Analizy

‘Nigdy więcej nie przegramy z Japonią’, czyli o konflikcie koreańsko – japońskim

Jadąc na rowerze w Jeonju, mijam plakaty z przekreśloną twarzą premiera Japonii. „No Abe” to slogan, który wybija rytm ostatnich miesięcy. Widać go w telewizji i gazetach. Słychać go na ulicy. W sklepach wywieszane są napisy „nie sprzedajemy japońskich produktów”. Im większy, tym lepszy. Konflikt z Japonią to nie tylko symboliczne prężenie muskułów, ale poważne ekonomiczne problemy. ­­Straty finansowe rosną po obu stronach, ale rząd Moon Jae-ina jest stanowczy. Zwłaszcza, że antyjaponizm mobilizuje naród w sposób, jaki nie widziano w Korei Południowej od protestów przeciwko Park Geyun-hee w 2017 roku.

Instytut Boyma 11.11.2019

Kolonialista czy partner?

To właśnie ojciec skazanej na 24 lata więzienia ex-prezydent jest odpowiedzialny za normalizację stosunków z Japonią. Od zakończenia II wojny światowej Korea Południowa nie utrzymywała oficjalnych kontaktów dyplomatycznych z Krajem Kwitnącej Wiśni. W tamtym czasie antyjaponizm był równie często spotykany, co antykomunizm. W 1965 roku Park Chung-hee zmienił dotychczasową politykę, co wywołało protesty w całym kraju. W zamian Japonia wsparła hojnie koreańską gospodarkę w kredytach, pożyczkach i grantach, a także pomogła zmodernizować gospodarkę i otworzyć ją na globalny rynek. Gdyby nie Japonia, nie byłoby „koreańskiego cudu gospodarczego”.

Dla lewicy w Korei generał Park nie jest jednak „ojcem reformacji”, ale dyktatorem i projapońskim zdrajcą. Na protestach dwa lata temu nie brakowało antyjapońskich wątków. Wśród licznych plakatów znalazły się transparenty z napisem „Takagi Masao”, japońskim imieniem Parka z czasów służby w Japońskiej Armii Imperialnej. Gdy nacjonalistyczny front Moon Jae-ina (błędnie brany zazwyczaj przez zachodnich obserwatorów za „liberalny”) objął władzę w 2017 roku, wybuch antyjapońskiego resentymentu był tylko kwestią czasu (Husarski, 2019).

Koreańska lewica, która buduje swoją tożsamość na idei jednej Korei, patrzy na Amerykę i Japonię, jeśli nie wprost wrogo, to co najmniej nieufnie. Oba kraje postrzegane są jako główni sprawcy kłopotów Półwyspu. Wielki brat zza oceanu jest jednak złem koniecznym. Obóz Moon Jae-ina  kontroluje radykałów, by nie stracić poparcia większości społeczeństwa.

Jak większość ruchów politycznych, tak i obecnie rządzący Koreą potrzebują przeciwnika. Gdy ocieplanie wizerunku Kim Dzong-una i powrót do “słonecznej polityki” stały się faktem w zeszłym roku, Japonia spełniała wszystkie warunki, by stać się wrogiem numer jeden, zwłaszcza, że eksploatowanie cierpienia związanego z okresem kolonialnym jest tym elementem politycznej narracji, który zbliża lewicę Korei Południowej z ideologią państwową KRLD. Koreańska prawica widzi zaś w USA i Japonii najbliższych sojuszników, dzięki którym ich kraj zawdzięcza rozwój, bezpieczeństwo i swobody, których brak choćby u północnego sąsiada.  

Kto tu jest „naczelnym wrogiem”?

Po śmierci Kim Ir Sena w 1994 r., kiedy reżim przetrwał śmierć założyciela, w Korei Południowej stało się jasne, że nie ma co liczyć na wielkie zmiany polityczne u sąsiada. W ostrej dyskusji nad kwestią nuklearną w Panmunjom strona północnokoreańska zagroziła, że zamieni Seul w morze ognia (Seoul bulbada, 서울 불바다). Republika Korei nie mogła pozostać obojętna na takie groźby. W połowie lat 90-tych ubiegłego wieku pojawił się nowy termin w odniesieniu do dyktatury Kim Dzong-ila: „naczelny wróg” (jujeok, 주적) (Sisasangsiksajeon [Encyklopedia wydarzeń powszechnych], 2019). Stracił na znaczeniu dopiero w obliczu “słonecznej polityki” (haetbyeot jeongchaek, 햇볕 정책), zaproponowanej w 1998 roku przez pierwszego progresywnego prezydenta Republiki Korei, Kim Dae-junga, która na celu miała ocieplić relacje z Północną. Obecnie mamy powrót do wzniecania nadziei na zjednoczenie. W kontekście polityki uścisków między przywódcami obu Korei, termin jujeok jest niepoprawny politycznie. Nieoczekiwanie jednak powrócił na fali protestów przeciwko polityce Japonii. Dlaczego?

