Analizy

Długi koniec Imperium. Azja Centralna żegna się z Rosją?

Dla Władimira Putina niespodziewaną konsekwencją wojny w Ukrainie jest spadek znaczenia Rosji w Azji Centralnej. W autorytarnych państwach tego regionu nie należy się raczej spodziewać demokratycznej odwilży, ale rewizji stosunków łączących je z Moskwą – jak najbardziej.

Instytut Boyma 17.11.2022

Dla Władimira Putina niespodziewaną konsekwencją wojny w Ukrainie jest spadek znaczenia Rosji w Azji Centralnej. W autorytarnych państwach tego regionu nie należy się raczej spodziewać demokratycznej odwilży, ale rewizji stosunków łączących je z Moskwą – jak najbardziej. To nie spektakularne zerwanie, lecz luzowanie mnóstwa nitek łączących peryferie z rosyjskim centrum.

Niejednoznaczne stosunki między państwami Azji Centralnej a Rosją można rozumieć w kategoriach kompleksu (post)kolonialnego. Choć władza Moskwy nad rozległymi przestrzeniami i zamieszkującymi je ludźmi wynika z podboju, głównie XIX-wiecznego oraz obfitego użycia kija, to długoletnie panowanie rosyjskie na tych terenach wiązało się też z typowymi kolonialnymi marchewkami.

Najkrócej mówiąc, Rosja – a potem Związek Radziecki – przyniosły pewien wariant modernizacji. To za czasów ZSRR powstał tam system szkolnictwa oraz uboga, niemniej istniejąca sieć względnie nowoczesnych wtedy dróg i kolei. Moskwa i Leningrad przyciągały ludzi, którzy chcieli robić karierę. Jeśli będące częścią tego samego imperium społeczeństwa Europy Środkowej i Wschodniej miały dostępne inne wzory modernizacji – jak choćby austriacki, niemiecki czy francuski – to dla ludzi mieszkających w Azji Centralnej wzorzec rosyjski przez wiele pokoleń nie miał realnej alternatywy. Spójrzmy zresztą na mapę. Nawet dzisiaj, aby wydostać się z Azji Centralnej w kierunku oceanu światowego, wokół którego zachodziły procesy globalizacji i modernizacji, trzeba pokonać nie jedną, ale często dwie granice. Chyba że zdecydujemy się jechać przez Rosję.

Ta, najpierw rosyjska, a potem radziecka wersja modernizacji miała jednak cenę, którą było głębokie uzależnienie od centrum w Moskwie. Sieć drogowa i kolejowa wiodła do stolicy imperium, podobnie jak do Rosji biegną niemal wszystkie istotne połączenia ropo- i gazociągów. W Rosji zbiegały się też nitki kultury: rosyjski stał się językiem elit, a także lingua franca, którym można było się porozumieć z sąsiadami.

Niepodległość tak, niezależność nie

Z tym kolonialnym z natury uzależnieniem państwa Azji Centralnej różnie sobie radziły od początku uzyskania niepodległości w latach 90. XX wieku. Dla większości ich przywódców najważniejsze było utrzymanie bezwzględnego panowania w kraju. Niezależność od wpływów zewnętrznych czasem w tym pomagała, ale nie stawała się pierwszoplanowym celem dążeń politycznych elit, może z wyjątkiem Turkmenistanu.

Po rozwiązaniu Związku Radzieckiego byłe republiki i ich przywódcy dość szybko wchodzili w nowe układy z Federacją Rosyjską. Wydawała się ona niezbędnym elementem gwarantującym, jeśli nie rozwój, to przynajmniej stabilność gospodarczą oraz pewien rodzaj imperialnego ładu, w którym wyciszane są konflikty między sąsiadami. I tak, już w pierwszych latach Kirgistan, Tadżykistan, Uzbekistan i Kazachstan stały się członkami Wspólnoty Niepodległych Państw, postradzieckiego commonwealthu. Turkmenistan, od początku niepodległości izolacjonistyczny i z nieufnością patrzący na sąsiadów i otaczający świat, stał się jedynie członkiem stowarzyszonym organizacji.

