
Żyjemy w nowej erze kosmicznej, a zdolności w tej dziedzinie tworzą “niewidzialny kręgosłup” głównych gałęzi gospodarki. Demokratyzacja technologii daje krajom średniej wielkości szanse, które polska gospodarka i państwo mogą wykorzystać, jeśli uczynią gospodarkę kosmiczną priorytetem rozwojowym i wzmocnią sektor instytucjonalnie.
Dla naszego rozwoju potrzebujemy dostrzegać nie tylko wysiłek tradycyjnych potęg kosmicznych, ale także monitorować tektoniczne zmiany, jakie w sektorze zachodzą w Chinach, Japonii, Korei Południowej i Indiach.
Krzysztof M. Zalewski
Kamil Golemo
Trzy rewolucje naszych czasów
Kiedy w 2023 r. Chad Anderson opublikował książkę Gospodarka kosmiczna: Wykorzystaj największą szansę biznesową naszego pokolenia, tezy w niej zawarte wydawały się przesadzone. Podkreślał on – przypomnijmy – że zasoby kosmiczne, takie jak GPS i łączność satelitarna, stanowią niezbędny „niewidzialny kręgosłup” głównych gałęzi gospodarki, które bez nich uległyby załamaniu. Jego zdaniem korzystanie i wytwarzanie zdolności kosmicznych już się stało – a ten proces będzie się w przyszłości jedynie pogłębiać – koniecznością dla prawie wszystkich przedsiębiorstw, podobnie jak miało to miejsce w przypadku rozwoju internetu. Przewidywał on zmianę, w wyniku której firmy będą wykorzystywać innowacje kosmiczne w swojej działalności, co przypomina zmiany w biznesie spowodowane rozwojem IT pod koniec lat 90.
W dobie historycznie największej oferty publicznej SpaceX czy trudnej do przecenienia roli obrazowania i komunikacji satelitarnej w wojnie na Ukrainie twierdzenia te przestają być kontrowersyjne, a stają się obecnie coraz bardziej oczywiste. Jak wiadomo, choć naszą wyobraźnię zapładniają wizje kolonizacji Księżyca i podboju Marsa, to obecnie realne zastosowania zdolności kosmicznych związane są przede wszystkim z Ziemią. Dlatego pytanie, które warto sobie postawić, brzmi: skoro uważamy twierdzenie Andersona za oczywistość, to dlaczego tak mało robimy jako społeczeństwo i państwo, by przygotować się do tej już zapoczątkowanej rewolucji kosmicznej w gospodarce.
Myliłby się ten, kto przeciwstawiałby rozwój gospodarki kosmicznej zmianom spowodowanym przez elektronikę kwantową i sztuczną inteligencję (SI). Nadchodzący przełom kwantowy i trwająca rewolucja narzędzi sztucznej inteligencji tylko wzmacniają znaczenie zdolności kosmicznych. Potencjalnie bowiem dzięki SI i kwantom dane dostarczane z orbity i innych części kosmosu będą mogły być szybciej i bardziej celowo używane. Nie chodzi tu przy tym wyłącznie o tradycyjną komunikację czy systemy pozycjonowania, ale całą gamę zastosowań związanych z integracją danych pochodzących z sensorów. Wyobraźmy sobie dokładne przewidywanie pogody, możliwość sterowania nawadnianiem upraw, produkcję w mikrograwitacji dającą nam nowe leki, zaawansowane systemy podtrzymywania życia dzięki optymalizacji zużycia wody i energii czy skokowy rozwój inżynierii materiałowej.
New Space: Coraz większa konkurencja w “nowej erze kosmicznej”
Szanse związane z badaniami kosmicznymi i biznesem kosmicznym rozumie coraz więcej państw. Wedle raportu Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) na temat tego sektora gospodarki za 2025 r., wydatki publiczne utrzymują się na wysokim poziomie, a finansowanie państwowe nadal stanowi trzon budżetów kosmicznych (w 2024 r. 122 mld euro, o 9 proc. więcej niż w 2023 r.). Państwowe pieniądze dalej pełnią funkcję strategiczną, zapewniając stabilność i długoterminowe wsparcie dla całego sektora. Tworzą fundament, na którym mogą budować swoje projekty prywatne firmy kosmiczne.
