Analizy

Długi koniec Imperium. Azja Centralna żegna się z Rosją?

Dla Władimira Putina niespodziewaną konsekwencją wojny w Ukrainie jest spadek znaczenia Rosji w Azji Centralnej. W autorytarnych państwach tego regionu nie należy się raczej spodziewać demokratycznej odwilży, ale rewizji stosunków łączących je z Moskwą – jak najbardziej.

Instytut Boyma 17.11.2022

Dla Władimira Putina niespodziewaną konsekwencją wojny w Ukrainie jest spadek znaczenia Rosji w Azji Centralnej. W autorytarnych państwach tego regionu nie należy się raczej spodziewać demokratycznej odwilży, ale rewizji stosunków łączących je z Moskwą – jak najbardziej. To nie spektakularne zerwanie, lecz luzowanie mnóstwa nitek łączących peryferie z rosyjskim centrum.

Niejednoznaczne stosunki między państwami Azji Centralnej a Rosją można rozumieć w kategoriach kompleksu (post)kolonialnego. Choć władza Moskwy nad rozległymi przestrzeniami i zamieszkującymi je ludźmi wynika z podboju, głównie XIX-wiecznego oraz obfitego użycia kija, to długoletnie panowanie rosyjskie na tych terenach wiązało się też z typowymi kolonialnymi marchewkami.

Najkrócej mówiąc, Rosja – a potem Związek Radziecki – przyniosły pewien wariant modernizacji. To za czasów ZSRR powstał tam system szkolnictwa oraz uboga, niemniej istniejąca sieć względnie nowoczesnych wtedy dróg i kolei. Moskwa i Leningrad przyciągały ludzi, którzy chcieli robić karierę. Jeśli będące częścią tego samego imperium społeczeństwa Europy Środkowej i Wschodniej miały dostępne inne wzory modernizacji – jak choćby austriacki, niemiecki czy francuski – to dla ludzi mieszkających w Azji Centralnej wzorzec rosyjski przez wiele pokoleń nie miał realnej alternatywy. Spójrzmy zresztą na mapę. Nawet dzisiaj, aby wydostać się z Azji Centralnej w kierunku oceanu światowego, wokół którego zachodziły procesy globalizacji i modernizacji, trzeba pokonać nie jedną, ale często dwie granice. Chyba że zdecydujemy się jechać przez Rosję.

Ta, najpierw rosyjska, a potem radziecka wersja modernizacji miała jednak cenę, którą było głębokie uzależnienie od centrum w Moskwie. Sieć drogowa i kolejowa wiodła do stolicy imperium, podobnie jak do Rosji biegną niemal wszystkie istotne połączenia ropo- i gazociągów. W Rosji zbiegały się też nitki kultury: rosyjski stał się językiem elit, a także lingua franca, którym można było się porozumieć z sąsiadami.

Niepodległość tak, niezależność nie

Z tym kolonialnym z natury uzależnieniem państwa Azji Centralnej różnie sobie radziły od początku uzyskania niepodległości w latach 90. XX wieku. Dla większości ich przywódców najważniejsze było utrzymanie bezwzględnego panowania w kraju. Niezależność od wpływów zewnętrznych czasem w tym pomagała, ale nie stawała się pierwszoplanowym celem dążeń politycznych elit, może z wyjątkiem Turkmenistanu.

Po rozwiązaniu Związku Radzieckiego byłe republiki i ich przywódcy dość szybko wchodzili w nowe układy z Federacją Rosyjską. Wydawała się ona niezbędnym elementem gwarantującym, jeśli nie rozwój, to przynajmniej stabilność gospodarczą oraz pewien rodzaj imperialnego ładu, w którym wyciszane są konflikty między sąsiadami. I tak, już w pierwszych latach Kirgistan, Tadżykistan, Uzbekistan i Kazachstan stały się członkami Wspólnoty Niepodległych Państw, postradzieckiego commonwealthu. Turkmenistan, od początku niepodległości izolacjonistyczny i z nieufnością patrzący na sąsiadów i otaczający świat, stał się jedynie członkiem stowarzyszonym organizacji.