W innych aspektach postsowiecka integracja w regionie postępowała jednak opornie, mimo stałych nacisków z Moskwy. Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ), swego rodzaju „rosyjskie NATO”, od 1994 łączy Rosję i trzy z pięciu środkowoazjatyckich republik: Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan. Jedyną ich wspólną interwencją była ta ze stycznia 2022 roku, kiedy wojska rosyjskie na wezwanie prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa wzięły udział w tłumieniu miejskiej rewolty. Armie tych krajów dość regularnie odbywały wspólne manewry. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że OUBZ to w znacznie mniejszym stopniu sojusz wojskowy, gwarantujący bezpieczeństwo jego członków, niż forma przedłużenia imperialnej władzy. Co więcej, bazy jeszcze z czasów Związku Radzieckiego pozwalają Moskwie testować i rozwijać określone zdolności wojskowe. W Kazachstanie istnieje poligon do testowania rakiet balistycznych i słynny kosmodrom Bajkonur. W Tadżykistanie znajduje się ważny punkt zwiadu kosmicznego i baza 201. dywizji piechoty. W Kirgistanie z kolei testowane są nowe torpedy, działa też wojskowe obserwatorium sejsmograficzne oraz baza lotnicza w Kant.

Pozostałe dwa państwa bardziej nieufnie patrzyły na poradzieckie procesy odgórnej ingerencji wojskowej. Co prawda, Uzbekistan przeżywał dwukrotnie romans z organizacją (1994–1999; 2006–2012), tylko jednak po to, by dwukrotnie ją opuścić, uchodząc przed rosyjską dominacją. Turkmenistan, jak już była mowa, po odzyskaniu niepodległości ogłosił neutralność.

O gospodarczą i społeczną alternatywę wobec Rosji było już jednak trudniej. Eksport węglowodorów z pominięciem tego kraju jest niemal niemożliwy: drogi na Zachód prowadzą zwykle – jak w przypadku Kazachstanu i Turkmenistanu – przez Rosję, do tego spółki potężnego sąsiada kontrolują przedsiębiorstwa przesyłowe. W razie jakichś nieporozumień zdarzają się trudno wytłumaczalne „awarie”, jak choćby tegoroczne wstrzymanie wysyłania kazachskiej ropy przez terminal w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym.

Dla większości tamtejszych gospodarek Rosja jest nie tylko najważniejszym partnerem handlowym, ale też podstawowym kierunkiem migracji zarobkowych. Dla takich państw jak Tadżykistan czy Kirgistan migranci w Rosji stanowią istotne źródło dewiz. Przypomnijmy, że w miarę zasobny Kazachstan (PKB o wartości ok. 10 tys. dolarów per capita według danych Banku Światowego) jest regionalnym krezusem. Średnio mieszkaniec Uzbekistanu wytwarza już tylko niespełna 2 tys. dolarów PKB rocznie, a Tadżykistanu – 890 dolarów. Więzi i zależności gospodarcze pogłębia fakt uczestnictwa Kazachstanu i Kirgistanu w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG, od 2014 roku), z którą Uzbekistan jest od 2020 roku stowarzyszony. Nazwa organizacji i instytucje naśladują Unię Europejską, a państwa członkowskie do EUG przyciągała dotychczas strefa wolnego handlu i łatwiejszy dostęp do dużego rynku rosyjskiego.

Republiki dystansują się od Rosji

Atak Rosji na Ukrainę mocno skomplikował sytuację republik Azji Centralnej. Nie są na tyle samodzielne i wyemancypowane spod wpływów Moskwy, aby jawnie potępić ten akt agresji. Z drugiej strony poparcie Rosji w konflikcie utrudniłoby relacje z państwami zachodnimi; w tle jest również potencjalne niebezpieczeństwo „ukraińskiego scenariusza” na ich obszarach zamieszkanych przez ludność rosyjskojęzyczną. Konsekwencją tej patowej sytuacji było przyjęcie postawy neutralnej przez przywódców Kazachstanu, Kirgistanu i Uzbekistanu oraz uporczywe przemilczanie konfliktu przez prezydentów Tadżykistanu i Turkmenistanu.