Coraz większa liczba startupów wkracza na rynek kosmiczny, korzystając ze spadających kosztów wynoszenia ładunków na orbitę oraz rosnącej popularności małych satelitów i ich konstelacji. Rynek staje się coraz bardziej zróżnicowany, a konkurencja napędza innowacje i nowe modele biznesowe. W 2024 r. zanotowano globalnie 7 mld euro inwestycji prywatnych w przemysł kosmiczny (wzrost o 20 proc. r/r), przy czym ta kwota obejmuje inwestycje prywatnego kapitału, a nie zadania wykonywane przez prywatne firmy na zlecenie podmiotów państwowych.
Na wzrost znaczenia i finansowania badań kosmicznych wpływ ma też skokowy rozwój programów zbrojeniowych w ostatnich latach. Coraz większa część zamówień w sektorze kosmicznym pochodzi od klientów z sektora obronnego. Rosnące zainteresowanie technologiami militarnymi w kosmosie i dual-use – o podwójnym zastosowaniu militarnym i cywilnym – jest związane ze strategicznym znaczeniem przestrzeni kosmicznej dla bezpieczeństwa narodowego. Jeśli jeszcze w 2022 r. inwestycje w programy cywilne i wojskowe rozkładały się po połowie, to przez dwa kolejne lata wyraźnie zaczęły zwiększać swój udział inwestycje militarne (proporcja 54:46 na korzyść tych ostatnich).
Ponieważ jednak technologie kosmiczne wykorzystywane w sektorze obronnym mają również zastosowania cywilne, sprawia to, że rozwój sektora przynosi korzyści zarówno gospodarce, jak i bezpieczeństwu państw. Przestrzeń kosmiczna staje się obszarem, w którym interesy komercyjne i strategiczne coraz bardziej się przenikają.
Obniżenie kosztów dostępu do kosmosu – czyli jego swoista “demokratyzacja” – przejawia się także w rosnącej liczbie państw aktywnie uczestniczących w eksploracji i wykorzystaniu technologii kosmicznych. Obok tradycyjnych potęg, czyli USA, Chin i Rosji, coraz większą rolę odgrywają nowe kraje. Indie stały się czwartą siłą kosmiczną świata m. in. dzięki sukcesom misji Chandrayaan-3 i rozwojowi własnych technologii orbitalnych. Korea Południowa rozwija rodzime rakiety nośne i ambitnie inwestuje w sektor kosmiczny. Zjednoczone Emiraty Arabskie udowodniły swoje możliwości poprzez wysłanie sondy marsjańskiej Hope. Japonia umacnia pozycję jednego z liderów w dziedzinie precyzyjnego lądowania i robotyki kosmicznej, natomiast Australia buduje własne kosmodromy i wspiera dynamicznie rozwijający się sektor prywatny. Do potęg europejskich, takich jak Francja, Niemcy czy Włochy, dołączają również mniejsze państwa, takie jak Litwa, Czechy i Bułgaria, które rozwijają technologie satelitarne, uczestniczą w projektach Europejskiej Agencji Kosmicznej i budują kompetencje w sektorze New Space. Równocześnie kraje Afryki i Ameryki Łacińskiej, m.in. Kenia, Nigeria czy Angola, tworzą własne programy satelitarne oparte na rozwiązaniach CubeSat. Maroko przymierza się do budowy własnego kosmodromu.
Wszystko to pokazuje, że kosmos przestaje być domeną kilku supermocarstw, a staje się przestrzenią coraz szerzej dostępną dla państw o różnym poziomie rozwoju gospodarczego i technologicznego.
Polski sektor kosmiczny wobec demokratyzacji kosmosu
W tym nowym wyścigu uczestniczy też Polska. Nasz kraj korzysta z tego procesu przez rozwijanie kompetencji pozwalających wejść do europejskich i transatlantyckich łańcuchów wartości bez posiadania własnego systemu wynoszenia czy pełnej infrastruktury orbitalnej. Polski sektor kosmiczny wzmacnia już swoją pozycję głównie w niszach technologicznych i usługowych, zwłaszcza w obserwacji Ziemi, przetwarzaniu danych satelitarnych, optyce, elektronice, oprogramowaniu, segmencie naziemnym i małych platformach satelitarnych.
Krajowe podmioty przez lata działały przede wszystkim jako dostawcy komponentów, usług inżynieryjnych i rozwiązań wspierających większe programy zagraniczne.
Obecnie coraz częściej przechodzą do bardziej zaawansowanych funkcji, obejmujących projektowanie podsystemów, rozwój oprogramowania misji, analizę danych, technologie optyczne, infrastrukturę chmurową i częściową integrację małych misji.
