
Ten list został włączony do naszej serii „Głosy z Azji”, gdyż uznaliśmy go za istotny komentarz do trwającej dyskusji dotyczącej trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Treść listu jest odzwierciedleniem artykułu stworzonego przy współpracy Malika Dahlana oraz Profesora Marca Wellera, który ukazał się w New Law Journal 27 października 2023 r. na stronach 6-8.
mip’nei tikkun ha-olam, Prezydencie Herzog
Isaac Herzog
Prezydent Izraela
Szanowny Panie Herzog,
16 października 2023 roku
Wojna jest tylko kontynuacją polityki innymi środkami – tak brzmi słynne stwierdzenie Carla von Clausewitza. Jednakże Clausewitz, podobnie jak Machiavelli utożsamiający się z podobnymi do Clausewitza poglądami, nie jest najlepiej zapamiętaną postacią w historii filozofii politycznej. Jego poglądy w kwestii pierwszeństwa interesu narodowego nad kwestie etyczne wciąż pozostają równie kontrowersyjne jak wówczas, gdy po raz pierwszy Clausewitz sięgnął po pióro by je spisać. W rzeczy samej, niektórzy mogą postrzegać powstrzymanie się od wojny, podobnie jak to zostało ustanowione w Karcie Narodów Zjednoczonych, za najważniejsze osiągnięcie cywilizacji od tamtej pory.
Oczywiście, wojna w samoobronie wciąż pozostaje legalna, o ile spełnione są restrykcyjne warunki samoobrony wyrażone w Karcie Narodów Zjednoczonych. Trwający lub nadchodzący atak zbrojny może zostać powstrzymany przy użyciu siły, niezbędnej do jego odparcia, o ile użycie siły jest proporcjonalne i respektuje prawo humanitarne we wszystkich aspektach.
Od 11 września 2001 roku stało się jasne, że prawo do samoobrony może być stosowane w odniesieniu do podmiotów pozapaństwowych, w tamtym przypadku wobec ruchu terrorystycznego al-Kaida oraz rządu talibów, który udzielił schronienia tej organizacji w Afganistanie. Bezspornie atak Hamasu na izraelskich cywilów nie jest mniej dramatyczny ani mniej istotny dla Izraela niż atak na bliźniacze wieże był bolesny dla Stanów Zjednoczonych.
W opinii doradczej wydanej przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w sprawie nielegalności muru wybudowanego przez Izrael wzdłuż granicy z terytoriami palestyńskimi Trybunał zasugerował, iż samoobrona nie może być zastosowana w odniesieniu do zagrożeń lub ataków z obszarów okupowanych, ponieważ te obszary już teraz są pod kontrolą Izraela. Jednakże od chwili wycofania się izraelskich sił z Gazy oraz z Zachodniego Brzegu, niewielu prawników wciąż może podważać prawo Izraela do samoobrony jako odpowiedzi na ataki zbrojne z wymienionych obszarów.
Hamas nie może twierdzić, że ma prawo prowadzić wojnę jako formę ruchu antykolonialnego czy ruchu wyzwoleńczego – jak argumentowano w latach 70. Wprawdzie, prawo międzynarodowe w pewnym stopniu uznało specjalny status ruchów tego rodzaju, jednakże żaden ruch wyzwoleńczy nie ma prawa prowadzić kampanii zbrojnej przeciwko ludności cywilnej.
W zasadzie uznanie prawa do walki przeciwko obcej opresji było konstruowane w taki sposób, aby dało się podnieść standard humanitaryzmu w takich kampaniach zbrojnych. Status ruchu wyzwoleńczego implikuje prawo do traktowania go jako międzynarodowej walki z kolonialną potęgą odmawiającą prawa do samostanowienia. Oznacza to, że zastosowanie w tym przypadku ma prawo międzynarodowego konfliktu zbrojnego, które w porównaniu do mniej rozbudowanego prawa wewnętrznych konfliktów zbrojnych zawiera w sobie znacznie bardziej szczegółowe przepisy oraz ograniczenia dotyczące zachowań walczących stron.
Niezależnie od tego, Hamas i tak nie jest uznawany za ruch wyzwoleńczy narodu palestyńskiego. A nawet gdyby był, wciąż nie usprawiedliwiałoby to użycia siły w sytuacji, gdy po pierwsze dyplomatyczne próby osiągnięcia porozumienia w kwestii Palestyny wciąż mogą być podejmowane, a po drugie gdy Zachodni Brzeg oraz Strefa Gazy już uzyskały pewien stopień niezależności – choć wprawdzie nie jest to pełne samostanowienie.
