Głosy z Azji

W sprawie konfliktu na Bliskim Wschodzie: List Malika Dahlana do Prezydenta Isaaca Herzoga

Ten list został włączony do naszej serii „Głosy z Azji”, gdyż uznaliśmy go za istotny komentarz do trwającej dyskusji dotyczącej trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Instytut Boyma 18.11.2023

Ten list został włączony do naszej serii „Głosy z Azji”, gdyż uznaliśmy go za istotny komentarz do trwającej dyskusji dotyczącej trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Treść listu jest odzwierciedleniem artykułu stworzonego przy współpracy Malika Dahlana oraz Profesora Marca Wellera, który ukazał się w New Law Journal 27 października 2023 r. na stronach 6-8.

mip’nei tikkun ha-olam, Prezydencie Herzog

Isaac Herzog

Prezydent Izraela

Szanowny Panie Herzog,

16 października 2023 roku

Wojna jest tylko kontynuacją polityki innymi środkami – tak brzmi słynne stwierdzenie Carla von Clausewitza. Jednakże Clausewitz, podobnie jak Machiavelli utożsamiający się z podobnymi do Clausewitza poglądami, nie jest najlepiej zapamiętaną postacią w historii filozofii politycznej. Jego poglądy w kwestii pierwszeństwa interesu narodowego nad kwestie etyczne wciąż pozostają równie kontrowersyjne jak wówczas, gdy po raz pierwszy Clausewitz sięgnął po pióro by je spisać. W rzeczy samej, niektórzy mogą postrzegać powstrzymanie się od wojny, podobnie jak to zostało ustanowione w Karcie Narodów Zjednoczonych, za najważniejsze osiągnięcie cywilizacji od tamtej pory.

Oczywiście, wojna w samoobronie wciąż pozostaje legalna, o ile spełnione są restrykcyjne warunki samoobrony wyrażone w Karcie Narodów Zjednoczonych. Trwający lub nadchodzący atak zbrojny może zostać powstrzymany przy użyciu siły, niezbędnej do jego odparcia, o ile użycie siły jest proporcjonalne i respektuje prawo humanitarne we wszystkich aspektach.

Od 11 września 2001 roku stało się jasne, że prawo do samoobrony może być stosowane w odniesieniu do podmiotów pozapaństwowych, w tamtym przypadku wobec ruchu terrorystycznego al-Kaida oraz rządu talibów, który udzielił schronienia tej organizacji w Afganistanie. Bezspornie atak Hamasu na izraelskich cywilów nie jest mniej dramatyczny ani mniej istotny dla Izraela niż atak na bliźniacze wieże był bolesny dla Stanów Zjednoczonych.

W opinii doradczej wydanej przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w sprawie nielegalności muru wybudowanego przez Izrael wzdłuż granicy z terytoriami palestyńskimi Trybunał zasugerował, iż samoobrona nie może być zastosowana w odniesieniu do zagrożeń lub ataków z obszarów okupowanych, ponieważ te obszary już teraz są pod kontrolą Izraela. Jednakże od chwili wycofania się izraelskich sił z Gazy oraz z Zachodniego Brzegu, niewielu prawników wciąż może podważać prawo Izraela do samoobrony jako odpowiedzi na ataki zbrojne z wymienionych obszarów.

Hamas nie może twierdzić, że ma prawo prowadzić wojnę jako formę ruchu antykolonialnego czy ruchu wyzwoleńczego – jak argumentowano w latach 70. Wprawdzie, prawo międzynarodowe w pewnym stopniu uznało specjalny status ruchów tego rodzaju, jednakże żaden ruch wyzwoleńczy nie ma prawa prowadzić kampanii zbrojnej przeciwko ludności cywilnej.

W zasadzie uznanie prawa do walki przeciwko obcej opresji było konstruowane w taki sposób, aby dało się podnieść standard humanitaryzmu w takich kampaniach zbrojnych. Status ruchu wyzwoleńczego implikuje prawo do traktowania go jako międzynarodowej walki z kolonialną potęgą odmawiającą prawa do samostanowienia. Oznacza to, że zastosowanie w tym przypadku ma prawo międzynarodowego konfliktu zbrojnego, które w porównaniu do mniej rozbudowanego prawa wewnętrznych konfliktów zbrojnych zawiera w sobie znacznie bardziej szczegółowe przepisy oraz ograniczenia dotyczące zachowań walczących stron.

