
Japonia jest w trakcie wdrażania środków rażenia dalekiego zasięgu, przechodząc z pasywnej do aktywnej obrony przed zagrożeniami rakietowymi. Znacznie wzmacnia to jej zdolności oddziaływania w środowisku bezpieczeństwa Azji Wschodniej i stanowi jeden z najważniejszych elementów redefinicji japońskiej polityki bezpieczeństwa.
Historia japońskiej obrony przeciwrakietowej
Zagadnienie systemu obrony przeciwrakietowej zostało po raz pierwszy poruszone przez Tokio w latach 80. XX wieku jako element współpracy zbrojeniowej ze Stanami Zjednoczonymi. Początkowe uczestnictwo w programach obrony przeciwrakietowej było bardziej podyktowane względami kooperacji sojuszniczej aniżeli poczuciem zagrożenia, którego źródła w czasach zimnej wojny upatrywano w Związku Radzieckim. W latach 1988-1993 Japonia uczestniczyła w inicjatywie Western Pacific Missile Defense Study (WESTPAC), będącej częścią amerykańskiego programu Strategic Defense Initiative (SDI), dotyczącego badań nad obroną przed pociskami balistycznymi na Zachodnim Pacyfiku i nazywanego także „Gwiezdnymi wojnami”. W pierwszych latach pozimnowojennych Japonia prowadziła również inne własne oraz wspólne z USA badania nad kwestią obrony przeciwrakietowej. Prace odzwierciedlały wzrost poczucia zagrożenia wobec niestabilności środowiska międzynarodowego w Azji Wschodniej, szczególnie w obliczu rozwoju programu rakietowego Korei Północnej.
Punktem zwrotnym dla japońskiej strategii w tym zakresie był test północnokoreańskiego demonstratora technologii pocisków balistycznych Taepodong-1 w 1998 roku, który przeleciał nad terytorium Kraju Kwitnącej Wiśni. Uwidoczniło to konieczność posiadania skutecznej ochrony przed takimi zagrożeniami i przyspieszyło prace nad wprowadzeniem odpowiednich systemów. Zdecydowano się na oparcie obrony przeciwrakietowej na okrętach wyposażonych w system Aegis z pociskami przechwytującymi SM-3 (system walki Aegis to zintegrowany system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, obejmujący czujniki, pociski przechwytujące oraz system kierowania i dowodzenia) oraz lądowych systemach Patriot PAC-3.Ten dwuelementowy system obrony przeciwrakietowej był rozwijany w kolejnych latach. Równocześnie jednak i reżim w Pjongjangu kontynuował rozwój swojego arsenału rakietowego, a próby rakietowe szczególnie nasiliły się po objęciu władzy przez Kim Dzong Una. W 2014 roku japońska gazeta Mainichi Shimbun doniosła o obawach, że ówczesny system nie mógłby zapewnić skutecznej ochrony w przypadku ataku przy użyciu większej liczby pocisków balistycznych, wobec czego japoński rząd ma rozważać zakup systemu Aegis Ashore będącego lądową wersją okrętowego systemu walki Aegis. W tamtym czasie – stan na rok 2015 – Japonia dysponowała sześcioma niszczycielami typów Kongo i Atago wyposażonymi w system Aegis oraz dwudziestoma czterema bateriami PAC-3 rozmieszczonymi w piętnastu bazach wojskowych.
