Głosy z Azji

W sprawie konfliktu na Bliskim Wschodzie: List Malika Dahlana do Prezydenta Isaaca Herzoga

Ten list został włączony do naszej serii „Głosy z Azji”, gdyż uznaliśmy go za istotny komentarz do trwającej dyskusji dotyczącej trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Instytut Boyma 18.11.2023

Ten list został włączony do naszej serii „Głosy z Azji”, gdyż uznaliśmy go za istotny komentarz do trwającej dyskusji dotyczącej trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Treść listu jest odzwierciedleniem artykułu stworzonego przy współpracy Malika Dahlana oraz Profesora Marca Wellera, który ukazał się w New Law Journal 27 października 2023 r. na stronach 6-8.

mip’nei tikkun ha-olam, Prezydencie Herzog

Isaac Herzog

Prezydent Izraela

Szanowny Panie Herzog,

16 października 2023 roku

Wojna jest tylko kontynuacją polityki innymi środkami – tak brzmi słynne stwierdzenie Carla von Clausewitza. Jednakże Clausewitz, podobnie jak Machiavelli utożsamiający się z podobnymi do Clausewitza poglądami, nie jest najlepiej zapamiętaną postacią w historii filozofii politycznej. Jego poglądy w kwestii pierwszeństwa interesu narodowego nad kwestie etyczne wciąż pozostają równie kontrowersyjne jak wówczas, gdy po raz pierwszy Clausewitz sięgnął po pióro by je spisać. W rzeczy samej, niektórzy mogą postrzegać powstrzymanie się od wojny, podobnie jak to zostało ustanowione w Karcie Narodów Zjednoczonych, za najważniejsze osiągnięcie cywilizacji od tamtej pory.

Oczywiście, wojna w samoobronie wciąż pozostaje legalna, o ile spełnione są restrykcyjne warunki samoobrony wyrażone w Karcie Narodów Zjednoczonych. Trwający lub nadchodzący atak zbrojny może zostać powstrzymany przy użyciu siły, niezbędnej do jego odparcia, o ile użycie siły jest proporcjonalne i respektuje prawo humanitarne we wszystkich aspektach.

Od 11 września 2001 roku stało się jasne, że prawo do samoobrony może być stosowane w odniesieniu do podmiotów pozapaństwowych, w tamtym przypadku wobec ruchu terrorystycznego al-Kaida oraz rządu talibów, który udzielił schronienia tej organizacji w Afganistanie. Bezspornie atak Hamasu na izraelskich cywilów nie jest mniej dramatyczny ani mniej istotny dla Izraela niż atak na bliźniacze wieże był bolesny dla Stanów Zjednoczonych.

W opinii doradczej wydanej przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w sprawie nielegalności muru wybudowanego przez Izrael wzdłuż granicy z terytoriami palestyńskimi Trybunał zasugerował, iż samoobrona nie może być zastosowana w odniesieniu do zagrożeń lub ataków z obszarów okupowanych, ponieważ te obszary już teraz są pod kontrolą Izraela. Jednakże od chwili wycofania się izraelskich sił z Gazy oraz z Zachodniego Brzegu, niewielu prawników wciąż może podważać prawo Izraela do samoobrony jako odpowiedzi na ataki zbrojne z wymienionych obszarów.

Hamas nie może twierdzić, że ma prawo prowadzić wojnę jako formę ruchu antykolonialnego czy ruchu wyzwoleńczego – jak argumentowano w latach 70. Wprawdzie, prawo międzynarodowe w pewnym stopniu uznało specjalny status ruchów tego rodzaju, jednakże żaden ruch wyzwoleńczy nie ma prawa prowadzić kampanii zbrojnej przeciwko ludności cywilnej.

W zasadzie uznanie prawa do walki przeciwko obcej opresji było konstruowane w taki sposób, aby dało się podnieść standard humanitaryzmu w takich kampaniach zbrojnych. Status ruchu wyzwoleńczego implikuje prawo do traktowania go jako międzynarodowej walki z kolonialną potęgą odmawiającą prawa do samostanowienia. Oznacza to, że zastosowanie w tym przypadku ma prawo międzynarodowego konfliktu zbrojnego, które w porównaniu do mniej rozbudowanego prawa wewnętrznych konfliktów zbrojnych zawiera w sobie znacznie bardziej szczegółowe przepisy oraz ograniczenia dotyczące zachowań walczących stron.