W innych aspektach postsowiecka integracja w regionie postępowała jednak opornie, mimo stałych nacisków z Moskwy. Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ), swego rodzaju „rosyjskie NATO”, od 1994 łączy Rosję i trzy z pięciu środkowoazjatyckich republik: Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan. Jedyną ich wspólną interwencją była ta ze stycznia 2022 roku, kiedy wojska rosyjskie na wezwanie prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa wzięły udział w tłumieniu miejskiej rewolty. Armie tych krajów dość regularnie odbywały wspólne manewry. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że OUBZ to w znacznie mniejszym stopniu sojusz wojskowy, gwarantujący bezpieczeństwo jego członków, niż forma przedłużenia imperialnej władzy. Co więcej, bazy jeszcze z czasów Związku Radzieckiego pozwalają Moskwie testować i rozwijać określone zdolności wojskowe. W Kazachstanie istnieje poligon do testowania rakiet balistycznych i słynny kosmodrom Bajkonur. W Tadżykistanie znajduje się ważny punkt zwiadu kosmicznego i baza 201. dywizji piechoty. W Kirgistanie z kolei testowane są nowe torpedy, działa też wojskowe obserwatorium sejsmograficzne oraz baza lotnicza w Kant.

Pozostałe dwa państwa bardziej nieufnie patrzyły na poradzieckie procesy odgórnej ingerencji wojskowej. Co prawda, Uzbekistan przeżywał dwukrotnie romans z organizacją (1994–1999; 2006–2012), tylko jednak po to, by dwukrotnie ją opuścić, uchodząc przed rosyjską dominacją. Turkmenistan, jak już była mowa, po odzyskaniu niepodległości ogłosił neutralność.

O gospodarczą i społeczną alternatywę wobec Rosji było już jednak trudniej. Eksport węglowodorów z pominięciem tego kraju jest niemal niemożliwy: drogi na Zachód prowadzą zwykle – jak w przypadku Kazachstanu i Turkmenistanu – przez Rosję, do tego spółki potężnego sąsiada kontrolują przedsiębiorstwa przesyłowe. W razie jakichś nieporozumień zdarzają się trudno wytłumaczalne „awarie”, jak choćby tegoroczne wstrzymanie wysyłania kazachskiej ropy przez terminal w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym.

Dla większości tamtejszych gospodarek Rosja jest nie tylko najważniejszym partnerem handlowym, ale też podstawowym kierunkiem migracji zarobkowych. Dla takich państw jak Tadżykistan czy Kirgistan migranci w Rosji stanowią istotne źródło dewiz. Przypomnijmy, że w miarę zasobny Kazachstan (PKB o wartości ok. 10 tys. dolarów per capita według danych Banku Światowego) jest regionalnym krezusem. Średnio mieszkaniec Uzbekistanu wytwarza już tylko niespełna 2 tys. dolarów PKB rocznie, a Tadżykistanu – 890 dolarów. Więzi i zależności gospodarcze pogłębia fakt uczestnictwa Kazachstanu i Kirgistanu w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG, od 2014 roku), z którą Uzbekistan jest od 2020 roku stowarzyszony. Nazwa organizacji i instytucje naśladują Unię Europejską, a państwa członkowskie do EUG przyciągała dotychczas strefa wolnego handlu i łatwiejszy dostęp do dużego rynku rosyjskiego.

Republiki dystansują się od Rosji

Atak Rosji na Ukrainę mocno skomplikował sytuację republik Azji Centralnej. Nie są na tyle samodzielne i wyemancypowane spod wpływów Moskwy, aby jawnie potępić ten akt agresji. Z drugiej strony poparcie Rosji w konflikcie utrudniłoby relacje z państwami zachodnimi; w tle jest również potencjalne niebezpieczeństwo „ukraińskiego scenariusza” na ich obszarach zamieszkanych przez ludność rosyjskojęzyczną. Konsekwencją tej patowej sytuacji było przyjęcie postawy neutralnej przez przywódców Kazachstanu, Kirgistanu i Uzbekistanu oraz uporczywe przemilczanie konfliktu przez prezydentów Tadżykistanu i Turkmenistanu.