Nieoficjalne informacje z 2014 roku potwierdziły się trzy lata później, kiedy rząd podjął decyzję o budowie dwóch stanowisk Aegis Ashore. Miały one wzmocnić istniejący system obrony przeciwrakietowej, odciążając niszczyciele służące za główną linię obrony, i pomóc w odparciu ewentualnego ataku rakietowego ze strony Chin lub Korei Północnej. Poza systemem Aegis Ashore rozważano także antybalistyczny system THAAD (Terminal High Altitude Area Defense). Zdecydowano się na ten pierwszy z uwagi na mniejszy koszt, większy zasięg, a także prawdopodobnie z powodu możliwość integracji z systemami obrony powietrznej czy nawet środkami rażenia dalekiego zasięgu.Niemniej, system Aegis Ashore dla Japonii nie doczekał się światła dziennego. W czerwcu 2020 roku – mimo zapłacenia już 112 mln USD na poczet kontraktu – Japonia anulowała program. Jako dwa oficjalne powody wycofania się Tokio podano wzrost kosztów – z początkowych 2,15 mld USD do 4,1 mld USD – oraz obawy o zagrożenie dla lokalnych społeczności spowodowane możliwymi spadającymi przyspieszaczami startowymi pocisków przechwytujących. Nieoficjalnym i tym faktycznym motywem mogło być jednak przekonanie części polityków i wojskowych o ograniczonej skuteczności Aegis Ashore w odparciu zmasowanego ataku rakietowego (japoński system Aegis Ashore mógł przechwytywać jedynie pociski balistyczne, nie był natomiast przystosowany do zwalczania pocisków manewrujących oraz hipersonicznych, których duże zapasy gromadzą Chiny) i chęć zastąpienia go innym rozwiązaniem. Wobec rezygnacji z projektu, rozważano inne opcje, takie jak rozmieszczenie Aegis Ashore na pływających wyspach. Ostatecznie zwyciężyła koncepcja zbudowania dodatkowych dwóch wielkich niszczycieli rakietowych z systemem walki Aegis (program ASEV – Aegis System Equipped Vessels) (w 2020 roku JMSDF dysponowały siedmioma niszczycielami z systemem walki Aegis, a ósmy wszedł do służby w 2021 roku). Jednostki ASEV mają podnieść banderę w latach 2028-2029 i odciążyć w ten sposób obecnie wykorzystywane niszczyciele realizujące zadania obrony antybalistycznej kosztem innych misji. Paradoksalnie, w konsekwencji rezygnacji ze stanowisk Aegis Ashore, Japonia pozbawiła się realnej możliwości zapewnienia dodatkowej ochrony przed rosnącymi zagrożeniami w regionie. Sytuacja dała natomiast nowy kontekst kwestii pozyskania przez Japońskie Siły Samoobrony (ang. Japanese Self-Defense Forces – JSDF) zdolności ofensywnych.
Od obrony pasywnej do aktywnej
W obliczu kolejnych prób północnokoreańskich pocisków balistycznych, już w 2017 roku komisja ds. badań nad bezpieczeństwem rządzącej Partii Liberalno-Demokratycznej przedstawiła premierowi Shinzo Abe pomysł pozyskania przez JSDF zdolności do atakowania baz rakietowych wroga. Szef rządu stwierdził, że należy wziąć go pod uwagę. Warto zaznaczyć, że japoński rząd użył sformułowania „zdolność ataku na bazy przeciwnika” do określenia posiadania środków rażenia dalekiego zasięgu – jest to zabieg podobny do określania lotniskowców lekkich typu Izumo „niszczycielami śmigłowcowymi”. Sama koncepcja japońskich zdolności uderzeń dalekiego zasięgu nie zrodziła się wtedy, sięga bowiem roku 1956. Zaprezentowano wtedy opinię premiera Ichiro Hatoyamy, który twierdził, że w przypadku ataku pociskami rakietowymi na Japonię i braku innych dostępnych środków obrony JSDF mogłyby w ramach legalnej samoobrony dokonać uderzeń na bazy, z których pociski zostały wystrzelone. Na tej opinii oparto stanowisko rządu japońskiego względem takich zdolności, niemniej zaczęto się nad tym zagadnieniem pochylać dokładniej dopiero na przełomie XX i XXI wieku. W 2004 i 2013 roku Tokio rozpatrywało nawet zakup amerykańskich pocisków manewrujących Tomahawk.
Potrzeba wzmocnienia japońskiego systemu obrony przeciwrakietowej, a zwłaszcza rezygnacja z Aegis Ashore, przekierowała więcej uwagi na alternatywę w postaci zdolności do ataku na bazy przeciwnika. Zamiast szukać sposobów na zwiększenie skuteczności samej obrony przeciwrakietowej, Japonia zaczęła dążyć do pozyskania ograniczonego zestawu zdolności uderzeniowych, aby pokazać potencjał do częściowej neutralizacji baz rakietowych i zniechęcić do wykonania samego ataku.