Niezależnie od tego, Hamas i tak nie jest uznawany za ruch wyzwoleńczy narodu palestyńskiego. A nawet gdyby był, wciąż nie usprawiedliwiałoby to użycia siły w sytuacji, gdy po pierwsze dyplomatyczne próby osiągnięcia porozumienia w kwestii Palestyny wciąż mogą być podejmowane, a po drugie gdy Zachodni Brzeg oraz Strefa Gazy już uzyskały pewien stopień niezależności – choć wprawdzie nie jest to pełne samostanowienie.

Nawet jeśliby istniało prawo do prowadzenia walki zbrojnej, to jednak prawo to wciąż byłoby ograniczone wymogiem zgodności z międzynarodowym prawem humanitarnym. W oczywisty sposób Hamas nie spełnia tego wymogu w jakimkolwiek stopniu.

W oczywisty sposób, Hamas nie wszczął październikowego ataku w celu potwierdzenia swojego statusu w prawie międzynarodowym. Wręcz przeciwnie – chodziło o to, aby mu się przeciwstaawić.. Hamas wciąż powtarza, że kwestia Palestyny pozostaje nierozwiązana od trzech czwartych wieku. Izrael nadal interweniuje w Gazie oraz na Zachodnim Brzegu wedle własnego uznania, zabijając przy tym rzekomych bojowników, niszcząc domy oraz infrastrukturę w odwecie za podejrzane akty przemocy popełnione przez Palestyńczyków. Okupowane terytoria pozostają ekonomicznie odizolowane i zależne od Izraela pod względem dostaw żywności, energii, a nawet wody, ponadto dostęp jednostek do tych terytoriów jest ściśle regulowany przez Izrael.

Tymczasem międzynarodowe próby osiągnięcia ostatecznego porozumienia od wielu dziesięcioleci nie przynoszą efektów. Porozumienia z Oslo dla wielu okazały się bezowocne. Ponadto, polityczna prawicowa tendencja w Izraelu wydaje się wykluczać rozwiązanie dwupaństwowe, podobnie jak fakt, że jedna z dwóch części okupowanych terytoriów, tj. Gaza, od dłuższego czasu jest kontrolowana przez Hamas – grupę której celem jest zniszczenie Izraela, i  która bynajmniej nie jest zainteresowana poszukiwaniem pokojowych rozwiązań.

Jeśli system międzynarodowy nie oferuje rozwiązania dla Palestyńczyków – jak wydaje się kalkulować Hamas – to działanie poza systemem, a jednocześnie poza zasadami tego systemu, pozostaje jedyną opcją. Jeżeli przestrzeganie zasad nie przynosi rezultatów, to nie ma sensu stosować się do tychże zasad. Stąd widowiskowy i przerażający pokaz nieokiełznanej oraz nielegalnej przemocy, która uzewnętrzniła się w skoordynowanym ataku z początku tego miesiąca.

Izrael wyciągnął wnioski z tego epizodu. Premier Benjamin Netanyahu ogłosił, że Izrael jest obecnie w stanie wojny z Hamasem. Niekończąca się wymiana ataków rakietowych w stylu „oko za oko” z Gazy oraz innych miejsc stanie się elementem przeszłości. Według Netanyahu, ta wojna zasadniczo odmieni oblicze Bliskiego Wschodu.

Zachodni sojusznicy Izraela, którzy najpierw śpiesznie potwierdzili jego prawo do samoobrony, dodają teraz (choć już nieco łagodniejszym tonem), że w tej sytuacji prawo humanitarne wciąż powinno być respektowane. W międzyczasie Sekretarz Stanu USA zdaje się dążyć do przygotowania gruntu pod masową wojnę odwetową. Jednocześnie przekonuje aktorów w regionie (i poza nim), aby nie ingerowali w sposób, który mógłby eskalować sytuację do globalnego kryzysu. Obecność dwóch grup zadań lotniskowców w basenie Morza Śródziemnego ma niewątpliwie na celu wzmocnienie treści tego przekazu.

Tymczasem Zachód podkreśla, że demokracje muszą funkcjonować według wyższego standardu niż państwa niedemokratyczne. Stąd też nasuwa się wniosek, iż Izrael także powinien przestrzegać prawa humanitarnego, nawet jeśli Hamas ewidentnie tego nie robi.

