W dotychczasowej fazie globalizacji migracja wewnątrz państw, a także migracje transgraniczne, stanowiły jeden z kluczowych elementów światowego podziału pracy. Niespodziewany i bezprecedensowy w swoich skutkach wybuch epidemii doprowadził do przywrócenia lub zamknięcia granic między wieloma państwami oraz zakazów poruszania się wewnątrz terytoriów państw. Kryzys pokazał, jak bardzo ryzykowny jest to model, gdy dziesiątki milionów ludzi pracuje bez umów w szarej strefie za przysłowiową miskę ryżu. Kontrakty pozostają domeną świata uprzywilejowanych, których prawo chroni w trudnych sytuacjach. Kryzys dotknął szczególnie pracowników w branżach najbardziej odczuwających konsekwencje zarazy, takich jak turystyka, gastronomia czy transport. Koronawirus na całym świecie wypchnął ich gwałtownie do miejsc pochodzenia lub – co gorsza – uwięził w krajach, w których zablokowano możliwości poruszania się. W poniższym przeglądzie zespół Instytutu Boyma analizuje zjawisko “migracji pandemicznej” oraz konsekwencje jej powstrzymania w wybranych regionach Azji.
Azja Południowa: bez pracy ani drogi do domu
Zamrożenie gospodarki w Indiach (lockdown) nałożyło się na wcześniejsze spowolnienie gospodarcze i wzrost bezrobocia, notowany już od zeszłego roku. Zgodnie z danymi Centrum Monitorowania Indyjskiej Gospodarki (ang. Centre for Monitoring Indian Economy, CMIE), cytowanymi przez portal Business Today, oficjalna stopa bezrobocia rejestrowanego w Indiach osiągnęła najwyższy poziom w perspektywie ostatnich czterech lat, wynosząc 9% w marcu, a więc przed rozwojem epidemii. W podziale na stany, w Tripurze, położonej w północno-wschodniej części kraju, odnotowano najwyższą stopę bezrobocia, sięgającą 29.9%. CMIE wskazało, że najniższa stopa bezrobocia, na poziomie 1,2%, wystąpiła na terenie południowego terytorium związkowego Puducherry.
Bezrobocie dotykało także południowego stanu Tamilnadu, gdzie z tym problemem mierzą się nawet wysoko wykwalifikowani młodzi ludzie. Jak podawał Times of India okresowe badania siły roboczej (Periodic Labour Force Survey, PLFS) opublikowane za lata 2017-2018 wskazują, że w grupie najbardziej rozwiniętych stanów indyjskich to właśnie w Tamilnadu występuje najwyższa stopa bezrobocia, sięgająca 7.6%. W tym zakresie znacznie lepiej wypadały sąsiaduje stany, tj. Andhra Pradeś czy Karnataka, w których stopa bezrobocia sięga odpowiednio 4.5% i 4.8%.
Te dane, które wydawały się jeszcze parę miesięcy temu niekorzystne, być może będą wspominane jako pamiątka po relatywnie dostatnich czasach. Jak donosił cytowany już Business Today, sytuacja epidemiologiczna, wywołana wirusem SARS-CoV-2, doprowadziła do spadku wskaźnika aktywności zawodowej do poziomu 41.9%. Wskaźnik zatrudnienia także odnotował spadek i zatrzymał się na poziomie 38.24%.
Pandemia i reakcja świata wobec niej doprowadziły oczywiście do zachwiania sektora turystycznego. Dla przykładu firma Make My Trip została zmuszona obniżyć wynagrodzenia swoich pracowników, zarówno na najwyższym, jak i najniższym szczeblu. Taką samą strategię przyjęto w spółkach zależnych, do których zalicza się Goibibo i redBus. Epidemia spowodowała masowe odwoływania rezerwacji oraz lotów, co może spowodować zwolnienie blisko 60% pracowników świadczących usługi wsparcia.
