Filipiny

Zatopienie filipińskiej łodzi rybackiej przez Chiny pozostaje bez odpowiedzi Manili

Na Morzu Południowochińskim coraz częściej dochodzi do niebezpiecznych konfrontacji. Sprawa zatopienia filipińskiej łodzi przez Chińczyków wzbudziła mnóstwo kontrowersji, ale prezydent Duterte nie poświęcił jej wiele uwagi. Filipińska opinia publiczna zawrzała z oburzenia.

Instytut Boyma 08.07.2019

Na Morzu Południowochińskim po raz kolejny doszło do niebezpiecznej konfrontacji. Późnym wieczorem 9 czerwca chińska łódź rybacka staranowała zakotwiczoną filipińską łódź rybacką Gem-Ver. Dla niemalże całej załogi była to bardzo gwałtowna pobudka:  dwudziestu dwóch członków załogi musiało uciekać z tonącego statku do wody. Po kilku godzinach od zdarzenia zostali oni wyłowieni z wody przez załogę wietnamskiego okrętu znajdującego się w okolicy. Filipińczycy wrócili do domów dopiero po 5 dniach dzięki pomocy okrętu filipińskiej marynarki wojennej BRP Ramon Alcaraz. Dzień później do portu San Jose w Occidental Mindoro został także doprowadzony wrak zatopionego statku. Całe zdarzenie miało miejsce niedaleko gujotu Reed Bank,  który znajduje się w granicach filipińskiej wyłącznej strefy ekonomicznej. Do tego obszaru swoje roszczenia wysuwają także Chiny.

Mapa Morza Południowochińskiego z zaznaczonymi roszczeniami poszczególnych państw. Źródło: AFP

Po trzech dniach sprawę nagłośnił filipiński departament obrony narodowej. Sekretarz departamentu Delfin Lorenzana wygłosił oświadczenie na podstawie informacji zebranych od filipińskich rybaków oraz potępił postępowanie załogi chińskiego okrętu, która zostawiła poszkodowane osoby na pastwę losu. Wezwał również do przeprowadzenia postępowania w tej sprawie i do podjęcia odpowiednich kroków dyplomatycznych. Niezadowolenie wyraził również filipiński sekretarz spraw zagranicznych, który na Twitterze poinformował o wysłaniu chińskiej stronie protestu dyplomatycznego. Z kolei rzecznik filipińskiej armii stwierdził, że całe wydarzenie było dalekie od przypadkowego. Także rzecznik prezydenta Duterte potępił domniemane zachowanie chińskiej załogi i nazwał je „nieludzkim i barbarzyńskim”. Filipińskie władze państwowe wezwały Chiny do ukarania załogi statku.

 

Natychmiast po opublikowaniu pierwszych informacji na temat zdarzenia, rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych zbagatelizował wypadek, nazywając go ”zwyczajnym incydentem w ruchu morskim”. Stwierdził również, że było to nieodpowiedzialne ze strony Filipin, które bez weryfikacji doprowadziły do upolitycznienia zdarzenia. Dodał, że cała sprawa jest badana przez chińską stronę. Podobną chęć do zgłębienia sprawy wyraził chiński ambasador w Filipinach. Już dzień później chińska ambasada w Manili opublikowała na Facebooku swoje oświadczenie. Na podstawie wstępnego dochodzenia ogłoszono, że w przypadkowym zdarzeniu wzięła udział chińska łódź Yuemaobinyu 42212, która na tym obszarze łowiła ryby. Została ona otoczona przez siedem lub osiem filipińskich statków i podczas próby uniknięcia zamknięcia, przypadkowo zahaczyła o łódź Gem-Ver. Chińczycy próbowali uratować rybaków, jednak zostało to uniemożliwione przez wspomniane wcześniej statki rybackie. W związku z tym chiński okręt musiał odpłynąć z miejsca zdarzenia po upewnieniu się, że Filipińczycy zostali wyłowieni z wody. Zaprzecza temu kapitan zatopionego statku, który po powrocie stwierdził, że w pobliżu zdarzenia nie było żadnych innych filipińskich okrętów. Tezie o okrążeniu chińskiego okrętu zaprzeczają również zdjęcia satelitarne – najbliższe okręty znajdowały się kilka kilometrów od miejsca zdarzenia[1].