Jednak rosyjska agresja uświadomiła władzom i społeczeństwom Azji Centralnej, że parasol bezpieczeństwa, który Kreml rozpiął nad regionem, może być zagrożeniem dla ich wewnętrznej stabilności. Skutkiem trwającej wojny stały się coraz silniejsze perturbacje gospodarcze, mocno odczuwalne w relatywnie ubogich republikach. Przerwaniu uległy dotychczasowe szlaki handlowe, biegnące z Azji Wschodniej (głównie Chin) i Południowo-Wschodniej przez Kazachstan, Rosję, Gruzję, Azerbejdżan i Ukrainę do Europy. Wpłynęło to oczywiście na znaczny wzrost kosztów i wydłużenie czasu transportu. Kryzys pogłębiły też gwałtowny wzrost kosztów surowców energetycznych na skutek zachodniego embarga na rosyjskie produkty naftowe i gazowe oraz poważne zagrożenie kryzysem żywnościowym z powodu ograniczenia sprzedaży zbóż z Ukrainy. Ceny eksportowe węglowodorów z Azji Centralnej nie rosły tak szybko jak na rynkach światowych, państwa te bowiem z odbiorcami wiązały często długookresowe kontrakty.

Przywódcy republik szybko dostrzegli, że dalsze pozostawanie blisko Rosji w nowych warunkach jest dla nich niebezpieczne i najwyższy czas zacząć te związki rozluźniać. Choć oficjalnie żaden z prezydentów nie skrytykował Kremla ani nie odniósł się bezpośrednio do gospodarczych skutków jego agresywnej polityki, to coraz bardziej widać przejawy sympatyzowania z Ukrainą i działań niekorzystnych dla Rosji.

Jednym z pierwszych posunięć władz republik było wprowadzenie wysokich kar więzienia za zaciągnięcie się ich obywateli do służby w siłach zbrojnych walczących stron. Dotyczyło to przede wszystkim Rosji, która rozpoczęła i kontynuuje akcję rekrutacji do swej armii, głównie Kirgizów i Tadżyków, pracujących na terenie Federacji. W zamian za służbę Moskwa obiecuje im możliwość szybkiego otrzymania rosyjskiego obywatelstwa i wysokie wynagrodzenie, sięgające równowartości 3 tys. dolarów miesięcznie. W republikach zakazano też jawnego wyrażania sympatii dla agresora. Symbol „Z” został zakazany w przestrzeni publicznej.

Przejawem sympatyzowania władz Kazachstanu i Uzbekistanu z Ukrainą jest też akcja pomocy humanitarnej. Transporty żywności, leków i towarów pierwszej potrzeby wysyłane są drogą lotniczą do unijnych centrów pomocy, głównie w Polsce. W pierwszych miesiącach wojny obie republiki przekazały w ten sposób ponad 100 ton różnych produktów. Władze kazachskie oficjalnie firmują podejmowane działania humanitarne, choć już Taszkent nie odważył się na taki krok, dbając, by pomoc miała etykietę inicjatywy społecznej, a nie rządowej.

Praktycznie od początku wojny Kazachstan i Uzbekistan, jako republiki najlepiej rozwinięte gospodarczo, stały się celem masowych wyjazdów obywateli Federacji Rosyjskiej, uciekających przed wojną. Migrantami byli w zdecydowanej większości przedstawiciele klasy średniej i specjaliści z różnych dziedzin, np. IT. Obie republiki szybko zareagowały, wprowadzając dla uciekających przed wojną Rosjan ułatwienia wizowe i uproszczone procedury uzyskiwania prawa stałego pobytu. Dodatkowo Uzbekistan kusił rosyjskich specjalistów preferencyjnym systemem podatkowym i aktywnym wsparciem w poszukiwaniu zatrudnienia. To oczywiście nie mogło podobać się na Kremlu, zwłaszcza po ogłoszeniu mobilizacji, która spowodowała gwałtowne nasilenie exodusu Rosjan w wieku poborowym.

Rosyjski MSZ we wrześniu opublikował nawet komunikat, że emigranci w Kazachstanie, podlegający nakazowi zgłaszania do komisji wojskowych, będą przekazywani Moskwie. Kazachskie ministerstwo natychmiast zdementowało tę wiadomość, dodając, że żadne rozmowy w tej sprawie nie były nawet podjęte. Tylko w pierwszych trzech miesiącach liczbę migrantów rosyjskich w Azji Centralnej szacowano na ponad 200 tys., a po ogłoszeniu mobilizacji przekroczyła ona pół miliona.