W Indiach jednak zamrożenie gospodarki miało szczególne dramatyczne konsekwencje dla pracowników dniówkowych i zatrudnionych w nieformalnych sektorach gospodarki, którzy mogą stanowić aż do 80 % całości siły roboczej. Spośród nich w najtrudniejszej sytuacji wydają się być migranci przybyli z innych indyjskich stanów lub – zwłaszcza w Bengalu Zachodnim – z sąsiedniego Bangladeszu.
Na Subkontynencie dziesiątki milionów ludzi emigruje za pracą z uboższego wschodu na bogatszy zachód oraz z prowincji do metropolii. Przeludnione i ubogie Bihar i Uttar Pradeś wysyłają najwięcej migrantów do stanów takich jak Maharasztra ze stolicą w Mumbaju, będącego biznesowym centrum kraju, czy do stołecznego regionu Delhi. Wedle opublikowanych w zeszłym roku danych spisowych z 2011 r. w Indiach 450 mln ludzi mieszka poza swoim miejscem urodzenia, z czego 26 % migrantów wewnątrzindyjskich (ok. 117 mln) przeniosło się pomiędzy obwodami w tym samym stanie, a 12 % (ok. 54 mln) zamieszkiwało inny stan. To wielu spośród tych ostatnich wydaje się szczególnie narażonych na negatywne skutki ekonomiczne kryzysu wywołanego przez pandemię.
W wielu wypadkach stracili dotychczasową pracę niemal natychmiast po wprowadzeniu lockdownu (zakazu opuszczania miejsca zamieszkania), gdyż nie wiązała ich z pracodawcą żadna formalna umowa i nie byli chronieni przed bezrobociem. Kobiety i mężczyźni zatrudnieni jako pomoc w gospodarstwach domowych, gastronomii, hotelarstwie czy drobnym przemyśle utracili równocześnie często dach nad głową, bowiem wśród najuboższych induskich migrantów powszechne jest nocowanie w miejscu pracy. Wedle doniesień prasowych, po pierwszych kilku dniach, kiedy skończyły im się oszczędności i sprzedali wartościowe rzeczy, zmuszeni byli do żebrania lub głodowania. Inni w desperacji ruszyli do miejsc pochodzenia, starając się przebyć setki kilometrów na piechotę. Nawet bowiem, gdyby było ich stać na zakup biletów autobusowych czy kolejowych, nie mogli byliby z nich skorzystać. Wszelka komunikacja międzystanowa została bowiem zawieszona.
Istniało więc ryzyko, że reakcja ludzi przyniesie konsekwencje odwrotne od zamierzonych przez rząd. Sposób ogłoszenia lockdownu – na cztery godziny przed jego wejściem w życie – świadczy o tym, że w przypadku zapowiedzenia zamknięcia gospodarki z kilkudniowych wyprzedzeniem rząd spodziewał się gwałtownych migracji, które spowodowałyby szybkie rozprzestrzenianie się epidemii. Praktyki policji wobec nieprzestrzegających zakazu opuszczenia domu, na brutalność której uwagę zwracała Michelle Bachelet, Wysoka Przedstawiciel ds. Praw Człowieka ONZ, były często desperacką próbą opanowania możliwego chaosu.
Rządy stanowe i rząd centralny stara się opanować napięcia społeczne i przynieść ulgę zagrożonym głodem poprzez rozdział żywności czy drobnych sum pieniężnych. Istnieje ryzyko, że nie dostaną ich najbardziej potrzebujący, bo migranci z innych stanów często nie są ujęci w żadnych spisach w miejscu wykonywania pracy. Jednocześnie zatrzymuje się ludzi w drodze do miejsca pochodzenia. Dla przykładu, niektórych migrantów ciągnących przez stołeczne Delhi zamknięto w ośrodkach odosobnienia, w których dostają podobno dwie porcje żywnościowe dziennie. W miastach takich jak Kolkata i Mumbaj policja zamknęła częściowo największe slumsy, co może powstrzymać wprawdzie rozwój epidemii COVID-19, ale sprzyja roznoszeniu się innych chorób wśród ludności pozbawionej wystarczającej ilości jedzenia i najprostszych urządzeń sanitarnych.
