1 lutego zakończył się trzynasty kongres Komunistycznej Partii Wietnamu, autorytarnie rządzącej 98-milionowym krajem. Owiane tajemnicą zgromadzenie, na którym 1,600 partyjnych delegatów co pięć lat wybiera nowe kierownictwo i wytycza przyszły kurs kraju, jest najważniejszym politycznym wydarzeniem w Wietnamie. W tym roku wynik kongresu – reelekcja zachowawczego Nguyen Phu Tronga na stanowisko sekretarza generalnego wbrew partyjnym zasadom – zaskoczył ekspertów i postawił szereg pytań o przyszłość jednej z najprężniej rozwijających się gospodarek Azji.
Dlaczego kongres ma znaczenie?
Kiedy Komunistyczna Partia Wietnamu (KPW) została utworzona przez Ho Chi Minha w 1930 r., była tylko jednym z wielu małych, rewolucyjnych ugrupowań nielegalnie działających w należących wtedy do Francji Indochinach. Pierwszy Kongres z uwagi na represję władz kolonialnych musiał odbyć się w ukryciu w portugalskim Makao przy uczestnictwie zaledwie 12 członków. W ciągu następnych 85 lat KPW przetrwała kolejno wojny z Japonią, Francją, Stanami Zjednoczonymi i Chinami, i przerodziła się w ponad 5-milionową organizację rządzącą już niepodległą Socjalistyczną Republiką Wietnamu. Trzynasty z kolei zjazd KPW, który zakończył się 1 lutego, miał miejsce w imponującej siedzibie partii w Hanoi przy uczestnictwie 1,600 członków wietnamskiej elity i był z uwagą obserwowany przez cały świat.
Do zadań zgromadzenia należał wybór kierownictwa partyjnego oraz przyjęcie tzw. sprawozdania politycznego, które jest dokumentem kształtującym podstawową politykę, cele gospodarcze i dyplomację Wietnamu na następnych pięć lat. Historycznie rzecz biorąc, kongresy KPW miały znaczący wpływ na losy kraju. Trzeci kongres w 1960 r. zobowiązał partię do poparcia komunistycznego powstania w pro-amerykańskim Południowym Wietnamie i skutkował założeniem Narodowego Frontu Wyzwolenia Wietnamu Południowego, powszechnie znanego jako Wietkong. Na szóstym kongresie w 1986 r. partia przyjęła politykę reform i otwarcia na świat „doi moi”, która wprowadziła elementy gospodarki rynkowej w tej socjalistycznej republice i odegrała kluczową rolę w dotychczasowym rozwoju Wietnamu.
Jak działa kongres?
Jako najważniejsze polityczne wydarzenie w Wietnamie, przebieg kongresu jest dokładnie regulowany wypracowanymi przez dekady zasadami i tradycjami, ale sytuacja często wymyka się spod kontroli komunistycznej wierchuszki.
Siedmiodniowy zjazd partii nie stanowi odizolowanego, jednorazowego wydarzenia. Tygodniowe zgromadzenie w siedzibie KPW w Hanoi było kulminacją trwającej od roku kaskady mini kongresów partyjnych na wszystkich szczeblach władzy – gminy, powiatu i prowincji – w wyniku których prawie 1,600 członków partyjnej elity dostąpiło zaszczytu uczestniczenia w głównym zgromadzeniu. W tym roku, w ramach pilotażowego programu możliwej reformy wyborów partyjnych, 10% delegatów zostało wyłonionych w wyborach bezpośrednim.
Sam proces selekcji nowych przywódców jest nieprzejrzysty i dość skomplikowany. Kongres najpierw wybiera 200 członków Komitetu Centralnego partii. Następnie komitet centralny głosuje na 18 członków Politbiura, które jako ciało wykonawcze partii, nominuje kolejne pokolenie wietnamskich decydentów. W jego skład wchodzą „cztery filary” wietnamskiego przywództwa – sekretarz generalny KPW, premier, prezydent i przewodniczący zgromadzenia narodowego. Nominacje Politbiura muszą zostać zatwierdzone na komitet centralny, kończąc tym samym cały proces. Trwające siedem dni zgromadzenie rozchodzi się 2 lutego przed świętami księżycowego nowego roku (Tet).