W Wytycznych Programu Obrony Narodowej z 2018 roku wskazano zamiar wyposażenia JSDF w zdolności stand-off (jako zdolności stand-off określa się zdolność do oddziaływania na cel z dystansu, czyli z pozycji znajdującej się poza środkami obrony przeciwnika; do środków stand-off zalicza się m.in. pociski manewrujące oraz pojazdy szybujące). W Średnioterminowym Programie Obrony zatwierdzono zaś plany zakupu lotniczych pocisków manewrujących JSM (Joint Strike Missile), LRASM (Long-Range Anti-Ship Missile) oraz JASSM (Joint Air-to-Surface Standoff Missile), rozwoju własnego hipersonicznego pojazdu szybującego HVGP (Hyper Velocity Gliding Projectile) oraz przeciwokrętowych pocisków bazowania lądowego. Co ważne, według zapisów dokumentu, środki miały służyć do niszczenia wrogich okrętów i sił desantowych próbujących dokonać inwazji na Japonię, jak również obrony „odległych wysp”.
Nowe zdolności nie były tylko nakreślone w dokumentach. W tym samym roku pojawiły się informacje o pracach nad hipersonicznymi pociskami HVGP o zasięgu nawet do 500 km, które mogłyby zostać użyte przy odbijaniu południowo-zachodnich wysp, na przykład w trakcie kryzysu wokół spornych z Chinami Wysp Senkaku. Pozyskiwanie zdolności stand-off wpisywało się w wojskowy zwrot Japonii w kierunku wysp na południowym zachodzie i zwiększanie tam obecności JSDF. Mimo że stanowiło to ważny krok w japońskiej strategii bezpieczeństwa, działania te nie zmierzały bezpośrednio – przynajmniej w teorii – do rozwoju środków uderzania na bazy wroga, jak podkreślał ówczesny minister obrony Itsunori Oneda.
Dopiero w 2020 roku, przy wspomnianej już kwestii systemów Aegis Ashore, rozpoczęto znowu poważniejszą dyskusję nad zdolnościami atakowania baz przeciwnika. Rząd premiera Abe oraz jego następca Yoshihide Suga podkreślali, że Japonia powinna być w stanie zaatakować bazy nawet przed odpaleniem pocisków. Tokio szybko przeszło od słów do czynów, ogłaszając już w grudniu (z Aegis Ashore zrezygnowano oficjalnie w czerwcu) prace nad udoskonaloną wersją przeciwokrętowego pocisku typu 12 odpalanego z wyrzutni lądowych. Fundamentalną zmianę w omawianej kwestii wprowadziła Strategia Bezpieczeństwa Narodowego z 2022 roku, w której rząd japoński wyraźnie podkreślał konieczność posiadania przez Japonię zdolności do kontruderzeń (ang. counterstrike capabilities), czyli wykonania uderzeń na przeciwnika atakującego pociskami rakietowymi Japonię, aby zapobiec dalszym atakom. Sygnalizowało to jasno odejście od dotychczasowej strategii obronnej, opartej na pasywnej obronie terytorium, w kierunku aktywnej obrony, skupiającej się na strategii odmowy osiągnięcia celu przez przeciwnika poprzez zdolność rażenia systemów rakietowych wroga. Warto zwrócić też uwagę na zmianę nazewnictwa ze „zdolności ataku na bazy przeciwnika”.
Wdrażanie zdolności do kontruderzeń
Ostatnie lata przynoszą intensywne prace nad rozwojem japońskich zdolności stand-off oraz kontruderzeniowych. Poza nową wersją przeciwokrętowego pocisku typu 12 o zasięgu zwiększonym z 200 km do 900 km (a docelowo nawet do 1200 km), zdecydowano się także na opracowanie lotniczej oraz okrętowej wersji udoskonalonego wariantu. Pocisk typu 12 jest pierwszym pociskiem dalekiego zasięgu produkcji krajowej. Co więcej, w 2024 roku Japonia podpisała ze Stanami Zjednoczonymi umowę na dostarczenie JSDF czterystu pocisków manewrujących Tomahawk, w tym dwustu w wersji Block IV i dwustu zmodernizowanych Block V, których zasięg wynosi 1600 km. Tokio uzbroi w Tomahawki wszystkie osiem niszczycieli z systemem Aegis – cztery typu Kongo, dwa typu Atago oraz dwa typu Maya – dostaną je także dwa nowe niszczyciele ASEV. Jednostki przechodzą teraz w tym celu niezbędne modyfikacje, przy czym pierwszy okręt został już zintegrowany z Tomahawkami w marcu 2026 roku.