Epidemiolodzy ostrzegają, że 21-dniowy okres lockdownu, aby być skutecznym w zwalczaniu epidemii koronawirusa, powinien zostać przedłużony. Rządy centralny i stanowe stoją przed dramatycznym wyborem: środki zapobiegające pandemii nie tylko zrujnują gospodarkę, ale także zepchną miliony ludzi, w tym szczególnie migrantów wewnętrznych, w nędzę. W Indiach w ostatnich dekadach setki milionów ludzi wydobyło się ze skrajnego ubóstwa. Bez skoordynowanej pomocy regionalnej, federalnej i międzynarodowej znów mogą nie móc zaspokoić swoich podstawowych potrzeb bytowych.
Świat sinojęzyczny
W Chinach kontynentalnych, gdzie państwo i jego instytucje są znacznie silniejsze niż w krajach Azji Południowo-Wschodniej, w ograniczonym wymiarze obserwuje się transgraniczne migracje zarobkowe. Ze względu na szczelne granice, trudności z uzyskaniem wizy pracowniczej, a także liczne kontrole bezpieczeństwa w samym Państwie Środka, okazji do nadużyć względem pracowników zza granicy pozostaje stosunkowo niewiele. W Chinach znajduje się wciąż wielu obcokrajowców pracujących w roli nauczycieli i wykładowców, a także pracowników międzynarodowych korporacji. W obliczu zagrożenia płynącego z możliwej drugiej fali zachorowań, część z nich doświadcza ksenofobicznego traktowania. Niektóre punkty usługowe lub gastronomiczne odmawiają obsługi obcokrajowców, nawet mimo tego, że Chiny postanowiły w marcu zamknąć swoje granice dla nie-obywateli.
Obecnie, grupą najbardziej dotkniętą skutkami koronawirusa są migranci wewnętrzni, którzy dorabiają w wielkich miastach wysyłając pieniądze na prowincję. Często latami funkcjonują bez tzw. hukou, czyli meldunku uprawniającego do uzyskiwania różnych przywilejów społecznych, w tym ubezpieczenia zdrowotnego w danym mieście. Do takiej grupy zalicza się kilkaset tysięcy pracowników działów e-commerce i dostawców, którzy pracują za pomocą aplikacji dostarczając zakupy ze sklepów i gotowe dania z restauracji. Dla wielu migrantów wewnętrznych aplikacje są możliwością na szybką przepustkę do życia miejskiego, ponieważ do rozpoczęcia pracy często wystarcza kopia dowodu, prawa jazdy, a także potwierdzenie dobrego stanu zdrowia. Jeszcze w 2018 r. więcej migrantów wewnętrznych podjęło pracę w tego typu usługach, niż na taśmach produkcyjnych w fabrykach, które zwykle wymagają od pracowników konkretnych technicznych umiejętności.
W Hongkongu migranci zarobkowi stanowią pokaźną część społeczeństwa. Często pochodzą z Indonezji, Filipin, Malezji czy Wietnamu, ale równie wielu jest tych, którzy przyjechali z Chin kontynentalnych. Hongkong od początku epidemii wprowadził ograniczenia dotyczące zgromadzeń publicznych i pomimo jedynie ok. 1000 zachorowań aktualnie zwiększył restrykcje oczekując drugiej fali zakażeń. Ubiegłoroczne protesty niezwykle mocno odbiły się na gospodarce regionu, a tegoroczna epidemia COVID-19 może okazać się ciosem, po którym Hongkong się nie podniesie. Rząd regionu zapowiada wdrożenie drugiego już planu pomocowego, który ma pomóc przede wszystkim pracownikom – duża część budżetu przeznaczona jest na dofinansowanie pensji i pomoc socjalną. Ponieważ prawo migracyjne w Hongkongu jest restrykcyjne, liczba nielegalnych pracowników jest niewielka. To z kolei pozwala prawie wszystkim skorzystać z pomocy.