Podział władzy odzwierciedla determinację partii do kolektywnego podejmowania decyzji, balansowania interesów wielu frakcji i zapobieżeniu dyktaturze jednostki. Teoretycznie to, kto może wejść na najwyższy szczebel polityki w Wietnamie, jest również regulowane przez zasady i tradycje dotyczące liczby kadencji, wieku i pochodzenia. Na przykład, sekretarz generalny i premier powinni pochodzić z różnych części kraju, z pierwszą pozycją zwykle zdominowaną przez przedstawicieli północy. Dodatkowo partyjni liderzy nie mogą zajmować stanowiska przez więcej niż dwie kadencje i powinni pójść na emeryturę w wieku 65 lat. W rzeczywistości wysoce tajny proces ewoluuje wokół budowania konsensusu i rywalizacji o kontrolę nad najważniejszymi stanowiskami partii. Wyjątki od tych zasad są zatem często przyznawane, zwłaszcza jeśli nie można osiągnąć kompromisu w sprawie najlepszych kandydatów.
Procesowi daleko do fanfary i emocji demokratycznych wyborów. Zasada centralizmu demokratycznego pozwala na różnice opinii, ale nie pozostawia miejsca na otwartą polityczną rywalizację w wyborach kierownictwa partyjnego. Z reguły zarówno sprawozdanie polityczne, jak i lista kandydatów są wcześniej ustalone przez obecny Komitet Centralny i później automatycznie zatwierdzane przez Kongres. Jednakże niezależnie od tego, jak dokładnie scenariusz obrad jest zaplanowany, w praktyce nierzadko zdarzają się niespodzianki. Dla przykładu większość czołowych analityków wietnamskiej sceny politycznej pomyliła się na ostatnim Kongresie w 2016 r., kiedy to Nguyen Phu Trong nie tylko utrzymał swoją pozycję w starciu z reformatorskim premierem Nguyenem Tan Dungiem, ale również wysłał go na polityczną emeryturę. Zakulisowe starcia i trwające do ostatniej chwili negocjacje sprawiają, że zmiany liderów w Wietnamie są mniej przewidywalne niż w większości krajów komunistycznych.
Kim byli kandydaci?
Obecny sekretarz generalny, 76-letni Nguyen Phu Trong reprezentuje konserwatywne, marksistowsko-leninowskie skrzydło partii. Jego wygrana w 2016 r. zwiastowała wielki powrót tej frakcji, dotychczas spychanej na ubocze przez rosnących w siłę technokratów, którzy kierowali wietnamskim sukcesem gospodarczym. Uważając korupcje i ideologiczną degenerację za największe zagrożenie dla legitymizacji władzy KPW, Trong ogłosił przeciw nim krucjatę. Za jego rządów agencje antykorupcyjne zbadały ponad 11 700 przypadków nadużycia władzy i przestępstw gospodarczych, skazując blisko 800 urzędników i członków partii. Wśród najważniejszych skazanych znaleźli się Le Thanh Hai, były przywództwa partii w Ho Chi Minh City, stały członek Politbiura Hoang Trung Hai i Nguyen Duc Chung, przewodniczący Komitetu Ludowego w Hanoi.
Oprócz ukrócenia nadużyć i zwiększenia zaufania do Partii kampania antykorupcyjna stała się również wygodnym instrumentem do usuwania politycznych rywali. Na celowniku Tronga znalazło się wielu podopiecznych byłego premiera Wietnamu i głównego politycznego rywala, Nguyena Tan Dunga. Z kolei zwolennicy pierwszego sekretarza szybko zajęli kluczowe stanowiska państwowe i partyjne, które zostały zwolnione w wyniku postępowań antykorupcyjnych. Od 2016 r. Trong dążył do budowy „strategicznej kadry” partyjnej, która byłaby zaangażowana ideologicznie, “przesiąknięta socjalistyczną moralnością” i nieskorumpowana. W tym celu zmniejszył liczbę członków PKW o 10%.