Nie jest to jeszcze poziom dojrzałych integratorów porównywalnych z europejskimi głównymi wykonawcami (tzw. prime contractorami). Nawet największe krajowe firmy, takie jak Creotech Instruments, pozostają raczej na etapie budowania i testowania takich zdolności. Kierunek zmiany jest jednak istotny, ponieważ oznacza stopniowe wychodzenie poza prostą rolę podwykonawcy.
Duże znaczenie ma członkostwo Polski w Europejskiej Agencji Kosmicznej. ESA zapewnia krajowym firmom dostęp do kontraktów, standardów technicznych i procedur wymaganych w sektorze kosmicznym. Działa jako mechanizm profesjonalizacji, pozwalając zdobywać doświadczenie, budować wiarygodność i wchodzić do międzynarodowych konsorcjów.
Równolegle istotna pozostaje rola polskiej agencji kosmicznej POLSA, której zadaniem jest koordynowanie rozproszonego ekosystemu, łączenie administracji, biznesu i nauki oraz wzmacnianie obecności Polski w programach ESA i Unii Europejskiej.
Kierunki rozwoju polskich firm
Najbardziej naturalnym polem specjalizacji Polski pozostaje obserwacja Ziemi i komunikacja, ponieważ te działy łączą bezpośrednio kompetencje firm z potrzebami administracji, gospodarki i systemu bezpieczeństwa. Dane satelitarne mogą wspierać monitoring infrastruktury krytycznej, granic, ostrzegać o powodzi, suszy, wspierać nadzór nad uprawami, lasami, jakością środowiska i procesów urbanizacyjnych. Wojna w Ukrainie pokazała, że obrazowanie satelitarne, łączność, szybka analiza danych i odporność infrastruktury informacyjnej są częścią bezpieczeństwa państwa.
W tym kontekście znaczenie mają firmy rozwijające kompetencje w analizie danych, optyce, elektronice i oprogramowaniu. Creotech Instruments poprzez program Hypersat pokazuje ambicję wejścia w obszar małych platform satelitarnych i bardziej złożonych projektów misji. Scanway rozwija technologie optyczne i systemy obserwacyjne, KP Labs wzmacnia kompetencje w zakresie przetwarzania danych i wykorzystania narzędzi sztucznej inteligencji, a CloudFerro buduje pozycję w infrastrukturze chmurowej i dostępie do danych satelitarnych.
Szczególnie perspektywiczny pozostaje tzw. downstream, czyli usługi oparte na danych satelitarnych. Ten segment nie wymaga posiadania pełnej infrastruktury orbitalnej, a wartość dodana powstaje przez przekształcanie danych w konkretne informacje dla administracji, rolnictwa, ochrony środowiska, zarządzania ryzykiem czy planowania inwestycji.
Obecny poziom dojrzałości sektora kosmicznego w naszym kraju pozostaje ograniczony. Polska nie posiada własnego systemu wynoszenia orbitalnego, dużych prime contractorów, szerokiego portfela zamówień krajowych ani pełnej zdolności prowadzenia złożonych programów end-to-end. Sektor jest kapitałowo ograniczony, administracyjnie rozproszony i zależny od programów międzynarodowych.
Główną barierą rozwoju nie jest brak talentów inżynierskich, lecz ciągle skromna skala, ograniczona ciągłość podejmowanych wysiłków i niezadowalająca koordynacja działań.
Demokratyzacja kosmosu daje polskiej gospodarce szansę na wejście wyżej w europejskim podziale pracy, ale wymaga stabilnych zamówień, rozwoju kadr, eksportu usług i jasnych priorytetów państwa. Stawką nie jest symboliczne wejście Polski do kosmosu, lecz zdolność wykorzystania infrastruktury kosmicznej jako narzędzia gospodarki, bezpieczeństwa i pozycji międzynarodowej.
Konieczne zmiany instytucjonalne i narodowa strategia kosmiczna
W świetle rosnącego znaczenia zdolności kosmicznych dla bezpieczeństwa państwa, odporności infrastruktury krytycznej oraz długoterminowej konkurencyjności gospodarki, pozycja instytucji odpowiedzialnych za politykę kosmiczną pozostaje w strukturach polskiej administracji nieproporcjonalnie słaba. Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że obszary o strategicznym znaczeniu, takie jak cyberbezpieczeństwo i inne technologie cyfrowe, wymagają koordynacji na najwyższym szczeblu decyzyjnym. Te same przesłanki odnoszą się dziś do sektora kosmicznego, który staje się jednym z kluczowych filarów nowoczesnych zdolności państwa.