Problemem okazuje się jednak wzrost bezrobocia i traktowanie pracowników z zagranicy przez ich pracodawców, między innymi nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa. Wiele pracownic i pracowników pochodzących na przykład z Filipin zwraca uwagę na fakt, że nie mają zapewnionego dostępu do maseczek, płynów do dezynfekcji, a inne osoby w ich otoczeniu również ich nie noszą. Zarówno Hongkong jak i Tajwan zamknął granice dla obcokrajowców, co oznacza, że pracownicy, którzy wcześniej wylecieli, nie mogą powrócić. Wiąże się to praktycznie z utratą pracy i źródła dochodu.
Azja Południowo-Wschodnia
Według danych portalu Asia Times w Tajlandii przebywa około 4 milionów pracowników zarobkowych. W obliczu lockdownu i zamknięcia części przedsiębiorstw i firm pracownicy z Birmy, Kambodży i Laosu postanowili powrócić do swoich domów. Pod koniec marca dziesiątki tysięcy emigrantów zdecydowały się przekroczyć granicę powracając do swoich ojczyzn i bliskich. W sytuacji zagrożenia w społeczeństwach o silnych więzach rodzinnych i braku silnego państwa, to właśnie wsparcie bliskich okazuje się kluczowe, będąc warunkiem przeżycia. Nie należy zapominać, że w anonimowych miejskich dżunglach większość pracowników nie pracuje w oparciu o jakiekolwiek sformalizowane umowy, w tym tzw. umowy śmieciowe, ale często wręcz znajduje zatrudnienie w bez żadnej formalnej podstawy. Powoduje to różnego rodzaju patologie, w tym handel ludźmi, wymuszenia, stręczycielstwo czy zmuszanie do prostytucji kobiet i nieletnich. To właśnie te osoby, ze względu na deficyt instytucjonalny, brak oszczędności i rodziny na miejscu, mogą być najbardziej podatne na kolejne nadużycia w trakcie trwania pandemii.
Imigranci z Azji Centralnej w Rosji: próbować przetrwać, czy wyjechać? (Rozszerzona wersja artykułu do przeczytania TUTAJ)
Czarne chmury gromadzą się nad milionami imigrantów zarobkowych w Rosji. Kryzys gospodarczy spowodowany koronawirusem i spadkiem ceny ropy uderzy mocno w główne źródła utrzymania ludności napływowej z republik Azji Centralnej – sektory gastronomiczne i budowlane – pozostawiając pracującą głównie w szarej strefie społeczność bez środków do życia. Dodatkowo szerokie ograniczenia podróży i zamknięcia granic związane z wybuchem pandemii utrudniają tzw. gastarbeiterom ucieczkę z koronawirusowej pułapki.
Z drugiej strony masowy powrót do domu azjatyckich imigrantów mogłaby mieć również negatywny wpływ na region, powodując załamanie na rynku pracy, napięcia społeczne i nadwyrężenie słabej służby zdrowia, bowiem wielu nich mogłoby nieświadomie rozsiewać epidemię w państwach pochodzenia .
Według przewidywań to grupy imigranckie pracujący w szarej strefie staną się pierwszymi ofiarami kryzysu spowodowanego koronawirusem i spadkiem cen ropy. Ekonomiści agencji Bloomberg przewidują, że gospodarka Federacji Rosyjskiej skurczy się w tym roku o 0,3 % PKB. Recesja i środki podjęte przez władze rosyjskie mające na celu przeciwdziałanie epidemii najpierw uderzą w sektory gastronomiczne i budowlane – główne źródła zatrudnienia pracy ludności napływowej z Tadżykistanu i Uzbekistanu. Według organizacji przedsiębiorców Opora Rosji firmy już szykują się do zwolnień setek tysięcy migrantów, z których wielu zostało zatrudnionych bez żadnych umów.