Dzięki tym działaniom Trongowi udało się zgromadzić więcej władzy niż jakiemukolwiek wietnamskiemu politykowi od czasów pierwszego sekretarza Le Duana, który z twardą ręką przeprowadził kraj przez wojnę w wietnamską. W 2018 r. Trong kontrowersyjnie połączył pozycję pierwszego sekretarza ze stanowiskiem prezydenta, zwolnionym przez zmarłego Tran Dai Quanga, zmniejszając tym samym liczbę „filarów” do trzech po raz pierwszy w po-zimnowojennej historii Wietnamu.
Jednakże jego reelekcja wydawała się poza dyskusją ze względu na partyjne przepisy ograniczające liczbę kadencji sekretarza generalnego do dwóch. Co więcej, w ostatnich latach Trong podupadł na zdrowiu, co postawiło jego wpływ na przebieg kongresu pod znakiem zapytania. W kwietniu 2019 r. sekretarz generalny został przyjęty do wojskowego szpitala w Hanoi wskutek wylewu, praktycznie znikając ze sceny publicznej na kilka miesięcy.
Z tego powodu przed trzynastym kongresem głównymi kandydatami na stanowisko pierwszego sekretarza wydawali się premier Nguyen Xuan Phuc i przewodniczący partyjnej komisji inspekcyjnej Tran Quoc Vuong. Ten ostatni był uważany za prawą rękę i typowano go na następcę Tronga. Vuong stoi na czele kampanii antykorupcyjnej jako szef ciała odpowiedzialnego za dyscyplinę partyjną. Ta rola nie przysporzyła mu jednak wielu przyjaciół w KPW. Chociaż równie konserwatywny, jak jego mentor, Vuongowi brakowało też doświadczenia w polityce gospodarczej i zagranicznej, co w czasie rosnących napięć chińsko-amerykańskich i globalnego kryzysu spowodowanego pandemią nie było atutem w oczach partii. Rzadko opuszczający Hanoi Vuong próbował zaradzić tym brakom w CV poprzez serię wizyt zagranicznych na rok przed kongresem – w styczniu wybrał się m.in. do Francji i Czech.
Z kolei 67-letni Premier Phuc, reprezentujący frakcje reformatorów, zdobył uznanie komunistycznej wierchuszki za bezpieczne przeprowadzenie kraju przez pandemię oraz skuteczne promowanie rozwoju gospodarczego. Według australijskiego think tanku Lowy Institute Wietnam zajął drugie miejsce, jeśli chodzi o radzenie sobie z Covid-19, zaraz po Nowej Zelandii, w tym samym czasie utrzymując jeden z najwyższych wzrostów PKB na świecie. Był on również doceniany za działania na arenie międzynarodowej, do których zaliczało się nie tylko szereg umów handlowych podpisanych przez Hanoi i zręczne manewrowanie pomiędzy Pekinem a Waszyngtonem, ale również względny sukces wietnamskiego przewodnictwa w ASEAN i Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Pomimo doświadczenia i kompetencji, Phucowi brakowało jednak jednego z najważniejszych atutów przy wyborze sekretarza generalnego – odpowiedniego pochodzenia. Premier wywodzi się z centrum Wietnamu.
Trzynasty Kongres zapowiadał się więc jako jeden z najciekawszych i najbardziej nieprzewidywalnych wydarzeń w Azji Wschodniej w 2021 r.
Czy Wietnam zmierza śladami Chin?
Bezprecedensowy wybór Tronga na trzecią kadencję, wbrew partyjnym zasadom i tradycjom, przywołał wśród politycznych komentatorów serie porównań z innym komunistycznym reżimem w regionie – Chinami. W Państwie Środka historia partyjnego aparatczyka, który wykorzystał kampanię antykorupcyjną do centralizacji władzy i usunięcia politycznych rywali, ostatecznie pozbywając się konstytucyjnych przepisów ograniczających jego rządy, jest dobrze znana. Jednakże, wbrew powszechnej opinii, Trong nie jest wietnamskim Xi Jinpingiem.
