Artykuły Tygodnia w Azji

Tydzień w Azji: Dlaczego w dolinie rzeki Galwan atomowe mocarstwa biją się na pałki i kamienie?

Stosunki Chin i Indii cechuje z jednej strony kwitnąca współpraca gospodarcza, z drugiej zaś narastająca rywalizacja strategiczna. Ostatnie potyczki na granicy indyjsko-chińskiej dostarczyły argumentów tym w Delhi, którzy uważają Chiny za zagrożenie, a nie szansę dla rozwoju kraju.

Instytut Boyma 22.06.2020

Stosunki Chin i Indii cechuje z jednej strony kwitnąca współpraca gospodarcza, z drugiej zaś narastająca rywalizacja strategiczna. Ostatnie potyczki na granicy indyjsko-chińskiej dostarczyły argumentów tym w Delhi, którzy uważają Chiny za zagrożenie, a nie szansę dla rozwoju kraju. W czarnym scenariuszu może dojść do dalszego wzmocnienia oddziałów granicznych i częstszych konfrontacji między siłami, których umocnienia znajdują się coraz bliżej faktycznej granicy między państwami. Ze względu na silny antychiński resentyment opinii publicznej rządowi Modiego będzie trudniej podjąć rozmowy na wzór dwustronnego szczytu z Wuhanu w 2018 r., który przyczynił się do uspokojenia sytuacji po starciach w Doklamie (2017). 

Krwawy wieczór, zimna noc

W nocy z 15 na 16 czerwca w zachodniej części pogranicza chińsko-indyjskiego zginęło kilkudziesięciu żołnierzy, najwięcej od 1975 r. Kilku z nich poniosło śmierć w walce, lecz ze względu na opóźnioną ewakuację rannych większość zmarła z powodu odniesionych ran i niskiej temperatury panującej nocą na tej górzystej pustyni. Straty Indii wynoszą wedle tamtejszych źródeł 20 zabitych i 76 rannych, strona chińska nie podała do wiadomości publicznej żadnych oficjalnych danych. Rzecznik chińskiego Dowództwa Teatru Zachodniego stwierdził jedynie, że walki doprowadziły do ofiar po obu stronach. Podobno Przewodniczący Xi zabronił informowania o stratach. Wedle mediów indyjskich, opierających się na anonimowych indyjskich źródłach wojskowych, Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza miała stracić 43 żołnierzy. Te informacje mają pochodzić z przechwyconej łączności strony chińskiej. Media, ani zewnętrzni obserwatorzy nie mają fizycznego dostępu do tych miejsc, bardzo oddalonych od zamieszkałych terenów, które dodatkowo są w rosnącym stopniu zmilitaryzowane.

Trudno na podstawie dostępnych źródeł odtworzyć z całą pewnością przebieg zajść. Zdaniem Pekinu od początku maja indyjska armia budowała w dolinie umocnienia w bezpośrednim sąsiedztwie terytoriów kontrolowanych przez Chiny.  Strony są zgodne, że co najmniej od 6 czerwca trwał ustalony między oficerami obu stron proces deeskalacji napięcia w regionie. Zdaniem australijskiego ośrodka badawczego ASPI, opierającego się na analizie zdjęć satelitarnych, do starć doszło między grupami kilkuset żołnierzy z obu stron nad urwiskiem w rejonie punktu kontrolnego nr. 14 (Patrol Point 14). 15 czerwca patrol indyjski natknął się na samej linii kontroli na chińskie obozowisko, które miało być usunięte wedle wcześniejszych ustaleń. Walka miała się wywiązać właśnie podczas zwijania obozowiska. Wedle komentatorów indyjskich, kiedy indyjski patrol do niego wszedł, wpadł w zasadzkę zastawioną przez oddziały chińskie, w rezultacie czego wywiązała się tragiczna w skutkach walka. Natomiast według Pekinu starcia były efektem złamania postanowień z 6 czerwca, a indyjski oddział próbował zająć teren, którego kontrola uniemożliwiłaby patrolowanie okolicy przez Chińczyków.