Dotychczasowe działania osłonowe Kremla – podwyższenie świadczeń socjalnych i zasiłków dla bezrobotnych – nie obejmie gastarbeiterów. W lepszej sytuacji znajdują się imigranci z państw członkowskich Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG), takich jak Kirgistan. Obywatele tego kraju nie tylko cieszą się lepszą ochroną w prawną i uproszczonymi wymaganiami zatrudnienia, ale również nie muszą opuśczać Rosji w ciągu 90 dni po stracie pracy. Korzystając z tych preferencji wynikających z członkostwa w EUG i lepszej znajomości rosyjskiego, który jest jednym z oficjalnych języków w Kirgistanie, imigranci z tej republiki Azji Centralnej zyskali lepiej płatne prace i wyższą pozycję społeczną.
Część gastarbeiterów ruszyło na lotniska, stacje kolejowe i autobusowe, żeby wrócić do swoich krajów na czas kryzysu. Jednak wielu z nich nie zdążyło przed ogłoszonym 27 marca przez rosyjski rząd zamknięciem granic i wstrzymaniem lotów. Według gazety the Moscow Times tysiące imigrantów z Azji Centralnej zostało zmuszonych do pozostania na rosyjskich lotniskach w oczekiwaniu na loty czarterowe organizowane przez ich ojczyste republiki. Inni zostali tymczasowo zatrzymani na przejściach granicznych po tym, jak kraje tranzytowe, jak np. Kazachstan, zamknęły swoje granice z powodu koronawirusa.
Liczba imigrantów zarobkowych z Azji Centralnej ciągle przebywających w Rosji szacuje się na około 2,5-3 mln. Powrót do domu bynajmniej nie zakończy ich zmartwień. Oprócz zapewniania dużego wsparcia finansowego rodzinom pracowników, imigracja zarobkowa do Rosji pomagała byłym radzieckim republikom również poprzez odciążenie lokalnego rynku pracy. Napływ dużej ilości rodaków w sytuacji globalnego kryzysu gospodarczego i masowego bezrobocia może doprowadzić do napięć społecznych i zagrozić istniejącym układom politycznym w Kirgistanie, Tadżykistanie i Uzbekistanie, nie wspominając o przeciążeniu lokalnej służby zdrowia.
Autorzy: Iga Bielawska, Karolina Załęgowska, Krzysztof Zalewski, Patrycja Pendrakowska, Waldemar Jaszczyk
czytaj więcej
Tydzień w Azji #175: Największy eksporter LNG i węgla robi zielony zwrot
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Indie: Bojkot tureckich i azerbejdżańskich produktów oraz usług
W Indiach nasila się bojkot konsumencki wobec produktów i usług pochodzących z Turcji oraz Azerbejdżanu. Jest to reakcja społeczna na otwarte wsparcie, jakiego oba państwa udzieliły Pakistanowi podczas ostatnich starć militarnych.
Ani MinasyanAzjatech #64: Teraz misja, a w 2117 roku kolonia na Marsie? ZEA weszły do kosmicznej gry
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Prezes Instytutu Boyma Patrycja Pendrakowska uczestniczyła w tegorocznym, XXX Forum Ekonomicznym w Karpaczu.
Patrycja PendrakowskaRP: Marketing online w Japonii. Jak przez sieć dotrzeć do jednego z największych rynków świata?
Duża część Japończyków przedkłada karierę zawodową nad rodzinę. W ten sposób stają się też konsumentami skupionymi głównie na własnych potrzebach.
Andrzej PieniakTydzień w Azji #191: Niemcy szykują gospodarczy rozwód z Chinami
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Azjatech #170: Japonia zaakceptowała swój pierwszy lek na COVID
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Gęsty tekst: jak pisać teksty analityczne? – zaproszenie na warsztaty
Wyobraź sobie, że redakcja specjalistycznego portalu może przyjąć od Ciebie tekst na 9 tysięcy znaków. Chcesz się ze swojego zadania wywiązać jak najlepiej i widzisz bardzo bogaty zebrany materiał. Zastanawiasz się, jak w sposób przejrzysty zmieścić te wszystkie ważne informacje w tak krótkim tekście?