Kazachstan jako pierwszy w regionie podjął działania bezpośrednio uderzające w rosyjską gospodarkę. Już w kwietniu Astana zdecydowała o całkowitym wstrzymaniu eksportu rudy żelaza z kopalni Sokołow-Sarybaj do syberyjskich hut. Nie zahamowało to co prawda ich produkcji, ale znacznie ją spowolniło i podniosło koszty. Dotychczasowy, 70-procentowy udział kazachskiego surowca musiały wypełnić kopalnie rosyjskie. Kluczowe znaczenie ma tu odległość – z kopalni kazachskiej do hut jest 340 km, z rosyjskich – ponad 2 tysiące.

Prezydent Tokajew zdecydował też o wstrzymaniu eksportu do Rosji innych dóbr, które mogą być bezpośrednio wykorzystane przez przemysł zbrojeniowy Federacji. Bardzo dotkliwym dla Moskwy działaniem jest także przyłączenie się Uzbekistanu, Kazachstanu, Kirgistanu, a nawet Tadżykistanu do blokady rosyjskiego systemu płatniczego Mir w tych krajach. Po wprowadzeniu przez państwa zachodnie sankcji i blokady systemów płatniczych Rosjanie mogli korzystać tylko ze swojego Miru, który miał ambicje co najmniej regionalne. Warto wspomnieć, że Pekin również odrzucił prośbę Kremla o udostępnienie chińskiego systemu bankowego dla rosyjskich zagranicznych transakcji finansowych. Zablokowanie Miru w Azji Centralnej jest więc najbardziej wyrazistym symptomem odwracania się republik od Rosji i coraz większej izolacji tego państwa w globalnej gospodarce.

W poszukiwaniu alternatyw

Jakie inne możliwości niż Rosja mają państwa regionu? Silne powiązania gospodarcze republik w istotny sposób utrudniają ich dystansowanie się od Moskwy. W dotychczasowym, przedwojennym układzie geopolitycznym jedyną alternatywą dla zbalansowania wpływów rosyjskich było wzmacnianie relacji z Chinami. Na polu gospodarczym Państwo Środka od wielu lat wyraźnie ograniczało w Azji Centralnej swobodę działań Moskwy, ale zarazem zbyt silne uzależnienie od chińskich inwestycji i kapitału zaczęło rodzić zarówno problemy w spłacie zobowiązań, jak i nasilenie sinofobicznych postaw w społeczeństwach republik.

Wybuch wojny zaktywizował jednak Turcję, Stany Zjednoczone i Unię Europejską w działaniach na rzecz wzmocnienia więzi z regionem. Relatywnie najlepszą pozycję wyjściową ma Turcja, która od wielu lat popularyzuje ideę integracji republik na podstawie wspólnych korzeni historycznych i ideologii panturańskiej (turkijskiej wspólnoty kulturowej). W ostatnim czasie zainteresowane państwa coraz bardziej zdecydowanie promują użycie miejscowych języków, głównie z grupy turkijskiej, a wojna ukraińska ma szansę przyspieszyć ten trend.

W obecnej sytuacji Ankara przejęła też od Kazachstanu rolę centralnego hubu dla wymiany handlowej między Europą i Azją Centralną. Turcja dysponuje też siłami zbrojnymi umożliwiającymi zapewnienie bezpieczeństwa szlaków handlowych na Morzu Kaspijskim i Czarnym. Dodatkowo Kreml obawia się konfliktu z Ankarą, która podjęła się roli mediatora między Ukrainą i Rosją oraz dysponuje potencjałem gospodarczym i militarnym, który mógłby ostatecznie pogrążyć Moskwę w razie konfliktu. Patrząc na uśmiechy, jakimi ostatnio prezydent Erdogan obdziela prezydenta Putina, warto pamiętać, że osiem lat temu oba państwa znalazły się w poważnym kryzysie po zestrzeleniu nad Syrią rosyjskiego bombowca przez turecki myśliwiec.