Nawet jeśliby istniało prawo do prowadzenia walki zbrojnej, to jednak prawo to wciąż byłoby ograniczone wymogiem zgodności z międzynarodowym prawem humanitarnym. W oczywisty sposób Hamas nie spełnia tego wymogu w jakimkolwiek stopniu.
W oczywisty sposób, Hamas nie wszczął październikowego ataku w celu potwierdzenia swojego statusu w prawie międzynarodowym. Wręcz przeciwnie – chodziło o to, aby mu się przeciwstaawić.. Hamas wciąż powtarza, że kwestia Palestyny pozostaje nierozwiązana od trzech czwartych wieku. Izrael nadal interweniuje w Gazie oraz na Zachodnim Brzegu wedle własnego uznania, zabijając przy tym rzekomych bojowników, niszcząc domy oraz infrastrukturę w odwecie za podejrzane akty przemocy popełnione przez Palestyńczyków. Okupowane terytoria pozostają ekonomicznie odizolowane i zależne od Izraela pod względem dostaw żywności, energii, a nawet wody, ponadto dostęp jednostek do tych terytoriów jest ściśle regulowany przez Izrael.
Tymczasem międzynarodowe próby osiągnięcia ostatecznego porozumienia od wielu dziesięcioleci nie przynoszą efektów. Porozumienia z Oslo dla wielu okazały się bezowocne. Ponadto, polityczna prawicowa tendencja w Izraelu wydaje się wykluczać rozwiązanie dwupaństwowe, podobnie jak fakt, że jedna z dwóch części okupowanych terytoriów, tj. Gaza, od dłuższego czasu jest kontrolowana przez Hamas – grupę której celem jest zniszczenie Izraela, i która bynajmniej nie jest zainteresowana poszukiwaniem pokojowych rozwiązań.
Jeśli system międzynarodowy nie oferuje rozwiązania dla Palestyńczyków – jak wydaje się kalkulować Hamas – to działanie poza systemem, a jednocześnie poza zasadami tego systemu, pozostaje jedyną opcją. Jeżeli przestrzeganie zasad nie przynosi rezultatów, to nie ma sensu stosować się do tychże zasad. Stąd widowiskowy i przerażający pokaz nieokiełznanej oraz nielegalnej przemocy, która uzewnętrzniła się w skoordynowanym ataku z początku tego miesiąca.
Izrael wyciągnął wnioski z tego epizodu. Premier Benjamin Netanyahu ogłosił, że Izrael jest obecnie w stanie wojny z Hamasem. Niekończąca się wymiana ataków rakietowych w stylu „oko za oko” z Gazy oraz innych miejsc stanie się elementem przeszłości. Według Netanyahu, ta wojna zasadniczo odmieni oblicze Bliskiego Wschodu.
Zachodni sojusznicy Izraela, którzy najpierw śpiesznie potwierdzili jego prawo do samoobrony, dodają teraz (choć już nieco łagodniejszym tonem), że w tej sytuacji prawo humanitarne wciąż powinno być respektowane. W międzyczasie Sekretarz Stanu USA zdaje się dążyć do przygotowania gruntu pod masową wojnę odwetową. Jednocześnie przekonuje aktorów w regionie (i poza nim), aby nie ingerowali w sposób, który mógłby eskalować sytuację do globalnego kryzysu. Obecność dwóch grup zadań lotniskowców w basenie Morza Śródziemnego ma niewątpliwie na celu wzmocnienie treści tego przekazu.
Tymczasem Zachód podkreśla, że demokracje muszą funkcjonować według wyższego standardu niż państwa niedemokratyczne. Stąd też nasuwa się wniosek, iż Izrael także powinien przestrzegać prawa humanitarnego, nawet jeśli Hamas ewidentnie tego nie robi.
To przekonanie jest dość niebezpieczne. Wydaje się ono sugerować, że Izrael ma możliwość przestrzegania lub nieprzestrzegania prawa humanitarnego, w obliczu okrucieństw Hamasu. Jednak stosowanie prawa humanitarnego przez jedną stronę nie zależy od tego, czy druga strona także mu się podporządkowuje. Jeśli wróg dokonuje egzekucji jeńców wojennych, lub atakuje cele cywilne to wcale nie upoważnia to strony przeciwnej do bliźniaczej odpowiedzi – takie działania nie byłyby zgodne z prawem i nie byłyby uzasadnione.