Azjatech #47: Kazachska nauka próbuje swoich sił w walce z koronawirusem
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Turkmenistan i Tadżykistan przyciągają uwagę światowych mediów. (...) Jeżeli wierzyć oficjalnym statystykom przed 30 kwietnia br. oba kraje były “wolne od wirusa”.
Magdalena Sobańska-CwalinaAzjatech #195: Chiny gonią USA w kwantowym wyścigu
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Szósty numer Kwartalnika „Polska w Wietnamie” już dostępny
Ambasada RP w Hanoi serdecznie zaprasza do zapoznania się z szóstym numerem Kwartalnika „Polska w Wietnamie”.
Azjatech #65: Chińska wiedza z pomocą dla domowych zwierzaków
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
RP: W poszukiwaniu alternatywnych szlaków dystrybucji pomiędzy Azją a Europą
Dotychczasowe lądowe szlaki handlowe łączące wiodące gospodarki azjatyckie - Chiny, Koreę i Japonię z Europą prowadziły przez Azję Centralną, Rosję i Ukrainę. Agresja Rosji na Ukrainę to zmieniła. Jakie są alternatywy i czy Polska na tym straci?
Jerzy OlędzkiKonferencja „30 lat nawiązania stosunków dyplomatycznych między Kazachstanem i Polską”
30 września 2022 r. dr Magdalena Sobańska-Cwalina wzięła udział w konferencji naukowo-praktycznej pt. 30 lat nawiązania stosunków dyplomatycznych między Kazachstanem i Polską.
RP: Niemiecka ustawa o nadzorze nad łańcuchami dostaw już na horyzoncie
1 stycznia 2023 r. wejdzie w życie niemiecka ustawa federalna, która ma zapobiegać naruszeniom praw człowieka i standardów ekologicznych w globalnych łańcuchach dostaw tworzonych przez koncerny RFN. Ma ona co najmniej 3 rodzaje konsekwencji dla polskich firm.
Krzysztof ZalewskiRP: Bartosz Łopiński: W międzynarodowym rozwoju firmy warto postawić na kulturę
- Korzystając z działania w różnych strefach czasowych możemy stworzyć ciągły proces pracy nad projektem: od wytwarzania oprogramowania, poprzez testowanie i poprawianie błędów - mówi Bartosz Łopiński, prezes Billennium
Krzysztof ZalewskiCoronavirus and climate policies: long-term consequences of short-term initiatives
As large parts of the world are gradually becoming habituated to living in the shadow of the coronavirus pandemic, global attention has turned to restarting the economy. One of the most consequential impacts of these efforts will be that on our climate policies and environmental conditions.
Dawid JuraszekPrzegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Azjatech #145: Wodorowy vs. elektryk. Szykuje się starcie motoryzacyjnych gigantów
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.
Kwartalnik Boyma – nr 4 (14)/2022
W nowym numerze Kwartalnika Boyma zapraszamy do lektury tekstów poświęconych skutkom funkcjonowania Nowego Jedwabnego Szlaku dla Polski i świata, a także wywiadu wokół książki "Spór o Koreę. Rola USA i Chin w kształtowaniu bezpieczeństwa międzynarodowego na Półwyspie Koreańskim” Oskara Pietrewicza.
Forbes: Idee na użytek władz. Jak Chiny budują swoje opowieści o świecie
Promocja chińskiej myśli politycznej leży w interesie Komunistycznej Partii Chin. Dzięki tworzeniu nowych pojęć władza wzmacnia przekaz tworzący opowieść o sukcesie Państwa Środka. To ułatwia zaś pozyskiwanie kolejnych partnerów i budowanie relacji, czyli tzw. guanxi
Patrycja PendrakowskaAzjaTech#2: nadchodzi przełom w technologiach uznawanych za przyszłość informatyki
Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości. W tym numerze piszemy m.in. kamerach samochodowych Hitachi, nowym rekordzie wydajności fotonowej pamięci kwantowej oraz pomysłach na przeniesienie stolicy Indonezji.
Tydzień w Azji #159: Bliscy sojusznicy USA milczą w sprawie Ukrainy
Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.