Paradoksalnie reelekcja Tronga jest oznaką słabości raczej niż siły generalnego sekretarza i partyjnych konserwatystów. Pomimo starań nie był on w stanie zapewnić wystarczająco głosów swojemu wybranemu następcy, zmuszając go tym samym do pozostania na stanowisku pomimo problemów zdrowotnych. Alternatywą byłoby zajęcie stanowiska przez przedstawiciela wrogiej frakcji. Tran Quoc Vuong nie znalazł się nawet w nowym Politbiurze, ukazując skalę niechęci w partii spowodowanej jego rolą w bezprecedensowej kampanii antykorupcyjnej. Dodatkowym na to dowodem jest przywrócenie „czterech filarów” poprzez ponowne rozdzielenie funkcji prezydenta i sekretarza generalnego.
Wbrew pozorom wynik kongresu nie jest również kompletną porażką frakcji reformatorów. Wprawdzie Phuc będzie musiał zadowolić się stanowiskiem prezydenta, które, chociaż bardziej prestiżowe, niesie za sobą mniej realnej władzy i jest uważane degradację w porównaniu ze stanowiskiem premiera. Z drugiej strony jako głowa państwa i drugi najpotężniejszy członek Politbiura, Phuc będzie w dobrej pozycji do objęcia sterów partii w przypadku pogorszenia się zdrowia Tronga. W Komitecie Centralnym liczba przedstawicieli rządu, głównego ośrodka frakcji, utrzymała się na podobnym poziomie co liczba konserwatystów.
Kolejną ważną różnicą między sytuacją chińską a Wietnamem jest fakt, że zasady regulujące wybór partyjnego kierownictwa nie zostały trwale zmienione. Reelekcja Tronga została umożliwiona poprzez specjalną jednorazową dyspensę Komitetu Centralnego. Sekretarz generalny nie był jedynym beneficjentem wyjątku od reguły – Phuc został prezydentem pomimo przekroczenia wieku emerytalnego.
Powyższe decyzje wynikają raczej z próby poradzenia sobie z brakiem konsensusu w partii niż centralizacją władzy wokół sekretarza generalnego. W obliczu pandemii, rosnących napięć na arenie międzynarodowej oraz niepewnej sytuacji ekonomicznej KPW chciała wysłać sygnał jedności, ciągłości i siły. Trzecia kadencja Tronga będzie miała więc raczej charakter przejściowy niż rewolucyjny.
Jak wynik kongresu wpłynie na politykę Wietnamu?
Kolejną różnicą pomiędzy Xi Jinpingiem a Trongiem jest ambicja. Podczas gdy ten pierwszy chce zmienić Chiny, wietnamskiemu sekretarzowi generalnemu wystarczy zmiana, a właściwie zachowanie, Partii Komunistycznej Wietnamu. Jego celem jest oczyszczenie partii z karierowiczów, ponowne zaszczepienie w niej „socjalistycznymi moralności”, a przede wszystkim, utrzymanie jej dominującej pozycji politycznej.
Dlatego też dalsze rządy Tronga nie wpłyną znacząco na postęp reform gospodarczych, które nie znajdują się w obszarze jego zainteresowań. Raport polityczny przyjęty przez trzynasty kongres zakłada na przykład znaczące zwiększenie roli sektora prywatnego w wietnamskiej gospodarce. Według partyjnych planów, w ciągu następnych pięciu lat liczba prywatnych przedsiębiorstw ma ulec podwojeniu, z obecnych 700 tys. do około 1,5 mln. Mają one również stać się motorem wzrostu gospodarczego, zwiększając swój udział w krajowym PKB do ponad połowy do 2025 r. Rząd już wcześniej zapowiedział ambitne plany prywatyzacji ponad 120 państwowych przedsiębiorstw w ciągu następnego roku.