Ciężko stwierdzić, która ze stron wznowiła utajony konflikt. Japonia z dużymi obawami obserwowała protesty w Korei przeciwko Park Gyeun-hee, która starała się nawiązywać w polityce zagranicznej do polityki swojego ojca. Rząd Shinzo Abe podpisał w 2015 roku porozumienie w sprawie tzw. „kobiet pocieszycielek”, które entuzjastycznie oceniono jako przełomowe (Associated Press, 2015). Umowa zawierała przeprosiny premiera i pakiet ponad ośmiu milionów dolarów pomocy dla wciąż żyjących kobiet, które były zmuszone do pracy w wojskowych domach publicznych w czasie II wojny światowej. 

Jednak już dwa lata później na fali protestów przeciw prezydent, które zakończyły się jej usunięciem z urzędu, do władzy doszła lewicowo-nacjonalistyczna Partia Demokratyczna Moon Jea-ina. Japońska prasa z niedowierzaniem przyjęła impeachment Park Gyeun-hee i politykę nowego rządu, który od momentu objęcia władzy dążył do konfrontacji. Progresywni politycy nie akceptowali porozumienia z 2015 roku, które określane jako „sprzedanie sprawy za kilka miedziaków” (Kim Gyu-nam, 2017). Uderzono ponownie w czułe punkty dla opinii publicznej, domagając się kolejnych odszkodowań.

Obecny kryzys wybuchł z pełną mocą, gdy Sąd Najwyższy Korei postanowił w listopadzie 2018 roku, że japońskie firmy powinny wypłacić gigantyczne odszkodowanie rodzinom ofiar pracy przymusowej wykonywanej w czasach wojny światowej. Od tamtej pory wezwania do zapłaty rekompensaty  do niektórych japońskich firm składano już wielokrotnie, jednak bez rezultatów. Między innymi Mitsubishi ostatnio odrzuciło podobną petycję już po raz trzeci (Yonhap, 2019). 

W odwecie Japonia na arenie międzynarodowej skrytykowała rząd Moona za nieprzestrzeganie sankcji wobec dyktatury Kima i prowokacje. Z czasem do słów doszły też realne sankcje. Ministerstwo Spraw Zagranicznych przestrzegło swoich obywateli przed podróżowaniem do Korei[vi]. Najostrzejszym aktem było jednak usunięcie Korei z „białej listy” zaufanych partnerów handlowych. W odpowiedzi Korea również usunęła Japonię ze swojej „białej listy”. Towary państw znajdujące się na wspomnianej liście są traktowane priorytetowo i podlegają mniejszej ilości procedur kontrolnych.

Nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie relacje między oboma krajami miały ulec normalizacji. W największej prowincji koreańskiej, Gyeonggi, przegłosowano prawo, które nakazuje oznaczenie w szkołach produkty pochodzenia japońskiego napisem „Ten produkt został wyprodukowany przez japońską firmę odpowiedzialną za zbrodnie wojenne”. Na liście znalazło się prawie 300 spółek, w tym takie giganty jak Mitsubishi, Panasonic i Sony. W prowincji Północnej Cholla, gdzie mieszkam, zakazano odtwarzania lokalnego hymnu, ponieważ jego autor był kompozytorem z kolaboracyjną przeszłością. W Seulu 15 sierpnia w 74. rocznicę wyzwolenia Korei (Dzień Wyzwolenia celebrowany jest po obu stronach granicy) tysiące Koreańczyków protestowało przeciwko Japonii. Dominowały hasła prozjednoczeniowe i wymierzone w politykę Abe. Protestujący wykorzystywali nawet antyjapońskie, północnokoreańskie plakaty propagandowe (Salomon, 2019), jawnie pogwałcając ustawę o bezpieczeństwie narodowym. Jeszcze kilka lat temu tego typu zachowania spotkałyby się z ostrą i natychmiastową reakcją ze strony służb bezpieczeństwa, teraz jednak podobne demonstracje są tolerowane.

Dyplomaci obu krajów próbowali załagodzić sytuację, ale ostatnia próba złagodzenia konfliktu zakończyła się pełnym niepowodzeniem i skandalem. Japoński minister spraw zagranicznych Tarō Kōno podczas wizyty w Seulu pozwolił sobie na głośny komentarz, że kamery telewizyjne są japońskiej marki (Nacer News, 2019) . Koreańskie media odebrały to jako szyderstwo.

Dzień Wyzwolenia był też okazją do mobilizacji drugiej strony politycznej barykady. Przeciwnicy polityki Moona często nazywani są „oddziałami flagi”( Taegeukgi budae, 태극기 부대) ze względu na przesadną eksploatację używanie narodowej Republiki Korei i częsty militarystyczny ubiór (niektórzy przynoszą na manifestacje plastikowe karabiny). Ostatnie wydarzenia były dla nich kolejnym bodźcem do krytyki rządzących. 