Jednak rosyjska agresja uświadomiła władzom i społeczeństwom Azji Centralnej, że parasol bezpieczeństwa, który Kreml rozpiął nad regionem, może być zagrożeniem dla ich wewnętrznej stabilności. Skutkiem trwającej wojny stały się coraz silniejsze perturbacje gospodarcze, mocno odczuwalne w relatywnie ubogich republikach. Przerwaniu uległy dotychczasowe szlaki handlowe, biegnące z Azji Wschodniej (głównie Chin) i Południowo-Wschodniej przez Kazachstan, Rosję, Gruzję, Azerbejdżan i Ukrainę do Europy. Wpłynęło to oczywiście na znaczny wzrost kosztów i wydłużenie czasu transportu. Kryzys pogłębiły też gwałtowny wzrost kosztów surowców energetycznych na skutek zachodniego embarga na rosyjskie produkty naftowe i gazowe oraz poważne zagrożenie kryzysem żywnościowym z powodu ograniczenia sprzedaży zbóż z Ukrainy. Ceny eksportowe węglowodorów z Azji Centralnej nie rosły tak szybko jak na rynkach światowych, państwa te bowiem z odbiorcami wiązały często długookresowe kontrakty.

Przywódcy republik szybko dostrzegli, że dalsze pozostawanie blisko Rosji w nowych warunkach jest dla nich niebezpieczne i najwyższy czas zacząć te związki rozluźniać. Choć oficjalnie żaden z prezydentów nie skrytykował Kremla ani nie odniósł się bezpośrednio do gospodarczych skutków jego agresywnej polityki, to coraz bardziej widać przejawy sympatyzowania z Ukrainą i działań niekorzystnych dla Rosji.

Jednym z pierwszych posunięć władz republik było wprowadzenie wysokich kar więzienia za zaciągnięcie się ich obywateli do służby w siłach zbrojnych walczących stron. Dotyczyło to przede wszystkim Rosji, która rozpoczęła i kontynuuje akcję rekrutacji do swej armii, głównie Kirgizów i Tadżyków, pracujących na terenie Federacji. W zamian za służbę Moskwa obiecuje im możliwość szybkiego otrzymania rosyjskiego obywatelstwa i wysokie wynagrodzenie, sięgające równowartości 3 tys. dolarów miesięcznie. W republikach zakazano też jawnego wyrażania sympatii dla agresora. Symbol „Z” został zakazany w przestrzeni publicznej.

Przejawem sympatyzowania władz Kazachstanu i Uzbekistanu z Ukrainą jest też akcja pomocy humanitarnej. Transporty żywności, leków i towarów pierwszej potrzeby wysyłane są drogą lotniczą do unijnych centrów pomocy, głównie w Polsce. W pierwszych miesiącach wojny obie republiki przekazały w ten sposób ponad 100 ton różnych produktów. Władze kazachskie oficjalnie firmują podejmowane działania humanitarne, choć już Taszkent nie odważył się na taki krok, dbając, by pomoc miała etykietę inicjatywy społecznej, a nie rządowej.

Praktycznie od początku wojny Kazachstan i Uzbekistan, jako republiki najlepiej rozwinięte gospodarczo, stały się celem masowych wyjazdów obywateli Federacji Rosyjskiej, uciekających przed wojną. Migrantami byli w zdecydowanej większości przedstawiciele klasy średniej i specjaliści z różnych dziedzin, np. IT. Obie republiki szybko zareagowały, wprowadzając dla uciekających przed wojną Rosjan ułatwienia wizowe i uproszczone procedury uzyskiwania prawa stałego pobytu. Dodatkowo Uzbekistan kusił rosyjskich specjalistów preferencyjnym systemem podatkowym i aktywnym wsparciem w poszukiwaniu zatrudnienia. To oczywiście nie mogło podobać się na Kremlu, zwłaszcza po ogłoszeniu mobilizacji, która spowodowała gwałtowne nasilenie exodusu Rosjan w wieku poborowym.