Cywile nie mogą stanowić cel ataku, nie mogą być głodzeni, czy pozbawieni wsparcia medycznego jako rodzaj odwetu za ataki terrorystyczne. Istotnie, polityka stosowania kary zbiorowej wobec ludności stawiającej opór podczas II wojny światowej wykorzystana przez Niemcy, została słusznie potępiona w rozprawach karnych, które miały miejsce po zakończeniu wojny.
Izrael obecnie twierdzi, że przemieszcza ludność cywilną z północnej Strefy Gazy w celu zminimalizowania ryzyka dla cywili, gdyż w tym regionie chcą skoncentrować walkę przeciwko siłom Hamasu. W przeciwnym razie byłoby niemożliwe skuteczne przeciwdziałanie akcjom wroga, który nie ma skrupułów przed ukrywaniem się wśród cywilnej ludności i infrastruktury.
Faktycznie, tego rodzaju miejska wojna stanowi trudne wyzwanie. Jest nie tylko niebezpieczna, ale i kosztowna dla strony atakującej. Niemniej jednak nie stanowi to uzasadnienia dla przerzucania kosztów prowadzenia takiego konfliktu z sił własnych na ludność cywilną uwięzioną w centrum działań wojennych. Przymusowe przesiedlenia miliona cywilów w ciągu jednego lub dwóch dni, które rzekomo miałoby na celu dobro ewakuowanej populacji, nie może zostać uznane za prawidłowe stosowanie prawa humanitarnego. Odpowiedzialność za minimalizację strat wśród ludności cywilnej powinna leżeć raczej po stronie tych, którzy prowadzą kampanię zbrojną, a nie po stronie bezbronnych cywili.
To byłoby niedopuszczalne jeśli plan kampanii miałby na celu masową destrukcję całej infrastruktury cywilnej w północnej Strefie Gazy, tylko po to by tym sposobem udało się „przegonić terrorystów” z tego obszaru i pozostawić ich na odizolowanym i spustoszonym terenie.
Ponadto, nawet jeśli północ Gazy można by uznać za strefę oczyszczoną z Hamasu to wciąż pozostaje pytanie w jaki sposób Izrael miałby się potem zająć regionem południowym? Z dużym prawdopodobieństwem to właśnie tam Hamas by się wycofał. Czy to oznacza, że po dokonaniu „oczyszczenia” północy Izrael następnie przystąpi do starannego przebadania i zinfiltrowania dwóch milionów cywilów z południa, tylko po to by potem jeszcze zagonił ich z powrotem na terytorium zniszczonej Północy?
Możliwe, że gorsze scenariusze są opcją dla przesiedlonych Palestyńczyków, ponieważ istnieje obawa, że obiecane przez premiera Netanyahu przekształcenie Bliskiego Wschodu oznacza ich trwałe usunięcie z Gazy. Nacisk na Egipt, aby otworzył swoje granice i pomieścił ich w namiotach na bezludnej pustyni Synaju, może wskazywać w tym kierunku. To może być próba ponownego eksportu „problemu palestyńskiego”, tak jak miało to miejsce w przypadku Palestyńczyków skazanych na życie przez dosłownie pokolenia w nieludzkich obozach dla uchodźców w Jordanii oraz Libanie.
Takie rzekome rozwiązanie nie byłoby jednak żadnym rozwiązaniem. Politycznie odizolowałoby ono Izrael i sprawiłoby, że ich sojusznicy pożałowaliby udzielenia im tak silnego wsparcia. Nieśmiało rozkwitający pączek pojednania z państwami arabskimi, zwłaszcza Arabią Saudyjską, nie doczekałby wiosny. Jak pokazuje nam ostatnie 70 lat historii wysiedlenie Palestyńczyków do sąsiednich państw nie jest równoznaczne z wygaszeniem ich zapału do osiągnięcia niepodległości – i to zarówno pokojowymi, jak i innymi środkami.
W chwili obecnej Izrael cieszy się znaczącą przewagą – znajdując się na krawędzi skorzystania ze swego potężnego potencjału militarnego. Niemniej jednak, głównymi ofiarami takiego masowego pokazu użycia siły zostanie bezbronna ludność cywilna, zagrożona albo całkowitym zniszczeniem albo przesiedleniem. Wówczas ta początkowa przewaga, a także sympatia wobec Izraela, szybko stopnieje i przerodzi się w opór oraz międzynarodowe potępienie, mimo wszelkich starań ze strony Stanów Zjednoczonych oraz innych sojuszników.