To przekonanie jest dość niebezpieczne. Wydaje się ono sugerować, że Izrael ma możliwość przestrzegania lub nieprzestrzegania prawa humanitarnego, w obliczu okrucieństw Hamasu. Jednak stosowanie prawa humanitarnego przez jedną stronę nie zależy od tego, czy druga strona także mu się podporządkowuje. Jeśli wróg dokonuje egzekucji jeńców wojennych, lub atakuje cele cywilne to wcale nie upoważnia to strony przeciwnej do bliźniaczej odpowiedzi – takie działania nie byłyby zgodne z prawem i nie byłyby uzasadnione.

Cywile nie mogą stanowić cel ataku, nie mogą być głodzeni, czy pozbawieni wsparcia medycznego jako rodzaj odwetu za ataki terrorystyczne. Istotnie, polityka stosowania kary zbiorowej wobec ludności stawiającej opór podczas II wojny światowej wykorzystana przez Niemcy, została słusznie potępiona w rozprawach karnych, które miały miejsce po zakończeniu wojny.

Izrael obecnie twierdzi, że przemieszcza ludność cywilną z północnej Strefy Gazy w celu zminimalizowania ryzyka dla cywili, gdyż w tym regionie chcą skoncentrować walkę przeciwko siłom Hamasu. W przeciwnym razie byłoby niemożliwe skuteczne przeciwdziałanie akcjom wroga, który nie ma skrupułów przed ukrywaniem się wśród cywilnej ludności i infrastruktury.

Faktycznie, tego rodzaju miejska wojna stanowi trudne wyzwanie. Jest nie tylko niebezpieczna, ale i kosztowna dla strony atakującej. Niemniej jednak nie stanowi to uzasadnienia dla przerzucania kosztów prowadzenia takiego konfliktu z sił własnych na ludność cywilną uwięzioną w centrum działań wojennych. Przymusowe przesiedlenia miliona cywilów w ciągu jednego lub dwóch dni, które rzekomo miałoby na celu dobro ewakuowanej populacji, nie może zostać uznane za prawidłowe stosowanie prawa humanitarnego. Odpowiedzialność za minimalizację strat wśród ludności cywilnej powinna leżeć raczej po stronie tych, którzy prowadzą kampanię zbrojną, a nie po stronie bezbronnych cywili.

To byłoby niedopuszczalne jeśli plan kampanii miałby na celu masową destrukcję całej infrastruktury cywilnej w północnej Strefie Gazy, tylko po to by tym sposobem udało się „przegonić terrorystów” z tego obszaru i pozostawić ich na  odizolowanym i spustoszonym terenie.

Ponadto, nawet jeśli północ Gazy można by uznać za strefę oczyszczoną z Hamasu to wciąż pozostaje pytanie w jaki sposób Izrael miałby się potem zająć regionem południowym? Z dużym prawdopodobieństwem to właśnie tam Hamas by się wycofał. Czy to oznacza, że po dokonaniu „oczyszczenia” północy Izrael następnie przystąpi do starannego przebadania i zinfiltrowania dwóch milionów cywilów z południa, tylko po to by potem jeszcze zagonił ich z powrotem na terytorium zniszczonej Północy?

Możliwe, że gorsze scenariusze są opcją dla przesiedlonych Palestyńczyków, ponieważ istnieje obawa, że obiecane przez premiera Netanyahu przekształcenie Bliskiego Wschodu oznacza ich trwałe usunięcie z Gazy. Nacisk na Egipt, aby otworzył swoje granice i pomieścił ich w namiotach na bezludnej pustyni Synaju, może wskazywać w tym kierunku. To może być próba ponownego eksportu „problemu palestyńskiego”, tak jak miało to miejsce w przypadku Palestyńczyków skazanych na życie przez dosłownie pokolenia w nieludzkich obozach dla uchodźców w Jordanii oraz Libanie.

Takie rzekome rozwiązanie nie byłoby jednak żadnym rozwiązaniem. Politycznie odizolowałoby ono Izrael i sprawiłoby, że ich sojusznicy pożałowaliby udzielenia im tak silnego wsparcia. Nieśmiało rozkwitający pączek pojednania z państwami arabskimi, zwłaszcza Arabią Saudyjską, nie doczekałby wiosny. Jak pokazuje nam ostatnie 70 lat historii wysiedlenie Palestyńczyków do sąsiednich państw nie jest równoznaczne z wygaszeniem ich zapału do osiągnięcia niepodległości – i to zarówno pokojowymi, jak i innymi środkami.