Rosyjski MSZ we wrześniu opublikował nawet komunikat, że emigranci w Kazachstanie, podlegający nakazowi zgłaszania do komisji wojskowych, będą przekazywani Moskwie. Kazachskie ministerstwo natychmiast zdementowało tę wiadomość, dodając, że żadne rozmowy w tej sprawie nie były nawet podjęte. Tylko w pierwszych trzech miesiącach liczbę migrantów rosyjskich w Azji Centralnej szacowano na ponad 200 tys., a po ogłoszeniu mobilizacji przekroczyła ona pół miliona.

Kazachstan jako pierwszy w regionie podjął działania bezpośrednio uderzające w rosyjską gospodarkę. Już w kwietniu Astana zdecydowała o całkowitym wstrzymaniu eksportu rudy żelaza z kopalni Sokołow-Sarybaj do syberyjskich hut. Nie zahamowało to co prawda ich produkcji, ale znacznie ją spowolniło i podniosło koszty. Dotychczasowy, 70-procentowy udział kazachskiego surowca musiały wypełnić kopalnie rosyjskie. Kluczowe znaczenie ma tu odległość – z kopalni kazachskiej do hut jest 340 km, z rosyjskich – ponad 2 tysiące.

Prezydent Tokajew zdecydował też o wstrzymaniu eksportu do Rosji innych dóbr, które mogą być bezpośrednio wykorzystane przez przemysł zbrojeniowy Federacji. Bardzo dotkliwym dla Moskwy działaniem jest także przyłączenie się Uzbekistanu, Kazachstanu, Kirgistanu, a nawet Tadżykistanu do blokady rosyjskiego systemu płatniczego Mir w tych krajach. Po wprowadzeniu przez państwa zachodnie sankcji i blokady systemów płatniczych Rosjanie mogli korzystać tylko ze swojego Miru, który miał ambicje co najmniej regionalne. Warto wspomnieć, że Pekin również odrzucił prośbę Kremla o udostępnienie chińskiego systemu bankowego dla rosyjskich zagranicznych transakcji finansowych. Zablokowanie Miru w Azji Centralnej jest więc najbardziej wyrazistym symptomem odwracania się republik od Rosji i coraz większej izolacji tego państwa w globalnej gospodarce.

W poszukiwaniu alternatyw

Jakie inne możliwości niż Rosja mają państwa regionu? Silne powiązania gospodarcze republik w istotny sposób utrudniają ich dystansowanie się od Moskwy. W dotychczasowym, przedwojennym układzie geopolitycznym jedyną alternatywą dla zbalansowania wpływów rosyjskich było wzmacnianie relacji z Chinami. Na polu gospodarczym Państwo Środka od wielu lat wyraźnie ograniczało w Azji Centralnej swobodę działań Moskwy, ale zarazem zbyt silne uzależnienie od chińskich inwestycji i kapitału zaczęło rodzić zarówno problemy w spłacie zobowiązań, jak i nasilenie sinofobicznych postaw w społeczeństwach republik.

Wybuch wojny zaktywizował jednak Turcję, Stany Zjednoczone i Unię Europejską w działaniach na rzecz wzmocnienia więzi z regionem. Relatywnie najlepszą pozycję wyjściową ma Turcja, która od wielu lat popularyzuje ideę integracji republik na podstawie wspólnych korzeni historycznych i ideologii panturańskiej (turkijskiej wspólnoty kulturowej). W ostatnim czasie zainteresowane państwa coraz bardziej zdecydowanie promują użycie miejscowych języków, głównie z grupy turkijskiej, a wojna ukraińska ma szansę przyspieszyć ten trend.

W obecnej sytuacji Ankara przejęła też od Kazachstanu rolę centralnego hubu dla wymiany handlowej między Europą i Azją Centralną. Turcja dysponuje też siłami zbrojnymi umożliwiającymi zapewnienie bezpieczeństwa szlaków handlowych na Morzu Kaspijskim i Czarnym. Dodatkowo Kreml obawia się konfliktu z Ankarą, która podjęła się roli mediatora między Ukrainą i Rosją oraz dysponuje potencjałem gospodarczym i militarnym, który mógłby ostatecznie pogrążyć Moskwę w razie konfliktu. Patrząc na uśmiechy, jakimi ostatnio prezydent Erdogan obdziela prezydenta Putina, warto pamiętać, że osiem lat temu oba państwa znalazły się w poważnym kryzysie po zestrzeleniu nad Syrią rosyjskiego bombowca przez turecki myśliwiec.