Działania Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych również nie ograniczają się do bezpośredniej pomocy humanitarnej i militarnej Ukrainie. W maju w Brukseli doszło do spotkania przedstawicieli UE i środkowoazjatyckich republik, którego tematem było szeroko rozumiane bezpieczeństwo regionu. Unia jest otwarta na zacieśnienie współpracy gospodarczej, zwłaszcza z Kazachstanem, Uzbekistanem i Turkmenistanem, w obszarze dostaw surowców energetycznych. Takie powiązanie pozwoliłoby na obustronne uniezależnienie się od Rosji. Państwa UE wypełniłyby lukę po imporcie tych surowców, a republiki środkowoazjatyckie uzyskałyby dostęp do ogromnego rynku zbytu, co wzmocniłoby ich stabilność finansową. Kluczowym problemem są jednak inwestycje w infrastrukturę przesyłową.

Również Stany Zjednoczone dostrzegły szansę na ponowne zaistnienie w regionie, do którego straciły dostęp po ostatecznym wycofaniu się z Afganistanu. W kwietniu Kazachstan odwiedziła podsekretarz Stanu Uzra Zeiy, zapewniając o wsparciu Waszyngtonu dla regionu i gotowości do udzielenia pomocy w łagodzeniu gospodarczych skutków wojny oraz zachodnich sankcji na Rosję. Dla Azji Centralnej był to wyraźny sygnał, że odwrócenie się od Moskwy będzie dla nich korzystniejsze gospodarczo niż trwanie w przynoszących straty relacjach z Kremlem.

Ważnym elementem tej układanki wciąż pozostają Chiny, które – jak dotąd – są z punktu widzenia republik jedyną realną siłą zdolną balansować działania Rosji w regionie. Kreml doświadczył tego już wielokrotnie, gdy republiki na forum Szanghajskiej Organizacji Współpracy – organizacji bezpieczeństwa zbiorowego – czy wspomnianej Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej zdecydowanie sprzeciwiały się rosyjskim propozycjom promującym partykularne interesy Kremla. By poważyć się na taki krok, bez wątpienia musiały mieć za sobą ciche poparcie Państwa Środka. Tymczasem Rosja nie może sobie pozwolić na jakiekolwiek przejawy lekceważenia chińskiego stanowiska, ochłodzenie relacji z Pekinem szybko bowiem mogłoby doprowadzić do całkowitego załamania gospodarki Federacji. Stąd i łatwe do zaobserwowania bardzo łagodne reakcje rosyjskiej „wierchuszki” wobec chińskich odmów udostępnienia systemu płatniczego czy dostaw sprzętu wojskowego.

Kreml doskonale zdaje sobie sprawę, że atakując Ukrainę, spowodował straty w potężnej i żyjącej z eksportu gospodarce Chin. Będąc zarazem uzależnionym od wpływów z wywozu surowców energetycznych, nie może sobie prawdopodobnie pozwolić na eskalację konfliktu czy to poprzez użycie broni chemicznej lub atomowej, czy też poprzez rozszerzenie konfliktu na obszar Azji Centralnej, bo to bez wątpienia spotkałoby się z natychmiastową reakcją Pekinu. Chiny są więc de facto gwarantem całości terytorialnej środkowoazjatyckich państw.

Coraz dalej od Moskwy

Proces rozluźniania więzi regionu z Rosją nabrał ostatnio tempa. Potwierdzeniem tego są m.in. społeczno-gospodarcze programy rozwoju Kazachstanu i Uzbekistanu, przedstawione w niedługich odstępach przez prezydentów Kasyma-Żomarta Tokajewa i Szawkata Mirzijojewa. W częściach dotyczących kierunków polityki zagranicznej i gospodarczej Rosja została praktycznie całkowicie pominięta.

Znacznie wzrosła też liczba spotkań przedstawicieli tych najsilniejszych gospodarczo republik regionu w Europie, zwłaszcza w Brukseli. Do tego warto dodać wzrost zaangażowania sił zbrojnych USA w manewry w Tadżykistanie, w których uczestniczyły również oddziały z Uzbekistanu, Kazachstanu, Kirgistanu, Mongolii i Pakistanu.

Z drugiej strony Kirgistan – jako organizator – anulował w ostatniej chwili zaplanowane coroczne ćwiczenia OUBZ, uznając, że to nie czas na takie manewry. Bezpośrednią przyczyną ich odwołania jest zapewne nieakceptowalna społecznie obecność sił tadżyckich na kirgiskiej ziemi, w związku z tlącym się konfliktem granicznym. Jak na razie rosyjska mediacja w tym sporze nie przyniosła rezultatu.