Po zakończeniu walk obie strony dzięki otwarciu linii bezpośredniej komunikacji wojskowych i dyplomatów starały się ponownie deeskalować napięcie. Na razie brak informacji o późniejszych starciach. 19 czerwca strona chińska zwolniła 10 przetrzymywanych przez siebie indyjskich żołnierzy i wydała oświadczenie, w którym przerzuca odpowiedzialność za krwawe zajścia na Indusów i podkreśla swoje prawa do kontrolowania całości doliny rzeki Galwan.

Dlaczego Indusi i Chińczycy biją się na pałki i kamienie?

Zdarzenia z ostatniego tygodnia są kulminacją niepokojów, które miały miejsca od początku maja na linii faktycznej kontroli (Line of Actual Control– LAC) rozdzielającej tereny zajmowane przez Indie i Chiny. Przepychanki, bitwy na pałki i kamienie miały miejsce w rejonach Naku La w Sikkim, Pangong Tso, Hot Springs czy też we wspomnianej dolinie rzeki Galwan.

Z operacyjnego punktu widzenia do częstszych starć dochodzi ostatnio ze względu na relatywnie łatwiejszy dostęp do tych odludnych terenów. Rozbudowano infrastrukturę najpierw po stronie chińskiej, a w ostatnich latach także w Indiach. Dolina rzeki Galwan stała się miejscem strategicznym właśnie w momencie oddania drogi Darbuk-Shyok-Daulat Beg Oldie, prowadzącej o najdalej wysuniętych indyjskich przyczółków i pasa startowego. Kontrola nad doliną dawałaby możliwość śledzenia ruchu na drodze przez stronę chińską.

Nowe inwestycje w infrastrukturę pozwalają na większą mobilność wojsk pogranicznych oraz łatwiejsze ich zaopatrzenie. Nie bez znaczenia jest zapewne możliwość łatwiejszego namierzania jednostek sąsiada dzięki urządzeniom satelitarnym, w które inwestują niezależnie Indie i Chiny. Indiom może pomagać – choć to tylko spekulacje – porozumienie COMCASA z Waszyntonem z 2018 r., regulujące zasady wymiany danych wywiadowczych, w tym satelitarnych. Coraz większa fizyczna bliskość posterunków obu armii prowadzić może do coraz częstszych zadrażnień między nimi.

Jednak bardziej fundamentalnym powodem napięć indyjsko-chińskich, jest oczywiście kwestia granicy, której przebieg dzieli oba państwa od lat 40.-tych XX wieku, od powstania niepodległych Indii i komunistycznych Chin. Ciągnąca się na przestrzeni ok. 3440 km linia oddzielająca tereny pod kontrolą chińską i indyjską tylko na niewielkim odcinku ma status granicy, oficjalnie uznanej przez obie strony. Zarówno na zachodzie w regionie Ladakh, jak i na wschodzie na pograniczu bhutańskim, oba państwa roszczą sobie pretensje do terytoriów kontrolowanych przez sąsiada. W 1962 r. Chiny i Indie stoczyły nawet wojnę graniczną, która jest ważnym elementem polityki pamięci na Subkontynencie.  Jeszcze paręnaście lat temu można było mieć nadzieję na wymianę terytoriów i trwałe ustalenie granicy, ale od tego czasu Indie i Chiny usztywniły stanowisko. Przy obecnym wysokim poziomie nastrojów nacjonalistycznych po obu stronach trudno wyobrazić sobie jakikolwiek kompromis.

W przeszłości zawarcie porozumień było możliwe. Uznanie linii faktycznej kontroli (LAC) po starciach z lat 60. i 70. zapobiegało ponownym eskalacjom konfliktu. Porozumienia z 1993 i 1996 ustalały zasady zachowania wojskowych w przypadku stwierdzenia obecności żołnierzy sąsiada na kontrolowanym przez siebie terytorium. Podstawową zasadą pozostaje powstrzymywanie się przed użyciem przemocy, w tym oczywiście broni palnej. Oddziały patrolujące granicę nie powinny być uzbrojone w broń palną. Porozumienie z 2013 r., podpisane przez ówczesnych przywódców obu państw, wprowadzało mechanizmy znacznie lepszej komunikacji między wojskowymi. Z powodu zasad zawartych w tych porozumieniach okresowe starcia pograniczników przeistoczyły się w bijatyki na pałki i kamienie (jak widać na przykład na filmie z sierpnia 2017 r.) .