Dlatego należy wzmocnić systemową pozycję Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA). Obecne podporządkowanie agencji ministrowi właściwemu do spraw gospodarki wzmacnia jej związek z polityką przemysłową, ale nie w pełni odpowiada horyzontalnemu znaczeniu zdolności kosmicznych dla rozwoju nauki, rolnictwa, bezpieczeństwa państwa, infrastruktury krytycznej, cyfryzacji, zarządzania kryzysowego i polityki zagranicznej. Warto więc rozważyć silniejsze powiązanie POLSA z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów albo ustanowienie rządowego koordynatora do spraw polityki kosmicznej w randze ministra. Pozwoliłoby to nadać polityce kosmicznej wyższą rangę strategiczną, bez osłabiania jej wymiaru przemysłowego.
Równocześnie POLSA powinna stać się w większym stopniu platformą stałej współpracy resortów kluczowych dla budowy krajowych zdolności kosmicznych: nauki, gospodarki i obronności, przy systemowym włączeniu administracji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo wewnętrzne, zarządzanie kryzysowe, infrastrukturę krytyczną i cyfryzację państwa. Z tego względu należałoby rozważyć mechanizmy stałego delegowania przedstawicieli tych obszarów do struktur koordynacyjnych POLSA lub utworzenie międzyresortowego zaplecza decyzyjnego przy agencji.
Tylko ścisła współpraca tych sektorów pozwoli Polsce skutecznie wykorzystać potencjał kosmosu dla wzrostu gospodarczego, bezpieczeństwa narodowego i odporności państwa oraz wypracować spójną narodową strategię kosmiczną.
Jak wzmocnić sektor kosmiczny?
Kolejny etap rozwoju polskiego sektora kosmicznego wymaga nie tylko zmian instytucjonalnych, ale także lepszych warunków dla przemysłu. Dotychczasowe projekty pokazują, że w Polsce istnieją kompetencje technologiczne, inżynieryjne i analityczne, ale brakuje systemu, który zamieniałby je w trwałe zdolności przemysłowe. Taką funkcję powinno pełnić państwo w swojej złożonej roli inwestora, kontraktora i klienta, traktując kosmos jako element polityki przemysłowej, naukowej, bezpieczeństwa i modernizacji państwa. Państwo poprzez strategię działania powinno wyznaczać priorytety, pomagać zagospodarowywać obiecujące nisze technologiczne i rynkowe, uruchamiać stabilny popyt oraz stwarzać synergię administracji, nauki i biznesu.
Zdolności kosmiczne powstają w długim łańcuchu instytucjonalnym. Zaczynają się od edukacji dzieci i rozszerzania horyzontu ich wyobraźni. Jak to ważne, widać było podczas programów edukacyjnych związanych z zeszłoroczną misją Ignis doktora Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego. Istotna jest też kultura, o czym świadczy choćby głębokie zakorzenienie dużej części liderów naszego przemysłu kosmicznego w ich młodzieńczych lekturach książek Stanisława Lema i prenumeracie Nowej Fantastyki. Science fiction błędnie figuruje w programach szkolnych i studiów jako literatura “drugiego sortu”.
W dalszej kolejności istotny jest rozwój badań podstawowych i stosowanych oraz kształcenie kadr technicznych. Na kolejnych etapach rozwoju tych zdolności niezbędne pozostają rozwój technologii, finansowanie projektów, stabilne długoletnie zamówienia publiczne i wdrożenia w przedsiębiorstwach. Ostatecznie technologie i usługi znajdą zastosowanie w gospodarce, administracji i systemie bezpieczeństwa.
Podkreślmy: uczelnie oraz instytuty badawcze tworzą bazę kompetencyjną, firmy przekształcają ją w produkty i usługi, a państwo oraz rynek generują popyt. Dopiero taki obieg może uczynić sektor kosmiczny trwałą częścią gospodarki wysokich technologii.