Działania Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych również nie ograniczają się do bezpośredniej pomocy humanitarnej i militarnej Ukrainie. W maju w Brukseli doszło do spotkania przedstawicieli UE i środkowoazjatyckich republik, którego tematem było szeroko rozumiane bezpieczeństwo regionu. Unia jest otwarta na zacieśnienie współpracy gospodarczej, zwłaszcza z Kazachstanem, Uzbekistanem i Turkmenistanem, w obszarze dostaw surowców energetycznych. Takie powiązanie pozwoliłoby na obustronne uniezależnienie się od Rosji. Państwa UE wypełniłyby lukę po imporcie tych surowców, a republiki środkowoazjatyckie uzyskałyby dostęp do ogromnego rynku zbytu, co wzmocniłoby ich stabilność finansową. Kluczowym problemem są jednak inwestycje w infrastrukturę przesyłową.

Również Stany Zjednoczone dostrzegły szansę na ponowne zaistnienie w regionie, do którego straciły dostęp po ostatecznym wycofaniu się z Afganistanu. W kwietniu Kazachstan odwiedziła podsekretarz Stanu Uzra Zeiy, zapewniając o wsparciu Waszyngtonu dla regionu i gotowości do udzielenia pomocy w łagodzeniu gospodarczych skutków wojny oraz zachodnich sankcji na Rosję. Dla Azji Centralnej był to wyraźny sygnał, że odwrócenie się od Moskwy będzie dla nich korzystniejsze gospodarczo niż trwanie w przynoszących straty relacjach z Kremlem.

Ważnym elementem tej układanki wciąż pozostają Chiny, które – jak dotąd – są z punktu widzenia republik jedyną realną siłą zdolną balansować działania Rosji w regionie. Kreml doświadczył tego już wielokrotnie, gdy republiki na forum Szanghajskiej Organizacji Współpracy – organizacji bezpieczeństwa zbiorowego – czy wspomnianej Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej zdecydowanie sprzeciwiały się rosyjskim propozycjom promującym partykularne interesy Kremla. By poważyć się na taki krok, bez wątpienia musiały mieć za sobą ciche poparcie Państwa Środka. Tymczasem Rosja nie może sobie pozwolić na jakiekolwiek przejawy lekceważenia chińskiego stanowiska, ochłodzenie relacji z Pekinem szybko bowiem mogłoby doprowadzić do całkowitego załamania gospodarki Federacji. Stąd i łatwe do zaobserwowania bardzo łagodne reakcje rosyjskiej „wierchuszki” wobec chińskich odmów udostępnienia systemu płatniczego czy dostaw sprzętu wojskowego.

Kreml doskonale zdaje sobie sprawę, że atakując Ukrainę, spowodował straty w potężnej i żyjącej z eksportu gospodarce Chin. Będąc zarazem uzależnionym od wpływów z wywozu surowców energetycznych, nie może sobie prawdopodobnie pozwolić na eskalację konfliktu czy to poprzez użycie broni chemicznej lub atomowej, czy też poprzez rozszerzenie konfliktu na obszar Azji Centralnej, bo to bez wątpienia spotkałoby się z natychmiastową reakcją Pekinu. Chiny są więc de facto gwarantem całości terytorialnej środkowoazjatyckich państw.

Coraz dalej od Moskwy

Proces rozluźniania więzi regionu z Rosją nabrał ostatnio tempa. Potwierdzeniem tego są m.in. społeczno-gospodarcze programy rozwoju Kazachstanu i Uzbekistanu, przedstawione w niedługich odstępach przez prezydentów Kasyma-Żomarta Tokajewa i Szawkata Mirzijojewa. W częściach dotyczących kierunków polityki zagranicznej i gospodarczej Rosja została praktycznie całkowicie pominięta.

Znacznie wzrosła też liczba spotkań przedstawicieli tych najsilniejszych gospodarczo republik regionu w Europie, zwłaszcza w Brukseli. Do tego warto dodać wzrost zaangażowania sił zbrojnych USA w manewry w Tadżykistanie, w których uczestniczyły również oddziały z Uzbekistanu, Kazachstanu, Kirgistanu, Mongolii i Pakistanu.