W marcu 2025 roku japońskie media informowały o planowanym rozmieszczeniu na wiosnę 2026 roku ulepszonych pocisków typu 12 na południowo-zachodniej wyspie Kiusiu. Słowa stały się rzeczywistością, kiedy 31 marca 2026 roku Japonia ogłosiła rozmieszczenie wyrzutni tych pocisków w garnizonie Kengun w prefekturze Kumamoto, jak również testowych wyrzutni pocisków HVGP w prefekturze Shizuoka na wyspie Honsiu (nadano im też nowe oznaczenia: pocisk ziemia-woda typu 25 oraz hipersoniczny pocisk szybujący typu 25). Lokalizacja jednostek rakietowych w tamtym rejonie sprawia, że cele w Chinach oraz Korei Północnej znajdują się teraz w zasięgu japońskich systemów rakietowych. Na rok fiskalny 2026 zaplanowano także rozmieszczenie przez Japońskie Siły Samoobrony wyrzutni pocisków HVGP na wyspie Hokkaido, co może wskazywać na odstraszanie przeciwko Rosji.
Według Timothy’ego Wrighta, eksperta think-tanku International Institute for Strategic Studies, cytowanego przez portal Defense News, Japonia pozyskuje w sumie trzy typy pocisków od Stanów Zjednoczonych, jak również skonstruowała bądź sama rozwija siedem nowych typów pocisków odpalanych z powietrza, morza i lądu przeznaczonych do rażenia celów morskich i lądowych (w tym trzy warianty pocisku typu 12, naddźwiękowe pociski manewrujące oraz hipersoniczne pojazdy szybujące). Rozwój własnych pocisków tworzących japońskie zdolności do kontruderzeń można uznać za ważny element budowy systemu obrony państwa niezależny od Stanów Zjednoczonych. W związku z użyciem bardzo dużej liczby Tomahawków przez USA w trakcie działań zbrojnych przeciwko Iranowi w lutym i marcu 2026 roku Waszyngton poinformował Tokio, że terminy dostaw zamówionych przez Japonię pocisków mogą ulec opóźnieniu. Poleganie tylko i wyłącznie na amerykańskim uzbrojeniu mogłoby więc znacznie zakłócić japońskie plany obronne.
JSDF są na dobrej drodze do nabycia zdolności wykonywania uderzeń dalekiego zasięgu, korzystając z szerokiego wachlarza środków stand-off. Mają one służyć, po pierwsze, do budowy własnych stref antydostępowych (A2/AD) i rażenia wrogich sił dokonujących inwazji na terytoria japońskie lub znajdujących się na morzu w przypadku konfliktu zbrojnego – domyślnie chodzi tu o siły chińskie, na przykład w razie konfliktu o Wyspy Senkaku bądź w przypadku wojny o Tajwan. Japońskie pociski rakietowe dalekiego zasięgu mogłyby też potencjalnie zostać wykorzystane do neutralizacji celów na terytorium wroga – Korei Północnej, Chin czy Rosji. Można by więc stwierdzić, że Japonia nie dąży już tylko do wzmocnienia klasycznych zdolności odstraszania przez odmowę (ang. deterrence by denial), lecz skupia się także na ograniczonym odstraszaniu przez karę (ang. deterrence by punishment).
Kwestia posiadania zdolności uderzeń dalekiego zasięgu należała do tych kontrowersyjnych z racji zakazu posiadania środków ofensywnych przez JSDF. Niemniej, zgodnie z linią rządu jeszcze z 1956 roku, są one dopuszczalne w świetle pacyfistycznej konstytucji, charakteryzując je jako środki obronne o charakterze ofensywnym. Japoński rząd utrzymuje, że zdolności do kontruderzeń mają przede wszystkim wzmacniać odstraszanie, a uderzenie wyprzedzające na terytorium przeciwnika jest niedozwolone. Zastrzega jednak, że może użyć środków rażenia nie tylko wtedy, gdy atak już nastąpił, ale również wtedy, gdy wiadomo, że przeciwnik rozpoczął przygotowania do odpalenia swoich pocisków. Choć pozyskiwanie środków rażenia dalekiego zasięgu może być interpretowane jako element wzrostu potencjału ofensywnego, stanowi ono przede wszystkim odpowiedź na rosnące zagrożenia w środowisku bezpieczeństwa, w którym dotychczasowa statyczna obrona przeciwrakietowa Japonii nie wystarcza już do skutecznej ochrony państwa.