Najbardziej widocznym efektem kongresu będzie za to kontynuacja twardego kursu w polityce wewnętrznej, która stanowi oczko w głowie sekretarza generalnego. Reelekcja Tronga oznacza ciąg dalszy cieszącej się znaczną popularnością w społeczeństwie kampanii antykorupcyjnej. Według Barometru Korupcji w Wietnamie 2019, prowadzonego przez organizację pozarządową „Towards Transparency”, co drugi Wietnamczyk uważa, że rządowe działania antykorupcyjne są skuteczne – ponad dwukrotnie więcej niż w 2016 r. Surowe kary dla skorumpowanych urzędników państwowych, wysokich rangą partyjnych funkcjonariuszy, a nawet generałów nie tylko zyskały powszechną aprobatę, ale również miały odstraszający efekt dla machiny państwowej na niższych szczeblach. W 2019 r. jedynie 18% Wietnamczyków zapłaciło łapówkę, w porównaniu z 65% zaledwie dwa lata wcześniej.
Kolejnym następstwem kongresu będzie jednak dalsze przykręcanie śruby społeczeństwu. Rekordowa liczba więźniów politycznych, drakońskie wyroki pozbawienia wolności i wzmożone prześladowania działaczy na rzecz praw człowieka w ostatnich latach unaoczniają ograniczenia liberalizacji pod rządami obecnego kierownictwa partii. Agencja Reutera, opierając się na doniesieniach mediów państwowych, ustaliła, że 260 osób zostało skazanych za „antyrządową” działalność w ciągu 5 lat od ostatniego kongresu Partii (2017-2021), blisko 5-krotny wzrost w porównaniu z okresem 2011-2016. Z kolei w 2020 r. Amnesty International odnotowała w Wietnamie największą liczbę „więźniów sumienia”, odkąd zaczęła publikować dane w 1996 r.
Na celowniku partii coraz częściej pojawiać się będą media społecznościowe, główna platforma dla wietnamskich dysydentów. Pod koniec 2017 r. państwo ujawniło istnienie 10,000-osobowej jednostki cybernetycznej „Force 47”, mającej na celu przeciwdziałanie „złym” poglądom w Internecie i wyłapywanie postów antykomunistycznych aktywistów. Nadzór partii nie ominął też największych zachodnich firm z branży, dla których 98-milionowy naród stał się najbardziej dochodowym rynkiem w Azji Południowo-Wschodniej. Zarówno Facebook, jak i YouTube, pod presją Hanoi zgodziły się w zeszłym roku zwiększyć kontrolę nad „antypaństwowymi” treściami lokalnych użytkowników.
W polityce zagranicznej Hanoi będzie kontynuowało balansowanie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Zgorzkniali wrogowie z okresu zimnej wojny, Hanoi i Waszyngton w ostatnich latach doświadczyli ocieplenia stosunków w wyniku wspólnych obaw wobec rosnącej asertywności Państwa Środka. Co więcej, zmiany w globalnych łańcuchach wartości wywołane amerykańsko-chińską wojną handlową oraz pandemią okazały się błogosławieństwem dla wietnamskich eksporterów. Duża część tej współpracy polityczno-gospodarczej miała miejsce pod rządami Tronga, który, jako pierwszy sekretarz generalny KPW, odwiedził Biały Dom w 2015 r.
Jednakże ostatnio stosunki ze Stanami Zjednoczonymi doświadczyły turbulencji na tle handlowym. Amerykański deficyt handlowy z Wietnamem nieustannie się pogłębia, rosnąc z 47 mld USD w 2019 r. do ponad 60 mld USD w 2020 r. W grudniu administracja Donalda Trumpa uznała Hanoi za manipulatora walutowego, podnosząc ryzyko amerykańskich ceł na wietnamskie towary, ale brak natychmiastowych kroków ze strony republikanów pozostawił ostateczną decyzję w rękach nowego prezydenta Joe Bidena. Innym punktem zapalnym może być już wspomniane rosnące represje wobec dysydentów w Wietnamie ze względu na przywiązanie nowego prezydenta do praw człowieka. Unormowanie relacji z Waszyngtonem będzie więc pilnym zadaniem po kongresie.