Z drugiej strony Kirgistan – jako organizator – anulował w ostatniej chwili zaplanowane coroczne ćwiczenia OUBZ, uznając, że to nie czas na takie manewry. Bezpośrednią przyczyną ich odwołania jest zapewne nieakceptowalna społecznie obecność sił tadżyckich na kirgiskiej ziemi, w związku z tlącym się konfliktem granicznym. Jak na razie rosyjska mediacja w tym sporze nie przyniosła rezultatu.

Wszystkie te symptomy wskazują na stopniowy zmierzch wpływów rosyjskich i korektę kursu republik na zbliżenie z innymi państwami niż Rosja. Być może obserwujemy właśnie końcowe sceny historii rosyjskiego systemu imperialnego w Azji Środkowej. Ta jednak nie odda łatwo pola w regionie, który od 150 lat przyzwyczaiła się uważać za strefę swoich wpływów.

Autorzy: Krzysztof M. Zalewski, Jerzy Olędzki

Artykuł publikujemy dzięki uprzejmości krytykapolityczna.pl, gdzie tekst ukazał się w pierwszej kolejności. 

czytaj więcej

Paweł Behrendt dla RMF 24 o wizycie Pelosi na Tajwanie: Ma olbrzymie znaczenie symboliczne

Serdecznie zapraszamy do odsłuchania zapisu rozmowy analityka Instytutu Boyma Pawła Behrendta, który w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Michałem Zielińskim skomentował wizytę Nancy Pelosi na Tajwanie.

Azjatech #165: USA i Chiny ścigają się o to, kto ochroni Ziemię

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

RP: Rok 2024 może stać się okresem nowego otwarcia w relacjach Polski z Uzbekistanem

Już od marca br. pasażerowie PLL LOT będą mogli latać z Warszawy do Taszkentu - stolicy Uzbekistanu. Ułatwi to współpracę gospodarczą i turystykę.

RP: Południowokoreański biznes i kultura. Jak przygotować się do spotkania?

Polskie firmy coraz częściej mają możliwość budowania relacji z południowokoreańskimi przedsiębiorcami. Pomimo zmian w ostatnich dekadach, w Korei nadal jest ważna hierarchia, wykonywane gesty i koncepcja „zachowania twarzy” w relacjach biznesowych.

Forbes: Paliwo ze stepów. Czy państwa Azji Centralnej ruszą na ratunek Europie?

Wybuch wojny w Ukrainie wywołał kryzys energetyczny w Europie, uwidaczniając zależność państw Unii od dostaw węgla, gazu i ropy naftowej z Rosji.

Tydzień w Azji #316: BRICS na przekór USA szuka alternatywy dla dolara. Odpowiedzią będą kryptowaluty?

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Paweł Behrendt dla PR24 o wizycie Nancy Pelosi na Tajwanie: była wygodna dla Xi Jinpinga i jego otoczenia

Serdecznie zapraszamy do odsłuchania zapisu rozmowy analityka Instytutu Boyma Pawła Behrendta, który w rozmowie z dziennikarzem Polskiego Radia 24 Michałem Strzałkowskim skomentował wizytę Nancy Pelosi na Tajwanie.

Tydzień w Azji: Tadżykistan i Turkmenistan nieustannie zadziwiają świat w zakresie epidemii koronawirusa

Turkmenistan i Tadżykistan przyciągają uwagę światowych mediów. (...) Jeżeli wierzyć oficjalnym statystykom przed 30 kwietnia br. oba kraje były “wolne od wirusa”. 

Kwartalnik Boyma – nr 1 (7) /2021

Oddajemy do rąk naszych Czytelników i Czytelniczek pierwsze w 2021 r. wydanie „Kwartalnika Boyma”. Ten numer postanowiliśmy poświęcić zagadnieniom związanym z kobietami i kobiecością w Azji – nie tylko ze względu na to, że numer wydajemy w marcu, a 8 marca obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Kobiet, ale również ze względu na to, że wokół nas toczy się wiele debat dotyczących feminizmu i praw kobiet.