Podsumowanie
Transformacja japońskiej strategii w zakresie obrony przeciwrakietowej odzwierciedla dostosowanie polityki państwa do pogarszającego się środowiska bezpieczeństwa w Azji Wschodniej. Rosnące zdolności rakietowe Chin i Korei Północnej oraz ograniczenia dotychczasowego modelu pasywnej obrony doprowadziły do przyjęcia koncepcji łączącej obronę przeciwrakietową ze zdolnościami do kontruderzeń. Pozyskiwanie systemów stand-off i rozwój zdolności rażenia dalekiego zasięgu znacznie wzmacnia potencjał odstraszania Japonii. Wdrażanie zdolności do kontruderzeń stanowi istotny element transformacji japońskiej polityki bezpieczeństwa i siły wojskowej, która odchodzi od wyłącznie statycznej postawy obronnej na rzecz bardziej aktywnego kształtowania środowiska bezpieczeństwa, przy jednoczesnym zachowaniu deklarowanego wyłącznie defensywnego charakteru polityki.
Jakub Witczak Analityk Instytutu Boyma ds. Azji Wschodniej. Ukończył studia licencjackie i magisterskie na kierunku stosunki międzynarodowe ze specjalizacją azjatycką na Uniwersytecie Warszawskim, obecnie studiuje globalny biznes, finanse i zarządzanie w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Zainteresowania badawcze obejmują Japonię, jej politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, Tajwan, Indo-Pacyfik, bezpieczeństwo międzynarodowe, sojusze wojskowe, stosunki transatlantyckie oraz relacje Europa-Azja. Alumn programu japońskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych MIRAI (Ścieżka Dyplomacja i Polityka Bezpieczeństwa). Założyciel Koła Państw Obszaru Pacyficznego na Uniwersytecie Warszawskim oraz alumn Forum Młodych Dyplomatów, gdzie przez prawie cztery lata pełnił funkcję Koordynatora Grupy Regionalnej Azji i Pacyfiku. W 2026 roku otrzymał stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za wybitne osiągnięcia naukowe.
czytaj więcej
Forbes: To azjatyccy Amerykanie wybiorą nowego prezydenta USA?
(...) głosowanie będzie silnie tożsamościowe – oparte bardziej na poczuciu przynależności grupowych niż rozpoznaniu własnych interesów ekonomicznych. Sztaby kandydatów zabiegają o względy dotychczas ignorowanych kategorii wyborców, w tym Amerykanów wywodzących się z Azji
Waldemar JaszczykTydzień w Azji #131: Nowy podatek Unii Europejskiej rozdrażnił Australię
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
“Green growth” may well be more of the same
Witnessing the recent flurry of political activity amid the accelerating environmental emergency, from the Green New Deal to the UN climate summits to European political initiatives, one could be forgiven for thinking that things are finally moving forward.
Dawid JuraszekCOVID-19 w Hongkongu: między sukcesem społecznym a napięciem politycznym
W Hongkongu po roku wyniszczających dla miasta demonstracjach antyrządowych nastąpił krótki okres wyciszenia spowodowany pandemią COVID-19. Pomimo sukcesu metropolii w walce z koronawirusem, pandemia okazuje się być elementem pogłębiającym nie tylko kryzys gospodarczy, ale i kryzys zaufania wobec rządu.
Karolina ZałęgowskaAzjatech #99: Japońska prywatna firma kosmiczna umieściła na orbicie satelitę sprzątającego
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Na łamach portalu Financial Intelligence ukazał się wywiad z Patrycją Pendrakowską dla Balkan Development Support.
Adrian Zwoliński dla portalu PolskieRadio24.pl o protestach w Hongkongu
Informujemy, że nasz analityk Adrian Zwoliński udzielił wywiadu dla portalu PolskieRadio24.pl. Tematem rozmowy były protesty w Hongkongu w kontekście walk o przyszłość regionu oraz kwestia 2047 roku.