Niezależnie od tego, Hamas i tak nie jest uznawany za ruch wyzwoleńczy narodu palestyńskiego. A nawet gdyby był, wciąż nie usprawiedliwiałoby to użycia siły w sytuacji, gdy po pierwsze dyplomatyczne próby osiągnięcia porozumienia w kwestii Palestyny wciąż mogą być podejmowane, a po drugie gdy Zachodni Brzeg oraz Strefa Gazy już uzyskały pewien stopień niezależności – choć wprawdzie nie jest to pełne samostanowienie.

Nawet jeśliby istniało prawo do prowadzenia walki zbrojnej, to jednak prawo to wciąż byłoby ograniczone wymogiem zgodności z międzynarodowym prawem humanitarnym. W oczywisty sposób Hamas nie spełnia tego wymogu w jakimkolwiek stopniu.

W oczywisty sposób, Hamas nie wszczął październikowego ataku w celu potwierdzenia swojego statusu w prawie międzynarodowym. Wręcz przeciwnie – chodziło o to, aby mu się przeciwstaawić.. Hamas wciąż powtarza, że kwestia Palestyny pozostaje nierozwiązana od trzech czwartych wieku. Izrael nadal interweniuje w Gazie oraz na Zachodnim Brzegu wedle własnego uznania, zabijając przy tym rzekomych bojowników, niszcząc domy oraz infrastrukturę w odwecie za podejrzane akty przemocy popełnione przez Palestyńczyków. Okupowane terytoria pozostają ekonomicznie odizolowane i zależne od Izraela pod względem dostaw żywności, energii, a nawet wody, ponadto dostęp jednostek do tych terytoriów jest ściśle regulowany przez Izrael.

Tymczasem międzynarodowe próby osiągnięcia ostatecznego porozumienia od wielu dziesięcioleci nie przynoszą efektów. Porozumienia z Oslo dla wielu okazały się bezowocne. Ponadto, polityczna prawicowa tendencja w Izraelu wydaje się wykluczać rozwiązanie dwupaństwowe, podobnie jak fakt, że jedna z dwóch części okupowanych terytoriów, tj. Gaza, od dłuższego czasu jest kontrolowana przez Hamas – grupę której celem jest zniszczenie Izraela, i  która bynajmniej nie jest zainteresowana poszukiwaniem pokojowych rozwiązań.

Jeśli system międzynarodowy nie oferuje rozwiązania dla Palestyńczyków – jak wydaje się kalkulować Hamas – to działanie poza systemem, a jednocześnie poza zasadami tego systemu, pozostaje jedyną opcją. Jeżeli przestrzeganie zasad nie przynosi rezultatów, to nie ma sensu stosować się do tychże zasad. Stąd widowiskowy i przerażający pokaz nieokiełznanej oraz nielegalnej przemocy, która uzewnętrzniła się w skoordynowanym ataku z początku tego miesiąca.

Izrael wyciągnął wnioski z tego epizodu. Premier Benjamin Netanyahu ogłosił, że Izrael jest obecnie w stanie wojny z Hamasem. Niekończąca się wymiana ataków rakietowych w stylu „oko za oko” z Gazy oraz innych miejsc stanie się elementem przeszłości. Według Netanyahu, ta wojna zasadniczo odmieni oblicze Bliskiego Wschodu.

Zachodni sojusznicy Izraela, którzy najpierw śpiesznie potwierdzili jego prawo do samoobrony, dodają teraz (choć już nieco łagodniejszym tonem), że w tej sytuacji prawo humanitarne wciąż powinno być respektowane. W międzyczasie Sekretarz Stanu USA zdaje się dążyć do przygotowania gruntu pod masową wojnę odwetową. Jednocześnie przekonuje aktorów w regionie (i poza nim), aby nie ingerowali w sposób, który mógłby eskalować sytuację do globalnego kryzysu. Obecność dwóch grup zadań lotniskowców w basenie Morza Śródziemnego ma niewątpliwie na celu wzmocnienie treści tego przekazu.

Tymczasem Zachód podkreśla, że demokracje muszą funkcjonować według wyższego standardu niż państwa niedemokratyczne. Stąd też nasuwa się wniosek, iż Izrael także powinien przestrzegać prawa humanitarnego, nawet jeśli Hamas ewidentnie tego nie robi.

To przekonanie jest dość niebezpieczne. Wydaje się ono sugerować, że Izrael ma możliwość przestrzegania lub nieprzestrzegania prawa humanitarnego, w obliczu okrucieństw Hamasu. Jednak stosowanie prawa humanitarnego przez jedną stronę nie zależy od tego, czy druga strona także mu się podporządkowuje. Jeśli wróg dokonuje egzekucji jeńców wojennych, lub atakuje cele cywilne to wcale nie upoważnia to strony przeciwnej do bliźniaczej odpowiedzi – takie działania nie byłyby zgodne z prawem i nie byłyby uzasadnione.