Dzięki tym protokołom konflikt chińsko-indyjski jest zdecydowanie mniej intensywny niż na przykład indyjsko-pakistański. Krwawe wymiany ognia w nieodległej od Ladakhu Dolinie Kaszmirskiej są prawie codziennością. Wiosną 2019 r. doszło tam do bitwy powietrznej, użycia artylerii i bombardowania terytorium sąsiada. Dzięki protokołom regulującym postępowanie żołnierzy, gorącym liniom łączącym oficerów i polityków na granicy indyjsko-chińskiej znacznie mniejsze jest ryzyko niekontrolowanej eskalacji.

Stała presja

Jednak w ostatnich latach coraz częściej strona indyjska oskarża Chiny o naruszanie porozumień, mówiąc o setkach przekroczeń LAC rocznie. Dowodami są szczegółowe zdjęcia satelitarne. Wedle Delhi, oddziały chińskie wywierają stale presję, przesuwając faktycznie granicę i stawiając własną infrastrukturę na spornych terytoriach, jak ostatnio na brzegach Pangong Tso i w okolicy Hot Springs. U podstaw takiego postępowania leży prawdopodobnie przekonanie, że strona indyjska nie będzie miała możliwości odzyskania faktycznie zajętych terenów. Szczególnie często zdarza się to w rejonach, w których obie strony inaczej interpretują przebieg faktycznej linii kontroli. W niektórych okolicach taka różnica w interpretacji wynosi 30 km.

Lecz krwawe starcia tym razem nie odbyły się w  miejscach szczególnie spornych. Wedle Manoja Joshiego z indyjskiego think tanku ORF region rzeki Galwan nie należał historycznie do tych terenów, gdzie obie strony spierały się o przebieg LAC, która nie jest drobiazgowo zdelimitowana.

Ta ciągła presja ze strony chińskiej jest zapewne pokłosiem asertywnej polityki Pekinu wobec wszystkich sąsiadów, wobec których Chiny mają roszczenia graniczne. Niepokoje na granicy indyjskiej współwystępują ze stałymi konfliktem na Morzu Południowochińskim i budową stałych baz na sztucznych wyspach. W ostatnich latach okresowo wzmagają się też niepokoje  wokół spornych z Japonią wysp Senkaku/Diaoyu. Ostatnie ataki na cyfrową infrastrukturę Australii, przypisywane na antypodach przez opinię publiczną Chinom mogą świadczyć, iż asertywna polityka zagraniczna nie ogranicza się do najbliższego sąsiedztwa.

Wszystkie te konflikty i działania mają podbudowę w postaci ideologii zjednoczenia państwa i coraz silniej promowanego przez KPCh nacjonalizmu. Pod przywództwem Xi Jinpinga Chiny wydają się być gotowe do konfrontacji z sąsiadami, by uzyskać to, co Pekin uważa za ziemie chińskie. Dziś Chiny chcą osiągać spektakularnie i szybko cele osiągane w poprzednich dekadach cierpliwą dyplomacją i naciskiem.

W celu realizacji bardziej agresywnej polityki potrzebni są śmiali dowódcy. Do szczególnej nieustępliwości w zachodnim teatrze działań mógł chińskich żołnierzy zachęcić przykład Zhao Zongqi, który po starciach indyjsko-chińskich w Doklamie w 2017 r. (wtedy już w randze generała i dowódcy  Teatru Wschodniego) dostał się do KC KPCh. Obecnie stoi on również na czele Dowództwa Teatru Zachodniego Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej i był podobno nieopodal miejsca zdarzeń w dolinie rzeki Galwan. Nawet jeśli więc tragiczne wydarzenia z 15 na 16 czerwca nie były wynikiem bezpośrednich rozkazów płynących od najwyższych oficerów ChALW, to taki przykład może rozpalać ambicję i wyobraźnię wojskowych.