 

W odpowiedzi filipińska strona złagodziła swoje słowa. 17 czerwca rzecznik prezydenta powiedział, że Rodrigo Duterte czeka na zebranie faktów dotyczących sprawy. Dwa dni później także sekretarz Delfin Lorenzana powiedział, że są w trakcie badania sprawy i zbierania materiałów, jako że jedynym dowodem na wysuwane oskarżenia wobec chińskiego statku były słowa filipińskich rybaków. Podobnie ma być z kwestią ewentualnych reparacji – żądanie ich dotyczące ma zostać wysłane dopiero w momencie, gdy w wyniku śledztwa ustalone zostaną niepodważalne fakty. Sprawa ma być wyjaśniania wspólnymi siłami obu państw, jako że prezydent Duterte zgodził się na taką propozycję z Chin. Dodatkowy członek zespołu ma zostać wybrany z neutralnego państwa.

 

Odmienną postawę w obliczu zdarzenia przyjęły Stany Zjednoczone. Ambasador tego kraju na Filipinach, Sung Kim stwierdził, że każdy celowy atak, nawet milicji bądź uzbrojonych obywateli trzeciego państwa, może doprowadzić do uaktywnienia traktatu o wzajemnej obronie między tymi dwoma państwami z 1951 roku. Traktat obejmuje nie tylko zewnętrzny atak na terytorium Filipin, ale także na każdy samolot czy okręt. Taką możliwość wykluczyły jednak filipińskie władze. Delfin Lorenzana jasno powiedział, że to nie był uzbrojony atak, a zwykły wypadek,  w związku z czym nie ma żadnych podstaw do uaktywnienia powyższego traktatu.

 

Zaognienie relacji chińsko-filipińskiej byłoby sprzeczne z dotychczasową polityką prezydenta Duterte. Stara się on minimalizować wszelkie punkty zapalne relacji z Chinami na rzecz budowania przyjaznych relacji, w celu osiągnięcia wartościowych kontraktów gospodarczych. Znany ze swojej zapalczywości i wypowiadania niedyplomatycznych słów, tym razem w pierwszych dniach nie udzielił żadnego komentarza w tej sprawie. Na początku poinformowano,  że prezydent ma się spotkać z kapitanem zatopionego statku, ale informacja ta została zdementowana. Na 17 czerwca zwołał nadzwyczajne posiedzenie swojego gabinetu dotyczące zdarzenia, po czym po paru godzinach je anulował. Tego samego dnia wypowiedział się o zdarzeniu po raz pierwszy. Stwierdził, że był to tylko morski incydent i poprosił o niesłuchanie polityków, którzy chcieli wymusić na władzach gwałtowną odpowiedź. Podkreślił, że najważniejsze jest poczekanie na wyjaśnienie tej sprawy i danie możliwości wypowiedzenia się także przez chińską stronę.

 

Takie zachowanie prezydenta spotkało się z bardzo dużą falą krytyki ze strony opozycji, ekspertów i mediów. Wskazywano na przyjęcie przez prezydenta Duterte chińskiej narracji i bagatelizowania zagrożenia, które sprowadzono na filipińskich rybaków. Niektóre osoby wzywały wręcz do uruchomienia procedury impeachmentu za popieranie chińskiej strony, co miałoby łamać filipińską konstytucję. Duterte w swoim stylu odpowiedział, że osoby, które podejmą taką próbę, wylądują w więzieniu.