Świąteczne Życzenia od Zespołu Instytutu Boyma

Wszystkiego Najlepszego na Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok!

Siła argumentów. Napięcia na linii Pekin-Waszyngton

Kiedy wirus zaczął zataczać coraz szersze kręgi i jasnym stało się, że nie jest to tylko lokalny problem o którym niedługo nikt nie będzie pamiętał, oczy całego świata zwróciły się na Wuhan. Wkrótce też zapytano: kto jest temu winien? Dwie strony, chińska i amerykańska, na łamach dzienników i w mediach społecznościowych rozpoczęły rywalizację dwóch wzajemnie oskarżycielskich narracji.

Czas ekologicznych wyzwań

Inicjatywy i programy o charakterze stricte proekologicznym, jakkolwiek przychylnie przyjęte przez rządy i środowiska naukowe republik Azji Centralnej, nie doczekały się wymiernych efektów w postaci rzeczywistego wpływu na procesy gospodarcze, zwłaszcza w kwestii gospodarowania zasobami. Wciąż niestety, w państwach określanych wspólnym mianem emerging markets, dominuje bowiem aksjomat podporządkowania kwestii ekologicznych zapewnieniu stałego rozwoju ekonomicznego.

Azjatech #35: „Dyplomacja twitterowa” w chińskim wykonaniu

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Tydzień w Azji #97: Szczepionka z Kazachstanu? Covidowa rywalizacja w Azji Centralnej

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Tydzień w Azji #127: Ofensywa OZE na Wschodzie. Kazachstan liderem

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Miękki narkotyk, twarda kara, czyli marihuana w Japonii. Historia penalizacji, społeczny odbiór i perspektywy na przyszłość

W ostatnich latach w regionie zachodniego pacyfiku Australia (2016), Nowa Zelandia (2018) Korea Południowa (2019) i Tajlandia (2019) kolejno zalegalizowały medyczne zastosowania marihuany. Niektóre z tych krajów rozważają dekryminalizację jej rekreacyjnego użycia. Mimo liberalizacyjnych tendencji w części państw, większość regionu surowo reguluje zastosowanie konopi.

Kwartalnik Boyma – nr 4 (6) /2020

W szczególnym momencie oddajemy do rąk – lub co najmniej na ekrany - Czytelniczek i Czytelników szósty w ogóle, a czwarty w tym roku „Kwartalnika Boyma”. Czas jest wyjątkowy, ponieważ wiele miejsc naszego globu dalej pogrążone jest w pandemii, a wyludnione ulice wielu zachodnich miast sprawiają wrażenie, jakby świat znieruchomiał...

Azjatech #233: Chiny przegrały z USA bitwę o TikToka, ale to nie koniec wojny

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Kosmiczna gra interesów – Potencjał selektywnej współpracy kosmicznej Polski z Chinami

W debacie publicznej ostatnich lat Chiny postrzegane są głównie jako zagrożenie. Wobec rosnącej niepewności geopolitycznej warto ponownie przemyśleć naszą politykę wobec nie-zachodnich partnerów. Czy przy odpowiednich zabezpieczeniach Chiny mogą być także źródłem szans?

Tydzień w Azji: Kirgistan na drodze politycznej stabilizacji

10 stycznia odbyły się w Kirgistanie przyspieszone wybory prezydenckie (...) Atmosfera społeczna tego głosowania pozostawała wciąż napięta, od momentu ogłoszenia wyników październikowych wyborów, w których żadne ugrupowanie opozycyjne nie zdobyło nawet jednego mandatu poselskiego.

Tydzień w Azji #40: GoJek wchodzi do rządu

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Krzysztof Zalewski gościem audycji “Usługi Kosmiczne dla Ludności” w radiu TOK.FM

Rozmowa dotyczyła wzlotów i upadków indyjskiego programu kosmicznego.

Tydzień w Azji #345: Rok po rewolucji, miesiące przed wyborami. Ten kraj czeka przełom i Polska może na tym zyskać

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Tydzień w Azji #318: Chińskie firmy nie czują strachu. Tak podbijają rynek samochodów nie tylko w Europie

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.