W Korei odbywają się także inne demonstracje. Najciekawsza jest nowa fala manifestacji pod hasłem „Yes Japan”, w której biorą udział osoby przekonane, że współczesna Korea zawdzięcza swoją pozycję właśnie Japonii. Na ich czele stoi charyzmatyczna Ju Ok-sun, 61- letnia przewodnicząca Oddziału matek (Eomma budae, 엄마 부대), konserwatywnej organizacji, która przekonuje, że premierowi Japonii należą się przeprosiny. Ju podkreśla, że wybaczyłaby Japonii, nawet, gdyby jej córka doświadczyła podobnej przemocy, co „kobiety pocieszycielki” (Lee Cheol-ho, 2019). Pomimo że tego typu wystąpienia mogą się wydawać marginalne, mogą przynieść nieoczekiwane efekty. Na fali obecnych wydarzeń na liście bestsellerów lokalnej sieci księgarni Kyobo Book Centre trafiła książka Antyjapoński trybalizm (baniljongjokjuui, 반일종족주의), prezentująca poglądy podobne do Ju Ok-sun. Jej sukces pokazuje, że opinie w sprawie Japonii mogą być bardziej złożone niż to w jaki sposób przedstawiają to media. 

Z jednej strony, tak liczne i różnorodne protesty pokazują, że Korea spełnia jeden z podstawowych warunków demokracji, jakim jest polityczny pluralizm. Warto też dodać, że podczas protestów, jak do tej pory, nie doszło do znaczących aktów przemocy. Z drugiej strony żywiołowe manifestacje, w których obie strony zarzucają sobie nawzajem zdradę, obnażają podziały i niestabilność polityczną Republiki Korei.

Czas kryzysu

Z uwagą polityczne przepychanki obu krajów obserwują ekonomiści i sąsiednie kraje, które obawiają się, że konflikt będzie miał poważne konsekwencje dla globalnej gospodarki (Jun Ji-hye, 2019). Powody do niepokoju mają również koreańskie firmy, zwłaszcza giganci IT, jak Kakao i Naver, dla których Japonia stanowi istotny rynek. Zaostrzanie konfliktu może doprowadzić do bojkotu produktów koreańskich w Japonii.

Partia Demokratyczna, która przedstawia siebie jako obrońcę pamięci i honoru kraju, może zyskać na tym konflikcie. Z pewnością wielu bardziej ideologicznie nastawionych polityków ma nadzieję, że konflikt przyspieszy projekty zjednoczeniowe pomiędzy Północą a Południem. 15 sierpnia w Dzień Wyzwolenia Moon obiecywał, że rozbrojenie nuklearne Korei Północnej dokona się jeszcze za jego kadencji. Pełne zjednoczenie ma nastąpić w 2045, czyli w setną rocznicę wyzwolenia Półwyspu spod okupacji japońskiej.

Niektórzy koreańscy dziennikarze mają wątpliwości czy aby na pewno wejście Japonii w rolę „naczelnego wroga”  to dobry pomysł (Cheon Ji-u 2019). Ostatecznie Korei dużo bliżej politycznie i przede wszystkim gospodarczo do Japonii niż Korei Północnej. Wpadając w ramiona Kim Dzong-una i jego chińskiego protektora Południe może wiele stracić. Jednak ideologie rządzą się własnymi prawami, które często przeczą zdrowemu rozsądkowi. Co do Japonii Moon ma jasny przekaz: ”Nigdy więcej nie przegramy z Japonią” (Choi He-suk, 2019) i nie zamierza na razie redukować napięcia między oboma krajami Azji Wschodniej, tak głęboko podzielonymi przez pamięć bolesnej przeszłości.

Niniejszy materiał znajdą Państwo w Kwartalniku Boyma nr – 2/2019

Przypisy:

Associated Press (2019), ‘Comfort women’ deal: compensation and apology from Shinzo Abe as rivals South Korea and Japan reach landmark deal on wartime sex slaves, https://www.scmp.com/news/asia/east-asia/article/1895536/comfort-women-deal-compensation-and-apology-shinzo-abe-rivals

Choi He-suk (2019), Full text of President Moon Jae-in’s statement on Japan’s latest trade curbs, http://www.koreaherald.com/view.php?ud=20190802000547

Cheon Ji-u (2019), [nyuseurumeseo-cheonjiu] jujeogeun ije ilbonppuninga, http://news.kmib.co.kr/article/view.asp?arcid=0924063752&code=11171222

Husarski R. (2019), Słoneczna polityka 2.0.: wyzwania i zagrożenia polityki zjednoczeniowej Moon Jae-ina, Warszawa: Wydawnictwo Asian Century.