Azja – integracja. Wokół polityki Polski wobec Azji
Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie Instytutu Boyma, na którym zastanowimy się, jak powinniśmy lepiej wykorzystywać polskie szanse w Azji oraz jakie cele i środki powinna mieć polska polityka względem krajów i regionów kontynentu.
RP: Rośnie ryzyko inwestycyjne w Azji Centralnej
Trudny okres dla globalnej gospodarki odbił się negatywnie na gospodarkach krajów Azji Centralnej, znacząco spowalniając wzrost dwóch regionalnych „parowozów” Kazachstanu i Uzbekistanu.
Jerzy OlędzkiWspomnienia, czyli co to jest sinologia politologiczna
W odpowiedzi na niedawną publikację prasową prof. Bogdan Góralczyk zdecydował się opowiedzieć na naszych łamach bogatą historię swojego życia. Oddajmy więc głos Profesorowi i wysłuchajmy jego trudnej opowieści
Bogdan GóralczykTo nasza wojna. Co dalej po klęsce w Afganistanie?
Polacy byli w Afganistanie przez prawie 19 lat. Zaangażowaliśmy wiele środków, ponieśliśmy duże straty. Teraz musimy skupić się w pierwszym rzędzie na ograniczeniu skutków katastrofy i znalezieniu jej przyczyn.
Krzysztof ZalewskiDlaczego nie rozumiemy polityki zagranicznej Indii?
Wystąpienie dr Krzysztof M. Zalewskiego, prezesa Instytutu Boyma, dla Forum Młodych Dyplomatów.
Krzysztof ZalewskiAzjatech #124: Japończycy pracują nad kosmicznymi uprawami i hodowlą
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Chińskie stulecie w Azji? Jakiej polityki azjatyckiej potrzebuje Polska
Zapis debaty odbywającej się na Igrzyskach Wolności w dniu 14 listopada 2020 r.
Azjatech #80: Czy wyobraźnia sztucznej inteligencji dorówna ludzkiej?
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Likwidacja kolonii polskiej na terenie Mandżurii (północno-wschodnich Chin)
Pani Łucja Drabczak - Polka urodzona w Harbinie, dzieciństwo spędziła w Chinach. Do Polski powróciła w wieku 10 lat. Jest autorką książki "Moje Chiny... Wspomnienia z dzieciństwa". Skontaktowała się z nami, aby przekazać wyjątkowe rodzinne wspomnienia związane z opuszczeniem Mandżurii w 1949 roku.
Jak Seth Rogen i James Franco wzmocnili reżim Korei Północnej
Nieznana jest dokładna liczba osób, które obejrzały już film Wywiad ze Słońcem Narodu (E. Goldberg, S. Rogen, 2014). Obraz, który początkowo miał nazywać się Zabić Kim Dzong Una, w ciągu 20 godzin od pojawienia się w Internecie został nielegalnie ściągnięty aż 750,000 razy. Portale udostępniające film odnotowywały rekordowe ilości „wejść”. Wszystko za sprawą głośnego ataku […]
Roman HusarskiTydzień w Azji #192: Kazachstan coraz dalej od Rosji
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Tydzień w Azji #220: Miliarderzy wyprowadzają się z Chin
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Tydzień w Azji #276: Ważna zmiana we władzach mocarstwa. Premier sprowokował muzułmanów i stracił
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Maj w Europie Północnej i Wschodniej był w tym roku raczej chłodny. Często w takich sytuacjach, kiedy nauka i statystyka wydają się przeczyć codziennym doświadczeniom, zapominamy o długotrwałych i stałych przeobrażeniach, jakie wymuszą globalne zmiany klimatu
Krzysztof Zalewski„Śmierć generała Sulejmaniego to deklaracja wojny”
Śmierć generała Ghosema Sulejmaniego to prawdopodobnie najważniejszy polityczny zamach XXI w., który jeszcze bardziej komplikuje niezwykle napiętą sytuację w regionie Bliskiego Wschodu. To także wizerunkowa porażka władz w Teheranie, która nie będzie jednak łatwa do wykorzystania dla administracji Donalda Trumpa.
Antoni JakubowskiTydzień w Azji #114: Aleksander Kwaśniewski tworzy nam dobry, gospodarczy klimat w Uzbekistanie
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Azjatech #159: Australia zyska nowe centrum badań i rozwoju nad lekami antywirusowymi
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.