Cywile nie mogą stanowić cel ataku, nie mogą być głodzeni, czy pozbawieni wsparcia medycznego jako rodzaj odwetu za ataki terrorystyczne. Istotnie, polityka stosowania kary zbiorowej wobec ludności stawiającej opór podczas II wojny światowej wykorzystana przez Niemcy, została słusznie potępiona w rozprawach karnych, które miały miejsce po zakończeniu wojny.

Izrael obecnie twierdzi, że przemieszcza ludność cywilną z północnej Strefy Gazy w celu zminimalizowania ryzyka dla cywili, gdyż w tym regionie chcą skoncentrować walkę przeciwko siłom Hamasu. W przeciwnym razie byłoby niemożliwe skuteczne przeciwdziałanie akcjom wroga, który nie ma skrupułów przed ukrywaniem się wśród cywilnej ludności i infrastruktury.

Faktycznie, tego rodzaju miejska wojna stanowi trudne wyzwanie. Jest nie tylko niebezpieczna, ale i kosztowna dla strony atakującej. Niemniej jednak nie stanowi to uzasadnienia dla przerzucania kosztów prowadzenia takiego konfliktu z sił własnych na ludność cywilną uwięzioną w centrum działań wojennych. Przymusowe przesiedlenia miliona cywilów w ciągu jednego lub dwóch dni, które rzekomo miałoby na celu dobro ewakuowanej populacji, nie może zostać uznane za prawidłowe stosowanie prawa humanitarnego. Odpowiedzialność za minimalizację strat wśród ludności cywilnej powinna leżeć raczej po stronie tych, którzy prowadzą kampanię zbrojną, a nie po stronie bezbronnych cywili.

To byłoby niedopuszczalne jeśli plan kampanii miałby na celu masową destrukcję całej infrastruktury cywilnej w północnej Strefie Gazy, tylko po to by tym sposobem udało się „przegonić terrorystów” z tego obszaru i pozostawić ich na  odizolowanym i spustoszonym terenie.

Ponadto, nawet jeśli północ Gazy można by uznać za strefę oczyszczoną z Hamasu to wciąż pozostaje pytanie w jaki sposób Izrael miałby się potem zająć regionem południowym? Z dużym prawdopodobieństwem to właśnie tam Hamas by się wycofał. Czy to oznacza, że po dokonaniu „oczyszczenia” północy Izrael następnie przystąpi do starannego przebadania i zinfiltrowania dwóch milionów cywilów z południa, tylko po to by potem jeszcze zagonił ich z powrotem na terytorium zniszczonej Północy?

Możliwe, że gorsze scenariusze są opcją dla przesiedlonych Palestyńczyków, ponieważ istnieje obawa, że obiecane przez premiera Netanyahu przekształcenie Bliskiego Wschodu oznacza ich trwałe usunięcie z Gazy. Nacisk na Egipt, aby otworzył swoje granice i pomieścił ich w namiotach na bezludnej pustyni Synaju, może wskazywać w tym kierunku. To może być próba ponownego eksportu „problemu palestyńskiego”, tak jak miało to miejsce w przypadku Palestyńczyków skazanych na życie przez dosłownie pokolenia w nieludzkich obozach dla uchodźców w Jordanii oraz Libanie.

Takie rzekome rozwiązanie nie byłoby jednak żadnym rozwiązaniem. Politycznie odizolowałoby ono Izrael i sprawiłoby, że ich sojusznicy pożałowaliby udzielenia im tak silnego wsparcia. Nieśmiało rozkwitający pączek pojednania z państwami arabskimi, zwłaszcza Arabią Saudyjską, nie doczekałby wiosny. Jak pokazuje nam ostatnie 70 lat historii wysiedlenie Palestyńczyków do sąsiednich państw nie jest równoznaczne z wygaszeniem ich zapału do osiągnięcia niepodległości – i to zarówno pokojowymi, jak i innymi środkami.

W chwili obecnej Izrael cieszy się znaczącą przewagą – znajdując się na krawędzi skorzystania ze swego potężnego potencjału militarnego. Niemniej jednak, głównymi ofiarami takiego masowego pokazu użycia siły zostanie bezbronna ludność cywilna, zagrożona albo całkowitym zniszczeniem albo przesiedleniem. Wówczas ta początkowa przewaga, a także sympatia wobec Izraela, szybko stopnieje i przerodzi się w opór oraz międzynarodowe potępienie, mimo wszelkich starań ze strony Stanów Zjednoczonych oraz innych sojuszników.