Strategia narodowa powinna wzmacniać nie tylko podaż technologii, ale także krajowy popyt na rozwiązania kosmiczne. Dane satelitarne, usługi geoinformacyjne, obserwacja Ziemi, łączność i nawigacja powinny być szerzej wykorzystywane w administracji publicznej, zarządzaniu kryzysowym, rolnictwie, energetyce, transporcie, planowaniu przestrzennym, ochronie środowiska i bezpieczeństwie.
Mamy tu do czynienia z klasycznym sprzężeniem zwrotnym. Jak wskazuje przykład innych państw, im częściej technologie kosmiczne będą używane w codziennym funkcjonowaniu państwa i podmiotów komercyjnych, tym większa powstanie presja na rozwój krajowych kompetencji, usług i produktów oraz tym bardziej konkurencyjna będzie polska gospodarka. W tym sensie popyt publiczny powinien stać się jednym z narzędzi polityki przemysłowej.
W czym możemy być najlepsi
Drugim filarem strategii powinna być selektywna specjalizacja. Polska potrzebuje jasnego wskazania obszarów, w których może zbudować trwałą pozycję w europejskich i transatlantyckich łańcuchach wartości. Wybór powinien wynikać z połączenia zaplecza naukowego, kompetencji firm, potrzeb państwa i potencjału rynku. Strategia nie musi powtarzać pełnej listy istniejących kompetencji sektora, lecz powinna wskazać, które z nich mają stać się priorytetami rozwoju przemysłowego i technologicznego.
Warto wybiegać wyobraźnią w przyszłość. Jedną z nisz może być na przykład zaplecze technologiczne dla górnictwa kosmicznego i wykorzystania zasobów pozaziemskich, co otwiera dodatkowo pole do współpracy z silnym polskim sektorem górniczym.
Nie jest to już czysta fantazja. Dla przykładu, Luksemburg był jednym z pierwszych państw na świecie – i pierwszym w Europie – które uchwaliło przepisy gwarantujące podmiotom prywatnym prawo własności do surowców pozyskanych w kosmosie. Państwo to dysponuje specjalnymi funduszami na rozwój technologiczny, które wspierają badania nad eksploracją, przetwarzaniem oraz wykorzystaniem zasobów pozaziemskich (in-situ resource utilization – ISRU).
Polska nie musi zaczynać od ambicji samodzielnego prowadzenia wydobycia na Księżycu lub asteroidach. Bardziej realistyczną ścieżką jest stopniowe wejście w segmenty pomocnicze, które będą potrzebne większym graczom. W przyszłej gospodarce zasobów kosmicznych Polska może najpierw sprzedawać „łopaty”, czyli technologie i usługi niezbędne uczestnikom rynku, zamiast od razu próbować kontrolować całe „kopalnie”. Taka specjalizacja pozwoliłaby wejść w rozwój gospodarki księżycowej i cislunarnej przy relatywnie niższym progu kapitałowym i technologicznym.
Dla polskich firm byłaby to możliwość zajęcia miejsca w tych fragmentach łańcucha wartości, które są technologicznie wymagające, ale nie tworzą jeszcze konieczności kontroli nad całą architekturą operacyjną. W dłuższej perspektywie taka ścieżka mogłaby stać się podstawą do przechodzenia od roli dostawcy narzędzi do współtworzenia bardziej złożonych projektów infrastrukturalnych i udziału w przyszłych przedsięwzięciach eksploatacyjnych.
Identyfikacja nisz powinna mieć wymiar operacyjny. Agendy państwa w dialogu z przemysłem i środowiskiem naukowych powinny określić, jakie zdolności należy rozwijać w kraju, które polityki publiczne mogą być prowadzone z wykorzystaniem technologii kosmicznych oraz gdzie warto tworzyć stabilny popyt przez zamówienia publiczne, pilotaże i programy wdrożeniowe. Dopiero takie podejście zmienia specjalizację w realne narzędzie polityki przemysłowej. Dla Polski oznacza to wybór tych pól, w których kosmos może wzmacniać gospodarkę, bezpieczeństwo i pozycję międzynarodową państwa.
Partnerzy i konkurencja
Strategia powinna – po trzecie – pomóc polskim firmom i administracji odnaleźć się w coraz bardziej zróżnicowanym i konkurencyjnym sektorze kosmicznym. Aby skutecznie rozwijać krajowe kompetencje, musimy budować zasób wiedzy o tym, które technologie i produkty jesteśmy w stanie rozwijać samodzielnie, gdzie warto szukać partnerstw międzynarodowych oraz – co równie ważne – jak ewoluują możliwości zarówno tradycyjnych, jak i nowych potęg kosmicznych.