W tym konkretnym przypadku brak przygotowanej chińskiej ofensywy propagandowej i defensywny ton pierwszych oświadczeń pekińskiego MSZ może świadczyć, iż zajścia nie były częścią szerszego, wcześniej przygotowanego planu. Z drugiej strony już 19 czerwca chińskie MSZ wydało oświadczenie, w którym podkreśliło prawa Chin do doliny rzeki Galwan, co ponownie zaogniło dyskusje. Zdaniem cytowanego przez “South China Morning Post” pekińskiego analityka wojskowego, intensywne ćwiczenia wojskowe w regionie  miały być sygnałem dla Indii, że Państwo Środka nie zawaha się użyć siły w obronie swoich interesów.

Pekin nie podaje własnych strat i nie dementuje doniesień mediów indyjskich mówiących o kilkudziesięciu zabitych. Jednocześnie wszelkie komunikaty w sprawie zajść, ze szczególnym uwzględnieniem informacji o stratach chińskich, podobno są akceptowane przez Xi Jinpinga. W konsekwencji polityki jednego dziecka chińska opinia publiczna szczególnie mocno reaguje na straty w ludziach. Jednocześnie brak oficjalnego dementi do danych o chińskich stratach kilkudziesięciu żołnierzy  pozwala rządowi w Delhi wycofać się z twarzą, bez konieczności przeprowadzenia odwetu, którego domaga się indyjska ulica.

Konsekwencje 

Krwawe starcie w dolinie rzeki Galwan może mieć konsekwencje dużo poważniejsze niż lokalna potyczka. Nawet jeśli Chiny nie chciały doprowadzić do eskalacji i śmierci indyjskich żołnierzy, a jedynie metodą faktów dokonanych przesuwać granicę i budować strategiczne przewagi na terenie do ewentualnego wykorzystania w przyszłości (lub – wedle własnej wersji – jedynie powstrzymywać Indie przed robieniem tego samego), efekt starcia z połowy czerwca może być zupełnie odwrotny od oczekiwanego przez Pekin.

Po pierwsze, śmierć żołnierzy, ogłoszonych od razu męczennikami, wzmocnił i tak bardzo silne antychińskie nastroje w indyjskim społeczeństwie. Już co najmniej od lat 50.-tych i ucieczki Dalajlamy z Tybetu do Indii, politycy indyjscy starający się na ogół łagodzić napięcia z Pekinem znajdowali się pod silną presją indyjskiej ulicy domagającej się działań antychińskich.  Rządowi Modiego może być trudno powrócić do nieformalnych szczytów Modi-Xi z lat 2018 i 2019, gdyż opinia publiczna domaga się obecnie większej transparentności co do ich przebiegu i zapadających na nich ustaleń.

Po drugie, nawet jeśli zajścia nie były zamierzone ze strony chińskiej, klimat nieufności między stronami może powodować, że Delhi będzie rozumiało je jako sygnał intencjonalnie wysłany przez Chiny. Wspomniany Manoj Joshi interpretuje chińską politykę w Ladakhu jako ostrzeżenie Pekinu, by nie zbliżać się zanadto z Waszyngtonem. Może to odnieść przeciwny skutek: Indie obawiające się chińskiej agresji będą zmuszone coraz bliżej współpracować z USA. Nie wróży to dobrze ani indyjskiej aktywności w ramach Szanghajskiej Organizacji Współpracy, ani przyszłości grupy BRICS, w której oprócz Indii i Chin zasiadają jeszcze skupione na wewnętrznych problemach Brazylia i RPA oraz Rosja. Ta ostatnia ostrożnie popiera Delhi i stara się łagodzić napięcia między stronami. Oddziały patrolujące  granice mogą zostać wbrew porozumieniom ponownie uzbrojone – na co naciska przywódca indyjskiej opozycji –  co znacznie podwyższy ryzyko ofiar w razie dalszych starć.

Po trzecie, ofiary po stronie indyjskiej wzmocniły głosy, by wykluczyć chińskie firmy z planów budowy strategicznej infrastruktury (w tym 5G) i indyjskiego rynku cyfrowego. Pojawiły się również opinie o konieczności sankcji na chińskie produkty, co doprowadziłoby do spadku obrotów handlowych szacowanych w 2018 r. na 97 mld USD. Sankcje nie wchodzą w grę, bowiem Indie są zbyt zależne od wwozu z Chin, które pozostają ich największym partnerem w imporcie. Mówiąc obrazowo, to one dostarczają indyjskim firmom komputery, dzięki którym Indusi mogą eksportować usługi cyfrowe. Ale ten sentyment i obawa przed utrudnieniami handlu w przyszłości może doprowadzić do poszukiwania przez indyjskich importerów alternatywnych dostawców.