Wszystkie te symptomy wskazują na stopniowy zmierzch wpływów rosyjskich i korektę kursu republik na zbliżenie z innymi państwami niż Rosja. Być może obserwujemy właśnie końcowe sceny historii rosyjskiego systemu imperialnego w Azji Środkowej. Ta jednak nie odda łatwo pola w regionie, który od 150 lat przyzwyczaiła się uważać za strefę swoich wpływów.

Autorzy: Krzysztof M. Zalewski, Jerzy Olędzki

Artykuł publikujemy dzięki uprzejmości krytykapolityczna.pl, gdzie tekst ukazał się w pierwszej kolejności. 

czytaj więcej

Ekonomia konfliktów zbrojnych – czy wojna się jeszcze opłaca?

Serdecznie zapraszamy na spotkanie 26 lutego w biurze WeWork Mennica Legacy Tower, przy ul. Prostej 20. Tematem debaty będzie ekonomia konfliktów zbrojnych i to, czy w dzisiejszym świecie wojna jeszcze się opłaca.

Kwartalnik Boyma – nr 4 (6) /2020

W szczególnym momencie oddajemy do rąk – lub co najmniej na ekrany - Czytelniczek i Czytelników szósty w ogóle, a czwarty w tym roku „Kwartalnika Boyma”. Czas jest wyjątkowy, ponieważ wiele miejsc naszego globu dalej pogrążone jest w pandemii, a wyludnione ulice wielu zachodnich miast sprawiają wrażenie, jakby świat znieruchomiał...

Tydzień w Azji #260: Piąta gospodarka świata ucieka Polsce. Można to jednak zmienić

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Indyjski Okrągły Stół: raport ze spotkania 9 marca

Przedstawiamy raport ze spotkania 9 marca: "Indyjski okrągły stół - wyzwania i szanse Polski na Subkontynencie". Raport powstał w oparciu o wnioski z dyskusji z przedstawicielami świata biznesu, administracji publicznej i think-tanków.

Warszawscy Wietnamczycy – obecni/nieobecni na mapie kulturalnej Warszawy

Serdecznie zapraszamy do udziału w debacie organizowanej przez Muzeum Warszawskiej Pragi, poświęconej zamieszkującej stolicę wietnamskiej diasporze.

Inicjatywa #KobietywBoymie

W Instytucie Boyma wychodzimy z nową inicjatywą, która ma na celu pokazanie aktywności tej - często mniej widocznej - połowy społeczeństwa. Będziemy pisać, o tym, co kobiety myślą, mówią i robią. Będziemy też nagłaśniać to, co kobiety badają i o czym piszą.

Psychohistoria w realnym świecie – czy czeka nas (Amerykę) katastrofa? Recenzja „Czasów ostatecznych. Elity, kontrelity i ścieżka dezintegracji politycznej” Petera Turchina.

Turchin, autor książki „Czasy ostateczne. Elity, kontrelity i ścieżka dezintegracji politycznej”, wydanej w Polsce nakładem wydawnictwa “Prześwity” w tłumaczeniu Michała Gładkiego, jest twórcą dyscypliny naukowej, którą nazwał kliodynamika.

Azjatech #50: Tadżykistan ma swój pomysł na walkę z COVID 19

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Azjatech #71: Udany test indyjskiego demonstratora technologii hipersonicznej

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Tydzień w Azji: Powyborcza Azja Centralna w optyce Moskwy i Pekinu

10 stycznia zakończył się wyborczy maraton w Azji Centralnej, w którym Kazachowie wybierali nowy skład parlamentu, a Tadżykowie i Kirgizowie nowego prezydenta, przy czym Kirgistan czekają jeszcze zaplanowane na maj wybory parlamentarne. Praktycznie we wszystkich republikach nie nastąpiły przetasowania we władzach.

Tydzień w Azji #155: Czy szczyt potęgi Chiny mają już za sobą?