Niestety, mało prawdopodobnym jest, by Izrael jako naród pogrążony w żałobie, z jego zdeterminowanym ideologicznym przywództwem, potrafiłby zdobyć się na tak wielką i niewiarygodną odwagę, by wykorzystać ten ich moment wielkiej przewagi  – zarówno moralnej jak i militarnej – w celu rzeczywistego przekształcenia Bliskiego Wschodu. Zamiast zadawać kolejne upokarzające klęski ludowi Palestyny i wraz z nim całemu światu arabskiemu – co jedynie prowadzi do kolejnych, jeszcze bardziej brutalnych aktów przemocy – Izrael mógłby uczynić ten moment okazją do osiągnięcia prawdziwego porozumienia.

W przeciwieństwie do poprzednich prób pokojowych, ta szansa jest dość wyjątkowa, tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że Izrael cieszy się akceptacją znacznej większości świata arabskiego i jest przez nią uznawany za posiadające legitymacje państwo, które zasługuje na uznanie dyplomatyczne. Postępowanie Izraela w ciągu najbliższych dni oraz tygodni zadecyduje, czy ta pozycja zostanie utrzymana. Państwa regionu będą musiały się zmierzyć z ogromną presją społeczną, która będzie domagała się, by działać solidarnie z ludnością Palestyny, jeśli faktycznie zostanie ona tak surowo potraktowana jak to się przewiduje. Ponadto konflikt ten ma szansę się rozprzestrzenić, obejmując swoim zasięgiem Liban, Jordanię i potencjalnie nawet Iran. Wówczas wszystkie arabskie traktaty z Izraelem zostaną unieważnione zgodnie z Islamską Legitymacją Polityki Publicznej.

Dictum Clausewitza jakoby wojna stanowiła kontynuację polityki innymi środkami, nie pozostaje bez sprzeciwu, a przynajmniej nie bez pewnych zastrzeżeń. Od zarania dziejów wszyscy filozofowie polityki, mądrzy oraz mądre swych czasów argumentowali, że wojna, nawet jeśli czasami okazuje się ona koniecznością to tylko wówczas, gdy prowadzi ona do osiągnięcia pokoju w ostatecznym rozrachunku. Bez względu na to, jaką politykę Izrael teraz obierze to należy zauważyć, że dzieje się to w atmosferze potężnej prowokacji. Jednakże rząd Izraela nie może uniknąć odpowiedzialności za swoje czyny: musi być w stanie wyjaśnić, w jaki sposób jego działania mają przyczynić się do osiągnięcia trwałego pokoju, zamiast niszczenia jakichkolwiek nadziei na jego osiągnięcie.

Tikkun Olam, Panie Prezydencie – z poważaniem,

Tikkun Olam,

Malik bin Rabea Āl Dahlan

Al-Hassani Al-Hashemi Al-Qurashi Al-Makki

Niniejszy tekst został przetłumaczony z języka angielskiego przez stażystkę Instytutu Boyma Andżelikę Serwatkę pod opieką Patrycji Pendrakowskiej. Wszelkie uwagi do tłumaczenia bardzo prosimy przesyłać na adres info@instytutboyma.org

Malik Dahlan

Saudyjski mediator międzynarodowy, emerytowany profesor prawa międzynarodowego oraz polityki publicznej na Uniwersytecie Queen Mary w Londynie oraz autor książki „The Hijaz: The First Islamic State” wydanej przez Oxford University Press.

czytaj więcej

Tydzień w Azji #107: Komuniści otwierają Wietnam

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Polski producent wysokich technologii rozwija sprzedaż w Japonii

Na rynku japońskim szczególnie ważna jest dla nas obecność dużej liczby firm chemicznych. Nie widzą one w nas jedynie dostarczyciela niebieskich kropek kwantowych, ale firmę, która opracowała unikalną technologię wytwarzania nanomateriałów oraz tuszów na nich bazujących - z Arturem Podhorodeckim, prezesem firmy QNA Technology S.A., rozmawia Jakub Kamiński

Forbes: Hongkong. Kryzys zmusza przedsiębiorców do radykalnych decyzji

Hongkong, prosperująca metropolia, znana jako jeden z czterech azjatyckich tygrysów gospodarczych, w której średni dochód na głowę podobny jest do amerykańskiego, w ostatnich miesiącach zamieniał się w regularnie pogrążone w chaosie miasto. Gospodarka po raz pierwszy od dekady weszła w techniczną recesję, notując dwa kwartały z rzędu ujemny wzrost gospodarczy.

Tydzień w Azji #94: Ekologiczna ofensywa Uzbekistanu

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Azjatech #95: Egzotyczny owoc zastąpi wieprzowinę?