 

W całej sprawie nie zapomniano o rybakach z Wietnamu, którzy uratowali rozbitków – doczekali się uznania ze strony Filipin i Wietnamu. Sekretarz Delfin Lorenzana podziękował Wietnamczykom za ich ludzkie zachowanie. Rybacy mają także otrzymać odpowiednie nagrody i wyróżnienia z rąk wietnamskich urzędników. Co ciekawe, filipiński sekretarz rolnictwa ogłosił, że zgodnie z postanowieniem gabinetu, na wietnamski statek rybacki nie zostanie nałożona żadna kara za kłusownictwo na obszarze, gdzie doszło do zdarzenia[2]. Z kolei brak udzielenia pomocy przez chiński okręt skomentował rzecznik prezydenta Duterte. Wskazał on że UNCLOS (Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza) nie narzuca konieczności ratowania osób w stanie zagrożenia życia, jeśli stanowiłoby to zagrożenie dla swoich ratowników.

 

Zatapianie statków rybackich które naruszają wyłączne prawa danego państwa do łowienia w wyłącznej strefie ekonomicznej jest często spotykaną praktyką w basenie Morza Południowochińskiego. Najbardziej znany jest przypadek Indonezji, która regularnie rekwiruje i zatapia w portach statki rybackie pochodzące z innych państw. W ciągu niecałych pięciu lat od rozpoczęcia kampanii zatopiono ponad 500 okrętów. Podobna taktyka jest również używana przez Chiny, tyle że na pełnym morzu. Kilkukrotnie dochodziło już do zderzeń lub taranowań z wietnamskimi statkami, używano również armatek wodnych wobec Wietnamczyków. Ponadto, rok temu chińska straż przybrzeżna została nagrana podczas rekwirowania wietnamskim rybakom części ich połowu za łowienie w okolicy Wysp Paracelskich, jednostronnie uznawanych przez Pekin za część chińskiego terytorium. Także filipińskie łodzie rybackie były taranowane przez chińską milicję morską, głównie w pobliżu Scarborough Shoal. Mielizna ta została przejęta przy użyciu milicji morskiej z filipińskich rąk przez Chiny w roku 2012.

 

W dużej części tych przypadków do akcji została delegowana chińska milicja morska. Jest to jeden z trzech rodzajów sił morskich Chin (pozostałe to marynarka wojenna i straż przybrzeżna). Składa się ze statków rybackich, które wspierają pozostałe siły morskie np. poprzez role transportowe, ratownicze czy, jak w powyższych przypadkach, bardziej agresywne działania. Załogi są najczęściej szkolone w podobnych ośrodkach jak pozostałe chińskie siły morskie. Te jednostki stanowią wyzwanie dla innych państw, ponieważ nie ma bezpośrednich dowodów na ich związek z chińskimi siłami zbrojnymi. W związku z tym przy ewentualnym kontakcie z chińską łodzią rybacką trudno jest stwierdzić czy ma się do czynienia z jednostką cywilną, czy z jednostką milicji morskiej.

 

Problemem Morza Południowochińskiego jest brak wypracowania Kodeksu Postępowania (Code of Conduct), który miałby zastosowania m.in. w takich przypadkach. Zgoda wszystkich stron na jego powstanie była już w 2002 roku, ale dopiero po 15 latach rozpoczęto rozmowy o jego kształcie. Ponadto wciąż nie zadecydowano czy będzie on wiążący dla wszystkich stron czy nie.

 

Gujot Reed Bank (na Filipinach znany jako Recto Bank) jest położony około 100 mil morskich na północny zachód od filipińskiej wyspy Palawan. Należy ona także do archipelagu Wysp Spratly, które są obiektem rywalizacji wielu państw położnych wokół Morza Południowochińskiego, m.in. Filipin i Chin. Prawdopodobnie pod dnem oceanicznym znajdują się znaczące zasoby gazu ziemnego. Zgodnie z wyrokiem Stałego Trybunału Arbitrażowego z roku 2016, Reed Bank jest częścią filipińskiej wyłącznej strefy ekonomicznej, z czym nie zgadzają się Chiny. Wyłączna strefa ekonomiczna jest pasem wód rozciągającym się do 200 mil morskich od brzegu, w którym prawo wykorzystywania tamtejszych zasobów jest udzielone wyłącznie danemu państwu. Prawo Filipin stanowi, że za łowienie na tym terenie przez statek pochodzący z innego państwa grozi nałożenie kary od 600 tys. USD do 1 miliona USD. Mimo to, w związku z wyczerpywaniem się łowisk na Morzu, granice wyłącznych stref ekonomicznych coraz częściej są przekraczane w celach rybackich.