Dobrym przykładem są Indie. O ile księżycowa misja Chandrayaan-3 sprzed kilku lat bywała niekiedy traktowana z przymrużeniem oka jako jedynie powtórzenie osiągnięć innych państw, o tyle ewentualne powodzenie obecnie prowadzonej misji Drishti może doprowadzić do powstania pierwszej konstelacji satelitów zapewniającej zintegrowane obrazowanie optyczne i radarowe (OptoSAR) powierzchni ziemi. Tego typu przedsięwzięcia pokazują, że innowacje coraz częściej pojawiają się poza gronem tradycyjnych liderów sektora kosmicznego i mogą zmieniać globalny układ sił. W tej chwili polski sektor kosmiczny i administracja bardzo wybiórczo śledzi innowacje spoza Europy i USA.
Nie bójmy się mieć głowy ponad chmurami
Przygotowywany debiut giełdowy SpaceX przez swoją wielkość i ambicje Elona Muska działa na wyobraźnię opinii publicznej i mediów, pobudzając do śmielszego spojrzenia na letnie rozgwieżdżone niego. Wkrótce jednak zapewne to zainteresowanie na powrót przygaśnie, tak jak mniej osób zwraca uwagę na gwiazdy jesienią czy zimą. Szczególnie, jeśli – co bardzo możliwe – wyśrubowana w ofercie publicznej cena akcji zacznie spadać.
W samym kosmosie niewiele się jednak zmieni, podobnie jak w wadze zdolności kosmicznych i sektora kosmicznego dla rozwoju Polski. Cytowany Chad Anderson trafnie zauważył, że gospodarka oparta na zdolnościach kosmicznych nie jest odległą wizją przyszłości, lecz fundamentem współczesnego świata.
Jeśli Polska chce znaleźć się w gronie państw kształtujących kolejną falę rozwoju technologicznego, musi potraktować kosmos nie jako koszt, ale jako strategiczną inwestycję w gospodarkę, bezpieczeństwo i pozycję międzynarodową.
Łatwo nie będzie. Stanisław Lem o locie w kosmos pisał w Powrocie z gwiazd: „Człowiek musiał polecieć, bo tkwi w nim potężny, bezimienny nakaz parcia naprzód, który każe mu łamać każdą barierę.” Miejmy nadzieję, że prawda ta dotyczy również wielu ludzi w Polsce.
Krzysztof Zalewski Analityk ds. Indii i energetyki. Obecnie członek Zarządu Fundacji Instytut Studiów Azjatyckich i Globalnych im. Michała Boyma oraz redaktor „Tygodnia w Azji” (wydawanego wspólnie z portalem wnp.pl). Pisze o polityce zagranicznej i transformacjach ery cyfrowej w Indiach i Australii. Poprzednio pracownik Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej w Wiedniu, Biura Spraw Zagranicznych Kancelarii Prezydenta RP, Kancelarii Sejmu RP oraz Ośrodka Studiów Wschodnich w Warszawie
czytaj więcej
Roman Husarski w wywiadzie dla Nowej Konfederacji o książce „Kraj niespokojnego poranka”
W rozmowie z Jakubem Kamińskim nasz analityk opowiedział o realiach politycznych, społecznych, kulturalnych, religijnych na Półwyspie Koreańskim.
Roman HusarskiAzjatech #157: Powódź po suszy. Czy światową gospodarkę zaleje nadprodukcja chipów?
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Azjatech #74: Wodór z księżycowego lodu napędzi pojazdy kosmiczne?
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Tydzień w Azji #178: Iran rozgrywa kryzysową kartę. Jest sporo do ugrania
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Miasto Lwa zachwyca nie tylko futurystycznym krajobrazem drapaczy chmur, ale także stopniem zaawansowania technologicznego.
Sabina RakoczyTydzień w Azji #258: Tam wciąż tli się niebezpieczny konflikt. Komu jest na rękę?
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Tydzień w Azji #96: W Azji dla Azji – o konsekwencjach nowej umowy handlowej
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Tydzień w Azji #145: Australia obiecuje neutralność klimatyczną. Ale bez pośpiechu
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Tydzień w Azji #114: Aleksander Kwaśniewski tworzy nam dobry, gospodarczy klimat w Uzbekistanie
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Risk and oppportunities for self-driving vehicles. Exploring global regulations and security challenges in the future of connected vehicles. The report was co-produced by Boym Institute and 9DASHLINE.