Niestety, mało prawdopodobnym jest, by Izrael jako naród pogrążony w żałobie, z jego zdeterminowanym ideologicznym przywództwem, potrafiłby zdobyć się na tak wielką i niewiarygodną odwagę, by wykorzystać ten ich moment wielkiej przewagi – zarówno moralnej jak i militarnej – w celu rzeczywistego przekształcenia Bliskiego Wschodu. Zamiast zadawać kolejne upokarzające klęski ludowi Palestyny i wraz z nim całemu światu arabskiemu – co jedynie prowadzi do kolejnych, jeszcze bardziej brutalnych aktów przemocy – Izrael mógłby uczynić ten moment okazją do osiągnięcia prawdziwego porozumienia.
W przeciwieństwie do poprzednich prób pokojowych, ta szansa jest dość wyjątkowa, tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że Izrael cieszy się akceptacją znacznej większości świata arabskiego i jest przez nią uznawany za posiadające legitymacje państwo, które zasługuje na uznanie dyplomatyczne. Postępowanie Izraela w ciągu najbliższych dni oraz tygodni zadecyduje, czy ta pozycja zostanie utrzymana. Państwa regionu będą musiały się zmierzyć z ogromną presją społeczną, która będzie domagała się, by działać solidarnie z ludnością Palestyny, jeśli faktycznie zostanie ona tak surowo potraktowana jak to się przewiduje. Ponadto konflikt ten ma szansę się rozprzestrzenić, obejmując swoim zasięgiem Liban, Jordanię i potencjalnie nawet Iran. Wówczas wszystkie arabskie traktaty z Izraelem zostaną unieważnione zgodnie z Islamską Legitymacją Polityki Publicznej.
Dictum Clausewitza jakoby wojna stanowiła kontynuację polityki innymi środkami, nie pozostaje bez sprzeciwu, a przynajmniej nie bez pewnych zastrzeżeń. Od zarania dziejów wszyscy filozofowie polityki, mądrzy oraz mądre swych czasów argumentowali, że wojna, nawet jeśli czasami okazuje się ona koniecznością to tylko wówczas, gdy prowadzi ona do osiągnięcia pokoju w ostatecznym rozrachunku. Bez względu na to, jaką politykę Izrael teraz obierze to należy zauważyć, że dzieje się to w atmosferze potężnej prowokacji. Jednakże rząd Izraela nie może uniknąć odpowiedzialności za swoje czyny: musi być w stanie wyjaśnić, w jaki sposób jego działania mają przyczynić się do osiągnięcia trwałego pokoju, zamiast niszczenia jakichkolwiek nadziei na jego osiągnięcie.
Tikkun Olam, Panie Prezydencie – z poważaniem,
Tikkun Olam,
Malik bin Rabea Āl Dahlan
Al-Hassani Al-Hashemi Al-Qurashi Al-Makki
Niniejszy tekst został przetłumaczony z języka angielskiego przez stażystkę Instytutu Boyma Andżelikę Serwatkę pod opieką Patrycji Pendrakowskiej. Wszelkie uwagi do tłumaczenia bardzo prosimy przesyłać na adres info@instytutboyma.org
Malik Dahlan Saudyjski mediator międzynarodowy, emerytowany profesor prawa międzynarodowego oraz polityki publicznej na Uniwersytecie Queen Mary w Londynie oraz autor książki „The Hijaz: The First Islamic State” wydanej przez Oxford University Press.
czytaj więcej
Azjatech #196: Seul zainwestuje ponad miliard dolarów w startupy
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Tydzień w Azji #157: Znów wrzenie na granicy kirgisko-tadżyckiej
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Forbes: Trzeci światowy rynek gospodarki cyfrowej? Młode Indie płacą Paytm i idą na giełdę
Indie przechodzą gwałtowną rewolucję w gospodarce cyfrowej. Pozostając jednym z liderów usług informatycznych, rozwijają własne produkty konsumenckie.
Krzysztof ZalewskiPaths to Asia: Conversations that Inspire
We have launched a new series titled “Paths to Asia: Conversations that Inspire.” It focuses on interviews with people who have built their professional careers around Asia. Our first guest is Wojtek Jaworski, founder of Huqiao Games.
Patrycja PendrakowskaStatut Fundacji INSTYTUT STUDIÓW AZJATYCKICH I GLOBALNYCH IM. MICHAŁA BOYMA z dnia 1 grudnia 2018 r., zmieniony oświadczeniem Fundatora z dnia 21 marca 2019 r.
Tydzień w Azji #86: Honda żegna się z Europą
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Uzbekistan pod przywództwem prezydenta Szawkata Mirzijojewa wszedł na ścieżkę reform. Niemal codziennie tamtejsze media informują o nowych inicjatywach i projektach. Nie jest to przypadek, że w grudniu 2019 r. The Economist przyznał Uzbekistanowi tytuł kraju roku.