Niniejszy materiał znajdą Państwo w Kwartalniku Boyma nr – 1/2019

Zdjęcie: Pixabay

Przypisy:

[1] https://news.abs-cbn.com/news/06/15/19/satellite-images-show-chinese-ship-not-swarmed-by-pinoy-boats-analyst

[2] https://twitter.com/inquirerdotnet/status/1141271741391659009

Maksym Gdański

Analityk ds. Filipin, gospodarki Chin i regionu Azji Południowo-Wschodniej. Absolwent studiów licencjackich z ekonomii i stosunków międzynarodowych w Szkole Głównej Handlowej, gdzie będzie kontynuował karierę naukową. Zainteresowania: stosunki polityczne i gospodarcze w rejonie Morza Południowochińskiego ze szczególnym uwzględnieniem Filipin, gospodarka chińska, chińsko-amerykańskie relacje gospodarcze. Wielbiciel literatury faktu poświęconej relacjom społecznym w krajach rozwijających się.

czytaj więcej

Azjatech #188: Apple stawia na Indie, ale uniezależnić się od Chin nie będzie mu łatwo

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Azjatech #64: Teraz misja, a w 2117 roku kolonia na Marsie? ZEA weszły do kosmicznej gry

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

„Business Sutra: Bardzo indyjskie podejście do zarządzania” – Utopia czy realizm?

„Bardzo indyjskie podejście do biznesu ujawnia lukę w podstawowych założeniach, które definiują nauki o zarządzaniu [i przywództwie], nauczane współcześnie (...) Znajomość mitologii może pomóc menedżerom i liderom lepiej rozumieć zachowania ich inwestorów, (...) pracodawców, pracowników, konkurentów i klientów. W końcu mitologia jest mapą ludzkiego umysłu.”

Kryzys nawozowy i gazowy – unikalna szansa na rozwój biogazowni w Polsce

Wywiad z prof. dr. hab. Aleksandrem Lisowskim

Likwidacja kolonii polskiej na terenie Mandżurii (północno-wschodnich Chin)

Pani Łucja Drabczak - Polka urodzona w Harbinie, dzieciństwo spędziła w Chinach. Do Polski powróciła w wieku 10 lat. Jest autorką książki "Moje Chiny... Wspomnienia z dzieciństwa". Skontaktowała się z nami, aby przekazać wyjątkowe rodzinne wspomnienia związane z opuszczeniem Mandżurii w 1949 roku.

Tydzień w Azji #98: Chińczycy znowu bliżej z Rosjanami. Dla Gazpromu to jak dar z niebios

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Krzysztof Zalewski panelistą w debacie Nowej Konfederacji „Dylemat indyjskiej potęgi: sojusz z Chinami czy USA?”

Krzysztof Zalewski uczestniczył w debacie zorganizowanej przez Dział Azjatycki Nowej Konfederacji.

Programy wyborcze pięciu komitetów wyborczych a sprawa Azji

W programach wyborczych partii, które będą mogły wystawić kandydatów do Sejmu, temat Azji jest potraktowany bez należytej staranności. Można uwagę tę rozszerzyć wobec całego zagadnienia polskich polityki zagranicznej, której w programach wyborczych poświęcono zdecydowanie zbyt mało przestrzeni.

Patrycja Pendrakowska dla PR24 o napięciach na linii Chiny-Tajwan: zaognianie tej sytuacji nie jest interesem Pekinu

Serdecznie zapraszamy do odsłuchania zapisu rozmowy prezes Instytutu Boyma Patrycji Pendrakowskiej, która w rozmowie z dziennikarką PR24 Magdaleną Złotnicką skomentowała napięcia na lini Chiny-Tajwan.