W chwili obecnej Izrael cieszy się znaczącą przewagą – znajdując się na krawędzi skorzystania ze swego potężnego potencjału militarnego. Niemniej jednak, głównymi ofiarami takiego masowego pokazu użycia siły zostanie bezbronna ludność cywilna, zagrożona albo całkowitym zniszczeniem albo przesiedleniem. Wówczas ta początkowa przewaga, a także sympatia wobec Izraela, szybko stopnieje i przerodzi się w opór oraz międzynarodowe potępienie, mimo wszelkich starań ze strony Stanów Zjednoczonych oraz innych sojuszników.

Niestety, mało prawdopodobnym jest, by Izrael jako naród pogrążony w żałobie, z jego zdeterminowanym ideologicznym przywództwem, potrafiłby zdobyć się na tak wielką i niewiarygodną odwagę, by wykorzystać ten ich moment wielkiej przewagi  – zarówno moralnej jak i militarnej – w celu rzeczywistego przekształcenia Bliskiego Wschodu. Zamiast zadawać kolejne upokarzające klęski ludowi Palestyny i wraz z nim całemu światu arabskiemu – co jedynie prowadzi do kolejnych, jeszcze bardziej brutalnych aktów przemocy – Izrael mógłby uczynić ten moment okazją do osiągnięcia prawdziwego porozumienia.

W przeciwieństwie do poprzednich prób pokojowych, ta szansa jest dość wyjątkowa, tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że Izrael cieszy się akceptacją znacznej większości świata arabskiego i jest przez nią uznawany za posiadające legitymacje państwo, które zasługuje na uznanie dyplomatyczne. Postępowanie Izraela w ciągu najbliższych dni oraz tygodni zadecyduje, czy ta pozycja zostanie utrzymana. Państwa regionu będą musiały się zmierzyć z ogromną presją społeczną, która będzie domagała się, by działać solidarnie z ludnością Palestyny, jeśli faktycznie zostanie ona tak surowo potraktowana jak to się przewiduje. Ponadto konflikt ten ma szansę się rozprzestrzenić, obejmując swoim zasięgiem Liban, Jordanię i potencjalnie nawet Iran. Wówczas wszystkie arabskie traktaty z Izraelem zostaną unieważnione zgodnie z Islamską Legitymacją Polityki Publicznej.

Dictum Clausewitza jakoby wojna stanowiła kontynuację polityki innymi środkami, nie pozostaje bez sprzeciwu, a przynajmniej nie bez pewnych zastrzeżeń. Od zarania dziejów wszyscy filozofowie polityki, mądrzy oraz mądre swych czasów argumentowali, że wojna, nawet jeśli czasami okazuje się ona koniecznością to tylko wówczas, gdy prowadzi ona do osiągnięcia pokoju w ostatecznym rozrachunku. Bez względu na to, jaką politykę Izrael teraz obierze to należy zauważyć, że dzieje się to w atmosferze potężnej prowokacji. Jednakże rząd Izraela nie może uniknąć odpowiedzialności za swoje czyny: musi być w stanie wyjaśnić, w jaki sposób jego działania mają przyczynić się do osiągnięcia trwałego pokoju, zamiast niszczenia jakichkolwiek nadziei na jego osiągnięcie.

Tikkun Olam, Panie Prezydencie – z poważaniem,

Tikkun Olam,

Malik bin Rabea Āl Dahlan

Al-Hassani Al-Hashemi Al-Qurashi Al-Makki

Niniejszy tekst został przetłumaczony z języka angielskiego przez stażystkę Instytutu Boyma Andżelikę Serwatkę pod opieką Patrycji Pendrakowskiej. Wszelkie uwagi do tłumaczenia bardzo prosimy przesyłać na adres info@instytutboyma.org

Malik Dahlan

Saudyjski mediator międzynarodowy, emerytowany profesor prawa międzynarodowego oraz polityki publicznej na Uniwersytecie Queen Mary w Londynie oraz autor książki „The Hijaz: The First Islamic State” wydanej przez Oxford University Press.

czytaj więcej

Relacja z wyjazdu badawczego w ramach projektu Transcultural Caravan 2021

Z radością informujemy, że studenci biorący udział w tegorocznej edycji projektu Transcultural Caravan, organizowanego we współpracy naszego Instytutu z niemieckim Uniwersytetem Zeppelina, odbyli wyjazd badawczy do Gdańska, Warszawy, Łodzi i Duisburga.