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Tydzień w Azji #253: Rozboje na Morzu Czerwonym będą nas dużo kosztować

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Polityka (pro?)rodzinna Państwa Środka

Problem demograficzny Państwa Środka stał się głównym wyzwaniem dla XXI-wiecznej polityki wewnętrznej kraju. Rząd chiński od 2015 roku, po całkowitym wycofaniu się z polityki jednego dziecka, próbuje spowolnić kryzys demograficzny i idące za nim negatywne skutki, jednak działania te pozostają niewystarczające i nie satysfakcjonują potencjalnych przyszłych rodziców.

Korea Północna w walce z COVID-19

Rząd Korei Północnej nie przywykł do tego, by się tłumaczyć światu zewnętrznemu ze swoich działań. Według oficjalnej propagandy, jak do tej pory w KRLD nie było żadnej ofiary śmiertelnej spowodowanej głośnym wirusem COVID-19. (...) Milczenie Pjongjangu nie oznacza jednak, że nie wiemy nic na temat tego co się dzieje.

Tydzień w Azji #47: Negocjacje z WTO, rozmowy o EAUE. Czy Uzbekistan musi wybrać?

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Tydzień w Azji #56: Czy klęski naturalne skłonią Australię do zmiany polityki klimatycznej?

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Tydzień w Azji: Inauguracja Centrum Badań Myśli Xi Jinpinga nad Dyplomacją

20 lipca br. Minister Spraw Zagranicznych Chin Wang Yi uroczyście zainaugurował otwarcie Centrum Badań Myśli Xi Jinpinga nad Dyplomacją. Co to oznacza w praktyce?

Oblicza azjatyckiego stulecia – Dyskusja wokół Kwartalnika Boyma 4(6)/2020

Spotkanie odbędzie się we czwartek, 21 stycznia 2021 o godzinie 19:00 za pośrednictwem platformy Zoom. Do udziału w dyskusji oraz spotkaniu online z autorami i autorkami Instytutu Boyma zapraszamy wszystkich zainteresowanych.

Tydzień w Azji #36: Niepokojące sygnały z gospodarek Singapuru i Hongkongu

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Tydzień w Azji #29: Pesymizm chińskich konsumentów

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Azjatech #13: Nowa metoda walki z malarią

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Tydzień w Azji: Turkmenistan – naród, tożsamość i pomniki

(...) Celem tego zabiegu (budowy pomników) jest przede wszystkim stworzenie symboli, wokół których można konsolidować władzę, jak również wzmacnianie autorytetu osoby rządzącej, czy też po prostu zaspokajanie rozbuchanego zazwyczaj ego przywódcy.

Azjatech #230: Cyfrowa i mobilna klinika ma ułatwić dostęp do służby zdrowia w Indiach

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Azjatech #165: USA i Chiny ścigają się o to, kto ochroni Ziemię

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

The link between EU Aid and Good Governance in Central Asia

Nowadays all the CA states continue transitioning into the human-centered model of governance where the comprehensive needs of societies must be satisfied, nevertheless, the achievements are to a greater extent ambiguous.

Czemu w relacjach z Chinami potrzebna jest silniejsza ochrona inwestora zagranicznego?

Jednym z kluczowych elementów ochrony inwestycji zagranicznych (a przy tym i inwestora zagranicznego) jest mechanizm rozwiązywania sporów pomiędzy państwem, a inwestorem zagranicznym. Sam mechanizm może przybrać różne formuły...

Tydzień w Azji #247: Ten kraj umiejętnie balansuje między USA i Chinami. Ma asa w rękawie

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Chiny – USA na Morzu Południowochińskim

Wojna handlowa jest tylko jednym z aspektów konfrontacji między Stanami Zjednoczonymi i Chińską Republiką Ludową. Wiele aspektów tej rywalizacji zbiega się na Morzu Południowochińskim.

Tydzień w Azji: Sprzeciw wobec wizyty Xi Jinpinga w Japonii – nowy etap w japońsko-chińskich relacjach?

Japonia, dotychczas powstrzymując się od otwartej krytyki ChRL, wobec ostatnich wydarzeń decyduje się na podjęcie odważniejszych, ale nie otwarcie konfrontacyjnych dyplomatycznych środków wobec Chin. 

Tydzień w Azji: 70 rocznica chińskiej interwencji w Korei – jak pamięć o konflikcie odzwierciedla dzisiejsze relacje między Pekinem a Waszyngtonem

23 października miała miejsce 70-ta rocznica chińskiej interwencji w wojnę koreańską. Tegoroczne obchody zaskoczyły obserwatorów skalą upamiętnienia tzw. „zapomnianej wojny”.