Prężące muskuły Chiny robią od dawna w Delhi jak najgorsze wrażenie. Przelana krew indyjskich żołnierzy sprawi zapewne, że antychińskie nastroje będą się pogłębiać.

Krzysztof Zalewski

Analityk ds. Indii i energetyki. obecnie przewodniczący Rady Fundacji Instytut im. Michała Boyma oraz redaktor „Tygodnia w Azji” (wydawanego wspólnie z portalem wnp.pl). Pisze o polityce zagranicznej i transformacjach ery cyfrowej w Indiach i Australii. Poprzednio pracownik Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej w Wiedniu, Biura Spraw Zagranicznych Kancelarii Prezydenta RP, Kancelarii Sejmu RP oraz Ośrodka Studiów Wschodnich w Warszawie

czytaj więcej

Tydzień w Azji #23: Długa droga do czystej wody. Kryzys i szansa w Indiach

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości. W tym numerze wiadomości z Indii, Tadżykistanu, Japonii oraz Australii.

Zwroty, wzloty i upadki. Japońska tarcza, czyli jak bronić się przed atakiem rakietowym?

Ku wielkiemu zaskoczeniu obserwatorów 15 czerwca 2020 japoński minister obrony Tarō Kōno poinformował o anulowaniu procesu pozyskania systemu Aegis Ashore. Dwa stanowiska radarów dalekiego zasięgu miały być podstawowym elementem obrony przeciwrakietowej kraju. Co istotne, decyzja o anulowaniu projektu została ostatecznie sformalizowana 24 czerwca przez Radę Bezpieczeństwa Narodowego, co oznacza zgodę premiera oraz ministrów obrony i spraw zagranicznych.

Indyjscy guru. Kiedy duchowość rozczarowuje

W tradycji indyjskiej guru odgrywa kluczową rolę w procesie rozwoju duchowego człowieka. Z czasem jednak globalizacja duchowości zmieniła jego rolę i usytuowanie społeczne. Obecnie wizerunek duchowego przywódcy kojarzy się z mężczyzną w szafranowych szatach, którego zdjęcia  stanowią wystrój licznych sal modlitewnych, przedsiębiorstw czy prywatnych samochodów. Wyznawców przyciąga różnorodnymi „nadprzyrodzonymi” zdolnościami...

Forbes: Zmiany w Japonii. Niektórzy będą pracować do 80. roku życia

Wedle ciągle silnego stereotypu Japończycy pracują całe życie w jednej firmie. Przez lata był to zresztą typowy wzór kariery w kulturze, w której lojalność wobec pracodawcy stanowi ważną wartość społeczną. Rynek pracy w Kraju Kwitnącej Wiśni jednak ostatnio dość dynamicznie się zmienia

Azjatech #40: Pionowe lasy w mieście pomogą w walce ze smogiem?

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Azjatech #100: Japońskie firmy wracają do ubrań i obuwia z tradycyjnego papieru

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Forbes: Odbudować prestiż USA w Azji. Oto ludzie, którzy mają w tym pomóc Joemu Bidenowi

...Najpotężniejsza demokracja świata – ku zadowoleniu Moskwy i Pekinu – w ciągu kilkunastu zimowych godzin utraciła wiele ze swojej atrakcyjności, dającej jej miękką siłę w kształtowaniu relacji z największym z kontynentów

Help! Czyli dlaczego Korea Południowa potrzebuje Korei Północnej?

Słynny utwór Beatlesów pt. „Help” z 1965 roku stał się pretekstem do napisania poniższego komentarza. W latach 80. i przede wszystkim 90. to Korea Północna prosiła o pomoc gospodarczą, kiedy Korea Południowa błysnęła na arenie międzynarodowej dzięki wzrostowi gospodarczemu (według Światowego Banku około 4% w stosunku rocznym między 2000 a 2009). Sytuacja gospodarcza nieco się […]

Jak Chiny odpowiadają na strategię Indo-Pacyfiku?