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Zjednoczenie oczami Złego Chłopca

Ludzie zawodzą nad moimi filmami, bo odsłaniają „genitalia”, które wszyscy chcą schować. Kim Ki Duk Temat zjednoczenia Korei Południowej i Północnej na trwale gości w dyskursie politycznym i społecznym Półwyspu Koreańskiego. Nic nie wskazuje na to, by rozdzielony naród miał się w najbliższym czasie połączyć, ale artyści nie dają zapomnieć społeczeństwu o ciągle aktualnym problemie. […]

Azjatech #69: Japonia będzie uczyć się cyfryzacji od Indii

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Bambusowa dyplomacja w Warszawie: znaczenie wizyty premiera Wietnamu

75. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych, propozycja nawiązania strategicznego partnerstwa, prezydencja Polski w Radzie Unii Europejskiej, a to wszystko na tle wizyty szefa wietnamskiego rządu w Warszawie.

Azjatech #168: Indie biorą się za porządkowanie mediów społecznościowych

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Korea Południowa w oczekiwaniu na Joe Bidena. Jak zmiana prezydenta USA wpłynie na Półwysep Koreański?

Zmiana na stanowisku Prezydenta USA będzie miała ogromny wpływ także na sytuację wielu pozostałych państw świata, w których Amerykanie odgrywają ważną rolę. Nie inaczej jest w przypadku Korei Południowej, gdzie zarówno rządzący jak i świat biznesu przygotowują się do nowego formatu relacji z największym mocarstwem świata.

Atut czy balast? Współczesne Chiny wobec własnej przeszłości

Jakie były podstawy wielkich osiągnięć naukowo-technicznych dawnych Chin i w jaki sposób udało im się stworzyć sprawnie funkcjonującą profesjonalną biurokrację? W jaki sposób ta przeszłość przekłada się na funkcjonowanie współczesnych Chin i czy jest atutem, a może raczej balastem?

The unification of the two Koreas: an ASEAN perspective

The aim of the paper is to discuss the role of the ASEAN as a critical component of the solution to the Korean unification.

Kirgistan. Od ułomnej demokracji do współczesnego chanatu?

Celem niniejszego opracowania jest przybliżenie wydarzeń, które zapoczątkowały rozruchy społeczne w 2020 r. i w konsekwencji wyniosły do władzy stosunkowo mało znanego polityka, jakim był wtedy Sadyra Żaparowa.

Forbes: Ryby, ropa i rozterki, czyli dziwne relacje rosyjsko-japońskie

Od grudnia ubiegłego roku rosyjskie jednostki zatrzymały sześć japońskich łodzi rybackich. Mimo napięć premier Shinzō Abe na pierwszy rzut oka zachowuje się nie jak polityk. Zamiast grać na nacjonalistycznej nucie, woli zachęcać japońskie firmy do inwestowania w rosyjski sektor energetyczny. O co chodzi w tym z pozoru dziwnym rosyjsko-japońskim tańcu?

Tydzień w Azji #56: Czy klęski naturalne skłonią Australię do zmiany polityki klimatycznej?

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Forbes: Nowy blask Samarkandy. Jak Uzbekistan otwiera się na świat

Nowy prezydent Uzbekistanu liberalizuje gospodarkę i przyczynia się do polepszenia współpracy w sąsiedztwie. Na nowej polityce Taszkientu mogą zyskać nie tylko mieszkańcy regionu, ale również przedsiębiorcy zagraniczni, którzy będą w stanie umiejętnie wykorzystać reformy w Azji Centralnej i zminimalizować ryzyka związane z działalnością na tamtejszym trudnym rynku

Transcultural Winter School 2021 (8-12 listopada)

Tegoroczny projekt badawczy TSRG 2021, będący wspólną inicjatywą Leadership Excellence Institute Zeppelin (LEIZ) i Boym Institute, kontynuowany był w ramach Transcultural Winter School na Zeppelin University we Friedrichshafen, w dniach 8-12 listopada.

Kwartalnik Boyma – nr 4 (22)/2024

Z ogromną przyjemnością oddajemy w Państwa ręce najnowszy numer naszego Kwartalnika Boyma. W bieżącym wydaniu skupiamy się na dynamicznych przemianach zachodzących w Azji – zarówno w sferze politycznej, jak i gospodarczej – które kształtują wydarzenia w całym regionie.