Tydzień w Azji #20: Niepewna przyszłość trzeciej gospodarki świata
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości. W tym numerze piszemy o wygranych przez BJP wyborach parlamentarnych w Indiach, wyzwaniach dla nowego rządu i perspektywach współpracy międzynarodowej.
RP: Korea Południowa – jak podbić rynek kosmetyczny w kraju kultu piękna?
Koreańczycy uznawani są za jeden z najbardziej dbających o wygląd narodów świata. Wpływa to korzystnie na rozmiar tamtejszego rynku kosmetycznego. Niektóre polskie przedsiębiorstwa kosmetyczne już tam sprzedają, i to nie od dziś.
Andrzej PieniakAzjatech #202: Chińskie firmy zbrojeniowe ruszają po nowych klientów. Ucierpieć może głównie Rosja
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Krytyka Polityczna: Koniec świata przełożony na (trochę) później
Pamiętacie ten scenariusz? Ceny mieszkań rosną, ich kupno wydaje się żelazną inwestycją, więc buduje się ich coraz więcej, w sektorze nadyma się bańka, potem nagle pęka, wszyscy zostają z długami, a krach rozlewa się po całej gospodarce. W Chinach udało się go uniknąć o włos, ale na razie to tylko odroczenie kryzysu.
Krzysztof ZalewskiWarszawscy Wietnamczycy – obecni/nieobecni na mapie kulturalnej Warszawy
Serdecznie zapraszamy do udziału w debacie organizowanej przez Muzeum Warszawskiej Pragi, poświęconej zamieszkującej stolicę wietnamskiej diasporze.
RP: Gry wideo z Indii, czyli kto jest lepszy w ludo?
Wygląda na to, że wydawcy starają się na razie wciągnąć jak największą liczbę osób w świat gier wideo. Ci użytkownicy mogą z czasem nabrać apetytu na odważniejsze tytuły.
Krzysztof ZalewskiWnioski ze spotkania ekspertów relacji polsko-indyjskich, Warszawa 16 maja 2025 r.
Wnioski ze spotkania ekspertów relacji polsko-indyjskich, Warszawa 16 maja 2025 r. Na podstawie dyskusji przygotowały: Ada Dyndo (Indyjsko-Polska Izba Gospodarcza – IPCCI) i Patrycja Pendrakowska (Instytut Boyma) 16 maja 2025 r. odbyło się spotkanie warszawskich ekspertów relacji polsko-indyjskich zorganizowane przez IPCCI reprezentowane przez Adę Dyndo i JJ Singha, przy współpracy z Instytutem Boyma reprezentowanym przez […]
Ada DyndoRP: Guochao, czyli moda na chińskość
Po kilku dekadach zachłyśnięcia się kulturą materialną i wzorami Zachodu, obecnie w Państwie Środka popularność zyskuje „moda na chińskość”, zwana guochao lub China chick. Jak wykorzystać ten trend rynkowy?
Andrzej AndersForbes: Chińczycy chcieli skorzystać na brexicie. Będą musieli obejść się smakiem
Pekin zakładał, że w obliczu brexitu dojdzie do zbliżenia gospodarczego i politycznego między Londynem a Państwem Środka. Szansę na to Chiny upatrywały w potrzebie zastrzyku inwestycyjnego nad Tamizą w związku z rozluźnieniem relacji Londynu z kontynentem.
Patrycja PendrakowskaAzjatech #125: Młode kobiety w Uzbekistanie wykluczone cyfrowo
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Korea Północna w walce z COVID-19
Rząd Korei Północnej nie przywykł do tego, by się tłumaczyć światu zewnętrznemu ze swoich działań. Według oficjalnej propagandy, jak do tej pory w KRLD nie było żadnej ofiary śmiertelnej spowodowanej głośnym wirusem COVID-19. (...) Milczenie Pjongjangu nie oznacza jednak, że nie wiemy nic na temat tego co się dzieje.
Roman HusarskiTydzień w Azji #243: Był kij, teraz Chiny szykują marchewkę dla Tajwanu
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
RP: Przyspieszenie prywatyzacji w Uzbekistanie
Prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew stara się przyspieszyć prywatyzację majątku państwowego. Uzbecy zapraszają potencjalnych inwestorów na marcowe forum w swej stolicy - Taszkencie.
Magdalena Sobańska-Cwalina