JTBC (2019), “Hangugyeohaeng jaje” ilbon oemuseong, beolsseo 4beonjjae iryejeong gongji, http://news.jtbc.joins.com/article/article.aspx?news_id=NB11861109

Jun Ji-hye (2019), Will Naver, Kakao fall victim to Korea-Japan trade row?, https://www.koreatimes.co.kr/www/tech/2019/07/133_272006.html

Kim Gyu-nam (2017), Chu Mi-ae “ilbone ‘wianbu’ hyeopjeong jaehyeopsang yoguhaetda” [ Chu Mi-ae: “Żądamy renegocjacji porozumienia w sprawie “kobiet pocieszycielek”], “The Hankyoreh”, http://www.hani.co.kr/arti/politics/assembly/798774.html

Lee Cheol-ho (2019), ‘Mangmal’ Ju Ok-sun “mun daetongnyeong ilbone sagwahago hayahaeya”, https://m.news.naver.com/read.nhn?mode=LSD&mid=sec&sid1=102&oid=449&aid=0000175500&fbclid=IwAR2NLikdYSLvTyfUvqlrphdKVEhh7w7g7xlTqkEE4fOcu_4EnBTf02s8tLk

Naver News (2019), [sunganpochak] “kamera ilbon beuraendeune” gonoui ‘jorong’, https://m.news.naver.com/read.nhn?mode=LSD&mid=sec&sid1=102&oid=449&aid=0000176295&fbclid=IwAR3wMVYrAvom_zTDb-LDikY61LYxOJ60RRDMWa3zc8xH-sGnBminwQFm_NY

Salomon A. (2019), Thunder of protest echoes across Seoul – but voices mixed, “Asia Times” https://www.asiatimes.com/2019/08/article/thunder-of-protest-echoes-across-seoul-but-voices-mixed/

Yonhap New, (2019), Mitsubishi rejects third dialogue request by Korean forced labor victims, https://en.yna.co.kr/view/AEN20190716002900315

Roman Husarski

Absolwent filmoznawstwa i studiów dalekowschodnich Uniwersytetu Jagiellońskiego. Obecnie doktorant w Instytucie Religioznawstwa UJ. W ramach wymiany bilateralnej rok 2019/2020 spędza jako student Chonbuk National University w Korei Południowej.Jego obszar pracy naukowej obejmuje: politologię religii, mitotwórczy charakter kina, ideologię Korei Północnej oraz szeroko rozumianą koreanistykę. W roku akademickim 2016/2017 w ramach stypendium uczestniczył w rocznej wymianie z Hankuk University w Seulu. Prywatnie pasjonat Azji Południowo-Wschodniej i nauki języków obcych. Prowadzi bloga wloczykij.org.

czytaj więcej

Coronavirus (COVID-19) outbreak and emerging contractual claims

With China one of the key players in the global supply chain, supplying major manufacturing companies with commodities, components and final products, the recent emerging outbreak of Coronavirus provides for a number of organizational as well as legal challenges.

Polskie porty rosną w siłę – wywiad z Morską Agencją Gdynia

Temat rozwoju infrastruktury w regionie Europy Środkowo-Wschodniej w związku z zapoczątkowaną przez Pekin inicjatywą Pasa i Szlaku nie traci na aktualności. O opinie i dane z pierwszego frontu poprosiliśmy Morską Agencję Gdynia, jedno z wiodących przedsiębiorstw zajmujących się logistyką i transportem transkontynentalnym w Polsce.

Davkhar deel a wolność mongolskich mediów w kontekście wyborów

Ostatnie lata były dla Mongolii czasem ciągłych intensywnych prób na wielu frontach. Wciąż nowe rozczarowania ekonomiczne (spadek wzrostu PKB z ok. 18% w 2013 r. do ok. 2% w 2015 r., przeciągające się negocjacje w sprawie Oyu Tolgoi, problemy finansowe Tavantolgoi), kontrowersyjne tematy społeczno-polityczne (sprawa „Prawa o długiej nazwie”, skazanie aktywisty ekologicznego Tsetsgee Mönkhbayara, protesty […]

Mongolia: relacja fotograficzna Pawła Szczapa

Przedstawiamy państwu serię zdjęć wykonaną przez naszego analityka i specjalistę ds. Mongolii i urban studies Pawła Szczapa. Autor stara się wiernie odzwierciedlać mongolską rzeczywistość - nie piękne turystyczne widoki, a ludzi i przestrzenie w lokalnym, surowym wydaniu. Mongolia, a zwłaszcza Ułan Bator to zderzenie dwóch rzeczywistości - nowoczesności z tradycją i historią.

Tydzień w Azji #56: Czy klęski naturalne skłonią Australię do zmiany polityki klimatycznej?

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.