Magdalena Sobańska-CwalinaAzjatech #19: Jak niepowodzenie lądowania na Księżycu wpłynie na indyjski program kosmiczny?
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
„Nowa doktryna Pentagonu a środowisko geopolityczne Azji Wschodniej” – wykład Pawła Behrendta
Zapraszamy serdecznie na wykład Pawła Behrendta "Nowa doktryna Pentagonu a środowisko geopolityczne Azji Wschodniej". Po wykładzie odbędzie się spotkanie na którym goście będą mogli uraczyć się kieliszkiem zimnego prosecco i schłodzić w naszych klimatyzowanych pomieszczeniach.
Azjatech #209: Sąsiad Chin staje się nowym potentatem w branży gier
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Temples, Hackers, and Leaks: The Thai-Cambodian Crisis in the Age of Information Warfare
Thailand and Cambodia are caught up in a heated border dispute over an ancient temple that dates back to the 11th century. This isn’t just about land — it’s about the heritage of colonialism, national pride, and tensions between two powerful political dynasties.
Andżelika SerwatkaTydzień w Azji #82: Indie wprowadzają platformę transparentnego opodatkowania
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Azjatech #219: Oprogramowanie pomoże w uniknięciu kolizji ze słoniami na indyjskich torach
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Paweł Behrendt z wywiadem dla OtokoClub o porozumieniu RCEP
Na łamach portalu OtokoClub ukazało się nagranie wywiadu z Pawłem Behrendtem, w którym opowiada o Regional Comprehensive Economic Partnership - porozumieniu o wolnym handlu części państw Azji i Oceanii.
Paweł BehrendtSukces w walce z pandemią może okazać się furtką do przynajmniej częściowego wyjścia z narzuconej dyplomatycznej próżni.
Karolina ZdanowiczRP: Indie – o czym warto pamiętać przygotowując pierwsze spotkanie biznesowe
W fazie dynamicznego indyjskiego odbicia po zeszłorocznym pandemicznym załamaniu, wielu eksporterów spogląda ponownie na Subkontynent. Tym, którzy stawiają tam pierwsze kroki, przypominamy kilka prostych zasad, o których warto pamiętać w biznesie.
Krzysztof ZalewskiAzjatech #155: Chiny wystrzeliły satelitę komunikacji kwantowej
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Instytut Adama zaprasza do udziału w nowym kursie, przygotowanym dla uczestników z Polski, prowadzonym za pośrednictwem platformy ZOOM.
Komisja Europejska daje jasny sygnał co do preferowanych źródeł energii, które mogą docelowo zastąpić import rosyjskich węglowodorów. Jednym z nich jest biometan.
Magdalena Sobańska-CwalinaW ostatnich latach w regionie zachodniego pacyfiku Australia (2016), Nowa Zelandia (2018) Korea Południowa (2019) i Tajlandia (2019) kolejno zalegalizowały medyczne zastosowania marihuany. Niektóre z tych krajów rozważają dekryminalizację jej rekreacyjnego użycia. Mimo liberalizacyjnych tendencji w części państw, większość regionu surowo reguluje zastosowanie konopi.
Karolina ZdanowiczCzy To Lam będzie wietnamskim Xi?
Wietnam przechodzi faktyczną transformację ustroju. Krajobraz polityczny kraju od kilkunastu miesięcy tworzyły skandale korupcyjne, czystki w mającej monopol partii komunistycznej oraz bezprecedensowe - i prawdopodobnie wymuszone - rezygnacje z najwyższych urzędów.
Andżelika SerwatkaInicjatywy i programy o charakterze stricte proekologicznym, jakkolwiek przychylnie przyjęte przez rządy i środowiska naukowe republik Azji Centralnej, nie doczekały się wymiernych efektów w postaci rzeczywistego wpływu na procesy gospodarcze, zwłaszcza w kwestii gospodarowania zasobami...
Jerzy OlędzkiForbes: Najbogatszy Azjata zmienia swój biznes. Chce wejść do cyfrowej pierwszej ligi
Ta historia jest gotowym materiałem na filmową epopeję. Nie brakuje w niej sukcesu self-made mana, wielkiego talentu biznesowego braci i ich miłości, pozwalającej rozbudować rodzinną firmę w jeden z największych konglomeratów globu. A także późniejszej kłótni rodzeństwa i niszczącej konkurencji biznesowej.
Krzysztof ZalewskiAzjatech #153: Chiny stawiają na made in China. Czeka nas nowy podział świata?
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.