Azjatech #9: Pierwszy na świecie zakład produkujący syntetyczną benzynę z gazu

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Jak Seth Rogen i James Franco wzmocnili reżim Korei Północnej

Nieznana jest dokładna liczba osób, które obejrzały już film Wywiad ze Słońcem Narodu (E. Goldberg, S. Rogen, 2014). Obraz, który początkowo miał nazywać się Zabić Kim Dzong Una, w ciągu 20 godzin od pojawienia się w Internecie został nielegalnie ściągnięty aż 750,000 razy. Portale udostępniające film odnotowywały rekordowe ilości „wejść”. Wszystko za sprawą głośnego ataku […]

Forbes: To azjatyccy Amerykanie wybiorą nowego prezydenta USA?

(...) głosowanie będzie silnie tożsamościowe – oparte bardziej na poczuciu przynależności grupowych niż rozpoznaniu własnych interesów ekonomicznych. Sztaby kandydatów zabiegają o względy dotychczas ignorowanych kategorii wyborców, w tym Amerykanów wywodzących się z Azji

Azjatech #72: Huawei rzuca rękawicę Google

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Forbes: Czego nie wiemy o rewolcie w Kazachstanie?

Zamieszki w najbogatszym i jednocześnie dotychczas najbardziej stabilnym kraju Azji Środkowej były zaskakujące dla olbrzymiej większości ekspertów. Jeszcze dziwniejsze jest to, że po dwóch tygodniach od rozpoczęcia protestów tak mało wiadomo o powodach, przebiegu i skutkach kryzysu

Profilaktyka, inwigilacja i nacjonalizm – narzędzia walki z koronawirusem w Korei Południowej

Korea Południowa w ciągu ostatnich miesięcy udowodniła, że z koronawirusem radzi sobie dużo lepiej niż większość państw. Relatywny sukces sprawia, że kraj bywa określany jako modelowy przykład skutecznej walki z epidemią. Nie powinno to jednak przysłonić dużo bardziej złożonego obrazu całości.

#Azjatech 52: Bez portfela, bez karty, bez kodu. Kolejny etap cyfrowej rewolucji w Korei

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Tydzień w Azji: Kazachstan wybrał stabilizację

Wybory parlamentarne w Kazachstanie, które odbyły się 10 stycznia, nie przyniosły istotnych zmian politycznych. Brak protestów społecznych, podobnych do Białorusi czy Rosji może wskazywać, że Kazachowie nie oczekują zmian, a przede wszystkim aktywnej polityki społecznej, kontynuacji rozwoju gospodarczego oraz stabilności rządów.

Dlaczego nie rozumiemy polityki zagranicznej Indii?

Wystąpienie dr Krzysztof M. Zalewskiego, prezesa Instytutu Boyma, dla Forum Młodych Dyplomatów.

Tydzień w Azji #338: Miliard urządzeń na świecie korzysta już z rozwiązań jednej polskiej firmy. Zaopatruje największych

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Azjatech #206: Czy sanskryt nadaje się do programowania sztucznej inteligencji?

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Tydzień w Azji #208: Chiński biznes znalazł sposób na obejście amerykańskich ograniczeń

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Tekla z Mławy czy jednak warszawskiej Pragi? Tajemnica dotycząca daty i miejsca narodzin Tekli Bądarzewskiej rozwiązana

Krótka kwerenda internetowa wykazała jak mało wiadomo o Tekli Bądarzewskiej i o jej rodzinie. Najwięcej zaś kontrowersji wzbudza kwestia daty i miejsca jej narodzin.

Azjatech #23: Szansa na znalezienie partnerów w Azji Centralnej w dziedzinie IT

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Patrycja Pendrakowska panelistką w debacie „Czy technologie wpędzają nas w zimną wojnę?” na Igrzyskach Wolności

Patrycja Pendrakowska uczestniczyła w tegorocznych Igrzyskach Wolności w Łodzi.