Azjatech #30: Samsung globalnym liderem 5G

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

RP: Wietnam – jak robić tam biznes? Polski producent leków podbija wietnamski rynek

Wietnam może pochwalić się szybkim wzrostem PKB, a co za tym idzie – rosnącym zapotrzebowaniem na leki i produkty medyczne – mówi Michał Wieczorek, dyrektor generalny Davipharm z grupy Adamed w rozmowie z Krzysztofem M. Zalewskim (Instytut Boyma).

Azjatech #77: Indyjska Jio Platforms chce budować z Amerykanami własną infrastrukturę sieci 5G

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Dr Nicolas Levi na Konferencji z Okazji 70 rocznicy Nawiązania Stosunków Dyplomatycznych Pomiędzy Chinami a Polską

Przedstawiciel Instytutu Boyma weźmie udział w konferencji organizowanej przez Polsko-Chińską Główną Izbę Gospodarczą SinoCham.

Forbes: Miasto samowystarczalne. Jak projekt z udziałem Polki uwiódł serca Chińczyków

Projekt „Miasto samowystarczalne” firmy Guallart Architects z siedzibą w Barcelonie wygrał w sierpniu 2020 r. organizowany w Chinach międzynarodowy konkurs architektoniczny. Wśród twórców koncepcji znalazła się również Polka, Honorata Grzesikowska...

W spójności siła – wywiad z ministrem Marcinem Przydaczem

"Współpraca - tak, obecność inwestycyjna - tak, ale raczej z pewną dozą ostrożności przy transferze technologii i w infrastrukturze krytycznej. Bezpieczeństwo Polski i UE powinno tutaj wyprzedzać myślenie o ewentualnych, choćby największych, zyskach gospodarczych..."

Are “Climate Refugees” (Just) About Climate?

As the awareness of the scale and pervasiveness of climate impacts on human societies keeps rising, so does the frequency with which the terms “climate refugees” and “climate migrants” are being used in the public discourse “to describe those who are being displaced due to adverse consequences related to climate change” (Atapattu, 2020). One might be forgiven to think these terms – given their apparent utility and ubiquity – are purely descriptive and conveniently straightforward. Not quite. And contesting their seeming obviousness is key to tackling the issues that they purport to describe.

Paweł Behrendt w rozmowie z cyklu Zoom na Świat „Indo-Pacyfik. Czy będzie wojna?”

Serdecznie zapraszamy do wysłuchania rozmowy z cyklu Zoom na Świat "Indo-Pacyfik. Czy będzie wojna?", w której wziął udział analityk Instytutu Boyma, Paweł Behrendt.

Krytyka Polityczna: To nie będzie jeszcze rok Brontoroca [co dalej na Dalekim Wschodzie]

Moskwa i Pekin pozostaną w dość bliskim kontakcie, na Indo-Pacyfiku powstanie największa strefa wolnego handlu na świecie, a USA grozi stopniowa utrata znaczenia. Krzysztof Marcin Zalewski o tym, co przyniesie nowy rok na Dalekim Wschodzie.

Roman Husarski dla Tygodnika Powszechnego: Lato miłości w państwie Kimów

Informujemy, że na stronie Tygodnika Powszechnego pojawił się najnowszy artykuł napisany z okazji trzydziestolecia Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów w Pjongjangu autorstwa naszego analityka, Romana Husarskiego.

The unification of the two Koreas: an ASEAN perspective

The aim of the paper is to discuss the role of the ASEAN as a critical component of the solution to the Korean unification.

RAPORT: Trzy lata po werdykcie Stałego Trybunału Arbitrażowego dotyczącego Morza Południowochińskiego – jaka jest przyszłość akwenu?

Sprawa Morza Południowochińskiego to jeden z najbardziej istotnych punktów zapalnych w regionie Azji i Pacyfiku, obszar niezwykle ważny w sensie strategicznym i gospodarczym dla państw graniczących z akwenem, a także dla największych światowych mocarstw – USA i Chin.