Kolejnym wyzwaniem stojącym przed Hanoi jest znalezienie sposobu na poradzenie sobie ze wzmagającą się agresywnością Chin. Działania Pekinu są najbardziej widoczne w jego roszczeniach do rozległych, potencjalnie bogatych w surowce energetyczne obszarów Morza Południowochińskiego, które pokrywają się z wyłączną strefą ekonomiczną Wietnamu. Jako przypomnienie o pilności tego problemu posłużyły chińskie ćwiczenia wojskowe, które odbyły się w zatoce Tonkińskiej, oblewającej północne wybrzeże Wietnamu, w czasie trwania kongresu. Pomimo sporów terytorialnych, Chiny wciąż są największym źródłem surowców i sprzętu dla prężnie rozwijającego się przemysłu wytwórczego Wietnamu.
Tak więc zarówno obecna sytuacja międzynarodowa, jak i brak konsensusu partyjnego i ograniczone zainteresowania Tronga, nie zwiastują dużych odstępstw od dotychczasowej polityki Hanoi.
Waldemar Jaszczyk Absolwent studiów licencjackich o kierunku historia i stosunki międzynarodowe w King’s College London, obecnie kontynuuje studia magisterskie na kierunku stosunków międzynarodowych w ramach podwójnego programu studiów w London School of Economics and Political Science i Uniwersytecie Pekińskim. Główne zainteresowania naukowe to bezpieczeństwo energetyczne, stosunki polityczne i gospodarcze w Azji Północno-Wschodniej i historia zimnej wojny w krajach Trzeciego Świata. Prywatne zainteresowania to czytanie horrorów, powieści kryminalnych i uczestnictwo w konferencjach Model United Nations.
czytaj więcej
Tydzień w Azji #175: Największy eksporter LNG i węgla robi zielony zwrot
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Przez lata obecność Japonii na międzynarodowym rynku zbrojeniowym była minimalna, na co wpływ miały restrykcyjne powojenne zasady pacyfistycznej japońskiej polityki zagranicznej. Jednak od ponad dekady działania Tokio wskazują na zmianę strategii w tym zakresie
Jakub WitczakTydzień w Azji: Dlaczego w dolinie rzeki Galwan atomowe mocarstwa biją się na pałki i kamienie?
Stosunki Chin i Indii cechuje z jednej strony kwitnąca współpraca gospodarcza, z drugiej zaś narastająca rywalizacja strategiczna. Ostatnie potyczki na granicy indyjsko-chińskiej dostarczyły argumentów tym w Delhi, którzy uważają Chiny za zagrożenie, a nie szansę dla rozwoju kraju.
Krzysztof ZalewskiTydzień w Azji #242: W Chinach tyka kolejna bomba, która może wywołać potężny kryzys
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Forbes: Polska na globalnym szlaku kolejowym. Czy to się nam opłaci?
Rozwój połączeń kolejowych pomiędzy Chinami a Europą jest szansą dla polskiej gospodarki i przedsiębiorców. Nie jesteśmy w stanie łatwo zmienić ujemnego salda w handlu z Państwem Środka, ale możemy maksymalnie wykorzystać szanse, jakie daje transport towarów przez nasz kraj. (...) Polskie terminale i firmy logistyczne starają się wykorzystać szansę, która jest również okazją dla firm z innych branż
Andrzej AndersTydzień w Azji #105: Koniec ery kanclerz Merkel. Jak zmieni się niemiecka polityka zagraniczna?
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Azjatech #66: Japońskie start-upy szukają mocniejszych akumulatorów
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
COVID-19 w Hongkongu: między sukcesem społecznym a napięciem politycznym
W Hongkongu po roku wyniszczających dla miasta demonstracjach antyrządowych nastąpił krótki okres wyciszenia spowodowany pandemią COVID-19. Pomimo sukcesu metropolii w walce z koronawirusem, pandemia okazuje się być elementem pogłębiającym nie tylko kryzys gospodarczy, ale i kryzys zaufania wobec rządu.
Karolina ZałęgowskaPodsumowanie debaty przedwyborczej „Wybory 2019: Polska wobec Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej”
Już za parę dni wybory parlamentarne — kolejne, którym nie towarzyszy jakakolwiek debata dotycząca miejsca i strategii Polski w międzynarodowych wyzwaniach XXI wieku. Jako Instytut Boyma postanowiliśmy to zmienić i zaprosić polityków do dyskusji.
