony będą w stanie zrealizować.
Ani Minasyan Magister Politologii oraz Studiów Eurazjatyckich Uniwersytetu Warszawskiego. Aktualnie studentka studiów magisterskich na kierunku Zarządzanie. Główne obszary zainteresowań to kultura Azji, historia powszechna, ze szczególnym uwzględnieniem XX wieku, a także historia i polityka regionu Zakaukazia.
czytaj więcej
Online Course: “Feminism and Democracy: a Deep Dive”
The course will be taught via interactive workshops, employing the Adam Institute’s signature “Betzavta – the Adam Institute’s Facilitation Method“, taught by its creator, Dr. Uki Maroshek-Klarman. The award-winning “Betzavta” method is rooted in an empirical approach to civic education, interpersonal communication and conflict resolution.
Azjatech #224: Dwa kraje już korzystają na rozwodzie Zachodu z Chinami
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Tydzień w Azji #72: Nowoczesna infrastruktura ma ożywić chińską gospodarkę po kryzysie
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Azjatech #109: Japońskie roboty przeprowadzają nawet 2500 testów PCR dziennie
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Iga Bielawska dla portalu Wnet.fm: Rynek indyjski jest wymagający. Ma wysokie bariery wejścia
Tematem rozmowy była sytuacja epidemiczna w Indiach oraz prowadzenie biznesu w tym kraju i waga uwarunkowań kulturowych przy reklamowaniu czegoś Indusom.
Iga BielawskaAzjatech #90: Tajwański Foxconn wkracza na rynek samochodów elektrycznych
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Tydzień w Azji#19: Kontrolowana zmiana władzy w Kazachstanie
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości. W tym numerze piszemy między innymi o przedterminowych wyborach prezydenckich w Kazachstanie, wynikach wyborów w Indiach oraz o potencjalnej konkurencji dla Chin w obróbce metali ziem rzadkich.
RP: Indie wspierają inwestycje produkcyjne. Mogą na tym skorzystać i polskie firmy
Rządowi Indii zależy na ściągnięciu do kraju inwestycji produkcyjnych. Tworzy więc bodźce dla rozwoju fabryk na Subkontynencie Indyjskim. Polskie przedsiębiorstwa eksportujące do Indii coraz częściej decydują się na wytwarzanie w tym kraju.
Krzysztof ZalewskiAzjatech #163: Chiny rzucają wyzwanie Boeingowi i Airbusowi
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
RP: Azja Centralna – jak biznes robią tam Brytyjczycy?
Azja Centralna, choć odgrywa istotną rolę w światowej geopolityce, nadal nie jest postrzegana w wielu państwach jako rynek opłacalnych inwestycji. Również polscy przedsiębiorcy operują tam w niewielkim stopniu.
Jerzy OlędzkiTydzień w Azji #51: Przyszłość Huawei i bitwa o 5G w Azji Południowej i Płd-Wsch
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Komunikacja międzykulturowa: jak rozmawiać, żeby się porozumieć?
Jak rozmawiać z partnerami z innych kręgów kulturowych? Spotkanie Instytutu Boyma poświęcone komunikacji międzynarodowej z partnerami z Azji odbędzie się 3 października 2019 r. o godzinie 18:00.
Azjatech #73: Bezzałogowe statki szansą dla japońskich armatorów
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Tydzień w Azji #183: Innej reakcji być nie mogło. Nacjonaliści zdominowali „cyfrowe wyżyny” Chin
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Indyjski Okrągły Stół: raport ze spotkania 9 marca
Przedstawiamy raport ze spotkania 9 marca: "Indyjski okrągły stół - wyzwania i szanse Polski na Subkontynencie". Raport powstał w oparciu o wnioski z dyskusji z przedstawicielami świata biznesu, administracji publicznej i think-tanków, którzy w niemal zgodnej opinii przedsiębiorców Subkontynent pozostaje obiecującym, lecz trudnym terenem dla polskich firm.
Forbes: Quad. Sojusz niezdecydowanych, których połączyły Chiny
(...) I tak USA proponują sformalizowanie związku. Indie dziękują, ale obiecują, że regularnie będą grać w piłkę, choć uprzedzają, że w innych konfiguracjach uprawiać będą inne sporty. Australii zależy, by strony więcej grały, niż gadały. Japonia twierdzi, że ważne, by do spotkań w ogóle dochodziło.
Zespół Instytutu BoymaTydzień w Azji #89: Węgry otwierają się na Wschód
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Joga jako soft power Indii: Od tradycji do instrumentu polityki międzynarodowej
Joga, stanowiąca swoisty wymiar indyjskiego ducha, obecnie stała się istotnym narzędziem dyplomacji kulturalnej Indii do wzmacniania pozycji kraju na arenie międzynarodowej.
Magdalena RybczyńskaCzy chińscy giganci płatności mobilnych zmienią Hongkong?
Hongkong powrócił do Chin w 1997 roku. Dla goniącej za rozwojem ekonomicznym Chińskiej Republiki Ludowej był furtką do świata biznesu i handlu, wzorem nowoczesności. Dominował nad kontynentem nie tylko w kwestii rozwoju gospodarczego, ale także kulturowego. Zmęczone wydarzeniami poprzednich dekad Chiny dopiero co zaczynały budować swoje współczesne dziedzictwo kulturowe, coś, co można by dzisiaj nazwać […]
Karolina ZałęgowskaAzjaTech#1: Jak wykorzystać sztuczną inteligencję w edukacji?
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości. W tym numerze piszemy m.in. o wykorzystaniu sztucznej inteligencji w indyjskim systemie edukacji, nowej metodzie syntezowania amoniaku w Japonii oraz najnowszych wydarzeniach związanych z chińskim gigantem Huawei.
Tydzień w Azji #119: Rok konfliktu Pekin-Canberra. Czy Chiny przestrzeliły?
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Umierający Mekong i polityczny impas – katastrofa ekologiczna z hydropolityką w tle
Kraje Półwyspu Indochińskiego borykają się z problemem pogarszającego się stanu rzeki Mekong, coraz śmielej ujmowanego przez naukowców i publicystów w kategoriach katastrofy ekologicznej. Wśród największych zagrożeń, obok zmian klimatu, wymienia się już istniejące oraz powstające elektrownie wodne w Chinach i Laosie. Przedsięwzięcia te pogłębiają regionalny spór o rzekę kluczową dla społeczności liczących dziesiątki milionów ludzi.
Jakub KamińskiTydzień w Azji #32: Czy USA zasiądą do negocjacji z Iranem?
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.