Delegacja z China Network for International Exchange

Od 22 do 31 października miałam przyjemność być częścią delegacji przedstawicielskiej NGOs z Europy Środkowo-Wschodniej w Chinach.

Forbes: Ryby, ropa i rozterki, czyli dziwne relacje rosyjsko-japońskie

Od grudnia ubiegłego roku rosyjskie jednostki zatrzymały sześć japońskich łodzi rybackich. Mimo napięć premier Shinzō Abe na pierwszy rzut oka zachowuje się nie jak polityk. Zamiast grać na nacjonalistycznej nucie, woli zachęcać japońskie firmy do inwestowania w rosyjski sektor energetyczny. O co chodzi w tym z pozoru dziwnym rosyjsko-japońskim tańcu?

Forbes: Nowy blask Samarkandy. Jak Uzbekistan otwiera się na świat

Nowy prezydent Uzbekistanu liberalizuje gospodarkę i przyczynia się do polepszenia współpracy w sąsiedztwie. Na nowej polityce Taszkientu mogą zyskać nie tylko mieszkańcy regionu, ale również przedsiębiorcy zagraniczni, którzy będą w stanie umiejętnie wykorzystać reformy w Azji Centralnej i zminimalizować ryzyka związane z działalnością na tamtejszym trudnym rynku

RP: Konsekwencje konfliktu w Ukrainie dla gospodarki Indii

Ze względu na strategiczne relacje łączące Indie i Rosję, New Delhi nie potępi agresora ani nie przystąpi do reżimu sankcji koordynowanych przez Waszyngton. Jednak nie znaczy to, że wojna jest dla Indii obojętna.

Nalaikh – niewygodne widmo mongolskiej gospodarki wydobywczej

Nalaikh (po polsku Nalajch lub Nalajcha) jest obecnie jedną z dziewięciu dzielnic Ułan Batoru. Należy do grupy trzech ułanbatorskich dzielnic-eksklaw i tak jak pozostałe dwie (Bagakhangai i Baganuur) została włączona w obszar administracyjny stolicy w 1992 r. Fizycznie oddzielne miasteczko, Nalaikh położona jest ok. 20 km na wschód od centrum miasta, przy głównej drodze wiodącej […]

Dr Nicolas Levi dla portalu PolskieRadio24.pl o próbach rakietowych Korei Północnej

Informujemy, że nasz analityk dr Nicolas Levi udzielił wywiadu dla portalu PolskieRadio24.pl. Tematem rozmowy były próby rakietowe Korei Północnej, ich wpływ na amerykańską politykę w regionie i zachowanie chińkich władz.

Forbes: O co toczy się gra w sporze o chiński Big Tech

W marcu 2021 r. UC Browser, przeglądarka należąca do chińskiego holdingu technologicznego Alibaba, została czasowo wycofana z chińskich sklepów z aplikacjami. Jest to kolejny przejaw zmian zachodzących w otoczeniu Big Tech za Wielkim Murem...

Tydzień w Azji: Gulnora Karimowa – koniec marzeń, koniec nadziei

Gulnora Karimowa, córka byłego prezydenta Uzbekistanu Islama Karimowa, znów znalazła się w centrum uwagi mediów. Uzurpująca sobie pozycję następcy swojego ojca, który przez 27 lat bezwzględnie rządził republiką, Gulnora poniosła spektakularną porażkę w realizacji swoich nadmiernych ambicji.

Tydzień w Azji #325: Azja reaguje na ataki na Iran. Na wojnie zyska mocny przeciwnik Amerykanów?

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Forbes: Polska nie wykorzystuje swego potencjału w relacjach z Indiami

W ostatnich dniach Indie zanotowały rekordową ilość nowych zachorowań na COVID-19. Świat obiegły zdjęcia palonych na świeżym powietrzu zwłok zmarłych – tragiczne świadectwo błędnych decyzji politycznych i przeciążenia służby zdrowia.

RP: Uzbekistan włączony do GSP Plus. To szansa dla polskich firm

W kwietniu br. Uzbekistan włączono do grona państw korzystających z preferencji taryfowych w dostępie do wspólnego europejskiego rynku w ramach tzw. GSP Plus. Dzięki temu zwiększa się liczba towarów, które można importować z tego kraju do UE bez ceł, z dotychczasowych 3 tys. do 6,2 tys.