Azjatech #142: Pakistan pomoże Turcji zbudować myśliwiec następnej generacji?
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Tydzień w Azji #120: Co poszło nie tak w indyjskiej polityce walki z pandemią?
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Program obejmował również udział w VIII Globalnym Forum Bezpieczeństwa Energetycznego w Pekinie oraz Warsztacie Zrównoważonego Rozwoju Korporacyjnego i Innowacyjnego Zarządzania w Szanghaju.
Zespół Instytutu BoymaForbes: Japoński exodus z Chin. Czego warto uczyć się od Tokio
Do niedawna gospodarka światowa przypominała długi pociąg ze sprzęgniętymi ze sobą wagonami. Obecnie coraz więcej wagonów chce się odłączyć od chińskiej lokomotywy. Japonia konsekwentnie i bez rozgłosu realizuje projekt stopniowego uniezależniania się od Państwa Środka (...)
Paweł BehrendtPrzegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Forbes: Przechodzimy dziś w Europie rewolucję technologiczną, którą Korea i Chiny mają już za sobą
Rynek detaliczny jest jednym z obszarów gospodarki, gdzie nowe technologie mają niezwykle widoczny wpływ na życie ludzi. Uwydatniła to pandemia Covid-19, w trakcie której konsumenci na całym świecie musieli zmienić swoje nawyki zakupowe.
Andrzej PieniakProgramy wyborcze pięciu komitetów wyborczych a sprawa Azji
W programach wyborczych partii, które będą mogły wystawić kandydatów do Sejmu, temat Azji jest potraktowany bez należytej staranności. Można uwagę tę rozszerzyć wobec całego zagadnienia polskich polityki zagranicznej, której w programach wyborczych poświęcono zdecydowanie zbyt mało przestrzeni.
Patrycja PendrakowskaAzjatech #9: Pierwszy na świecie zakład produkujący syntetyczną benzynę z gazu
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Co oznacza chińska deklaracja o osiągnięciu neutralności węglowej w 2060 roku?
Podobnie jak inne kraje Azji Wschodniej, Chiny zadeklarowały plan osiągnięcia neutralności węglowej. 22 września 2020 przewodniczący ChRL Xi Jinping zapowiedział, iż Chiny planują osiągnięcie tego celu do 2060 roku, co jest pierwszą tak dalekosiężną deklaracją tego państwa w tej sprawie. Ponieważ chińskie emisje dwutlenku węgla stanowią dużą część globalnych emisji, warto przyjrzeć się tej deklaracji.
Jakub KamińskiForbes: Ciemne chmury nad Chinami. Zostają coraz bardziej w tyle
Chińska branża półprzewodników — czyli produktów, na których opiera się cała nowoczesna gospodarka — notuje kolejne sukcesy. Jednak wiele z nich ma powierzchowny charakter, a chińskie firmy tak samo jak inne są podatne na geopolityczne zawirowania i wstrząsy.
Paweł BehrendtTydzień w Azji #55: Euroazjatyckie tournée Mike’a Pompeo
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Border conflicts as political tools: the Thailand–Cambodia crisis
The border conflict between Thailand and Cambodia is much more than just a territorial dispute. Rooted in historical ambiguities, it has become a tool for domestic political maneuvering in both countries and a stage for international strategic competition.
Andżelika Serwatka“Nowa doktryna Pentagonu a środowisko geopolityczne Azji Wschodniej” – nagranie
24 czerwca 2019 roku odbył się organizowany przez Instytut Boyma wykład Pawła Behrendta pt. "Nowa doktryna Pentagonu a środowisko geopolityczne Azji Wschodniej”. Wszystkim gościom dziękujemy za przybycie.
Tydzień w Azji #21: Czy prezydent Tokajew zwycięży z internetem?
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości. W tym numerze piszemy o sytuacji politycznej w Kazachstanie, dyplomacji w Zatoce Perskiej i problemach środowiskowych w Dżakarcie.
Azjatech #134: Nowe technologie i startupy z Pakistanu
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.