(Subiektywny) przegląd wybranych artykułów badawczych dotyczących stosunków międzynarodowych w regionie Azji i Pacyfiku publikowanych w wiodących czasopismach naukowych.

Azjatech #99: Japońska prywatna firma kosmiczna umieściła na orbicie satelitę sprzątającego

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Rok świni w Chinach pod znakiem ASF

Afrykański pomór świń (ASF) to choroba wirusowa, która jest przekleństwem każdego hodowcy trzody chlewnej. Chiny, kraj o najliczniejszym pogłowiu świń, mierzą się z ogromnym problemem -wirus rozprzestrzenia się w Państwie Środka w błyskawicznym tempie. Jakie będą tego skutki dla chińskiego rolnictwa i gospodarki? Co jeszcze czeka Chiny?

Forbes: Hongkong jeszcze bliżej Pekinu. Zagraniczny kapitał powoli wycofuje się z regionu

Pekin umacnia kontrolę nad Hongkongiem, uzależniając miasto od władzy centralnej. Przegłosowane niedawno nowe prawo o bezpieczeństwie narodowym (...) może znacząco ograniczyć zagwarantowaną po 1997 roku niezależność miasta i swobody obywatelskie jego mieszkańców

RP: Kazachstan – jakie wnioski wyciągnie zagraniczny biznes ze styczniowej rewolty?

Styczeń zachwiał wypracowanym przez dekady wizerunkiem Kazachstanu jako bezpiecznej przystani dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Azji Środkowej. Najpierw przez kraj przetoczyła się krwawa rewolta, a następnie region dotknął blackout. Co na to międzynarodowy biznes?

San zhong zhanfa czyli Trzy Wojny. Działania hybrydowe po chińsku

Działania w sferze kognitywnej staje się coraz istotniejszym i powszechniejszym elementem niekinetycznych działań militarnych. Państwa i inni aktorzy polityczni świadomie manipulują sposobem, w jaki postrzegane są ich działania oraz działania ich sojuszników i przeciwników przez rządy i społeczeństwa innych aktorów sceny międzynarodowej.

RP: Południowokoreański rynek e-commerce – jak działa?

Korea Południowa to najbardziej cyfrowe społeczeństwo świata. Nie dziwi więc, że południowokoreański rynek e-commerce kwitnie w najlepsze.

Patronat medialny magazynu MILMAG

Wydarzenie "Ekonomia konfliktów zbrojnych – czy wojna się jeszcze opłaca?" objęte zostało patronatem medialnym magazynu MILMAG.

Azjatech #124: Rekordowy lot chińskiego drona

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Azjatech #128: Duma Indii. Ósma szczepionka na Covid

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Podsumowanie debaty przedwyborczej „Wybory 2019: Polska wobec Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej”

Już za parę dni wybory parlamentarne — kolejne, którym nie towarzyszy jakakolwiek debata dotycząca miejsca i strategii Polski w międzynarodowych wyzwaniach XXI wieku. Jako Instytut Boyma postanowiliśmy to zmienić i zaprosić polityków do dyskusji.

Tydzień w Azji #46: W testach PISA przebili wszystkich. Czy Azja Wschodnia odkryła patent na edukację?

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Tydzień w Azji #168: Chiny bliżej Afganistanu. Pomoc nie będzie bezinteresowna

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Agresja Rosji w Ukrainie. Co na to Chiny? Bachulska, Góralczyk, Zwoliński | Dziesiątka z Boymem

Zapraszamy wszystkie słuchaczki i wszystkich słuchaczy do odtworzenia „Dziesiątki z Boymem”, czyli serii podcastów tworzonych z ekspertami Instytutu Boyma. Opowiadamy w nich o procesach i wydarzeniach w Azji, które mają globalne znaczenie. Zachęcamy do obserwowania naszych kanałów na SoundCloud oraz Spotify!

Tydzień w Azji #26 : Globalny problem – gdzie wylądują toksyczne śmieci?

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Azjatech #61: Startupy walczą z samotnością ludzi w kwarantannie

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.