Publicystyka

Wywiad: Otwarcie Azji Centralnej na świat

JE Pan Margułan Baimukhan, Ambasador Republiki Kazachstanu w RP, w rozmowie z Magdaleną Sobańską-Cwaliną.

Instytut Boyma 11.11.2019

M.S.C: Bieżący rok obfituje w ważne wydarzenia mające wpływ na kształt współpracy Unii Europejskiej z Azją Centralną. W czerwcu, Rada zatwierdziła wspólny komunikat Wysokiego Przedstawiciela i Komisji Europejskiej pt. „UE i Azja Środkowa: nowe szanse na silniejsze partnerstwo”, który wraz z konkluzjami Rady stanowi nowe ramy strategiczne współpracy UE z krajami Azji Środkowej w nadchodzących latach.  Wedle zapisów nowej strategii UE udział społeczeństwa obywatelskiego w podejmowaniu decyzji publicznych ma do odegrania kluczową rolę w zapewnieniu trwałości procesów modernizacyjnych prowadzonych w Azji Środkowej. UE zintensyfikuje wysiłki na rzecz promowania demokracji, praworządności i dobrych rządów. Jakie reformy w tych dziedzinach planuje się przeprowadzić w Kazachstanie?

Nowy prezydent Tokajew na początku września br. w związku z  rozpoczęciem nowego sezonu parlamentarnego wygłosił orędzie do narodu. Jego tytuł brzmiał: Konstruktywny dialog społeczny podstawą stabilności i rozkwitu Kazachstanu. Dedykowanie tego przemówienia akurat kwestii dialogu samo w sobie  świadczy o woli jego rozwoju. W orędziu zostało poruszonych wiele spraw związanych z aspektem transformacji.

Władze Kazachstanu zdają sobie sprawę z potrzeby przemian. Niemniej jednak muszą one odbywać się zgodnie z zasadą: silny prezydent, wpływowy parlament, odpowiedzialny rząd. Te trzy filary mają działać na rzecz społeczeństwa.  Myśmy wybrali swój własny model rozwoju. Staramy się czerpać „najlepsze praktyki” z innych krajów. W Polsce np. podobają nam się kwestie związane z funkcjonowaniem samorządu lokalnego. Podoba nam się zasada jednej specjalnej strefy ekonomicznej w całym kraju, pakiety socjalne, ustawy wpływające na rozwój społeczeństwa.

Prezydent Kazachstanu w ww. orędziu ogłosił, że na trzy lata małe i średnie przedsiębiorstwa  będą zwolnione z podatku dochodowego. Od stycznia będzie moratorium dla mikro- i małych przedsiębiorców. Państwo chce przekazać na rozwój małych i średnich przedsiębiorstw kolejne  2, 5 mld złotych, dodatkowy prawie 1 mld na miasta i wsie. Chodzi o to żeby wesprzeć rozwój przedsiębiorczości rodzinnej i rodzin wielodzietnych. Ważna będzie ekoturystyka, jest ona istotna  dla rozwoju małych miejscowości.

Jeżeli chodzi o dialog między zwykłym obywatelem a przedstawicielami władz jest realizowana w Kazachstanie koncepcja tzw. „słuchającego państwa”. Chcemy słuchać, ale chcemy żeby nas słyszeli.  Decyzją prezydenta stworzono narodową radę zaufania społecznego. Zrzesza ona, polityków, obywateli, naukowców, biznesmenów, obrońców praw człowieka. Władza może dowiedzieć się dzięki niej o problemach różnych grup. Podczas pierwszego spotkania omówiono różne problemy ekonomiczne, trudności rodzin wielodzietnych czy młodzieży.

Kazachstan znajduje się w takim regionie świata, do którego nie da się bezpośrednio przenieść wartości demokratycznych. Kraj nie znajduje się w sąsiedztwie państw UE. Musimy zmiany  przeprowadzić płynnie, bez gwałtownych ruchów. Nie chcemy rewolucji, chcemy ewolucji. Myślę, że inne kraje czy społeczeństwa powinny to rozumieć. Jak powiedział jeden z politologów: „Ewolucja ‘na górze’ to modernizacja, rewolucja na dole to chaos”. Władza musi nie tylko spotykać się bezpośrednio z obywatelami, ale również komunikować się z nimi poprzez media społecznościowe. Musi również uważnie je obserwować.

M.S.C: Niektórzy komentatorzy twierdzą, że nowa strategia UE-Azja Centralna była pisana pod wpływem optymistycznych przemian politycznych jakie zachodzą po 2016 r. w Uzbekistanie. Czy przypadkiem ten najludniejszy kraj Azji Centralnej nie stanowi docelowo konkurencji dla napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Kazachstanu?

M.B. W Uzbekistanie nasz nowy prezydent, Kasym Żomart Tokajew, złożył jedną ze swoich pierwszych wizyt oficjalnych. Nie mamy obawy co do Uzbekistanu. Zależy nam na  współpracy, na rozwoju regionu. Jesteśmy trochę komplementarni.

Oś współpracy pomiędzy Nur-Sułtanem i Taszkentem jest mocna. W zeszłym roku obchodzony był rok Uzbekistanu w Kazachstanie, a w obecnym w Uzbekistanie trwa rok Kazachstanu. Liczba kontaktów bardzo się zwiększyła. Dobrym formalnym sygnałem był  szczyt głów państw Azji Centralnej (C5), który odbył się w Astanie (obecnie Nur-Sułtanie – przyp. red.) w marcu 2018 r. Zorganizowano go z inicjatywy Jelbasy (Pierwszego Prezydenta Kazachstanu – Nursułtana Nazarbajewa – przyp. red.) i prezydenta Uzbekistanu Szawkata Mirzijojewa. 

Nam zależy na integracji. Spotkanie C5  to nie jest układ polityczny, to przede wszystkim wydarzenie o charakterze konsultacyjnym. Chodzi o rozwiązanie problemów regionalnych bez udziału aktorów zewnętrznych. Na przykład kwestii związanych z ekologią,  transportem, nauką, edukacją, infrastrukturą, kulturą. Wiele nas łączy. Językowo, za wyjątkiem Tadżykistanu, jesteśmy jedną grupą. Ustalono, że nasze spotkania będą cykliczne. Ktoś nawet porównał C5 do formatu Grupy Wyszehradzkiej.  W 2018 r. z inicjatywy strony węgierskiej w Budapeszcie odbyło się spotkanie przedstawicieli V4 i C5.

Jesteśmy za zdrową konkurencją. Jesteśmy za wszystkimi dobrymi zmianami jakie zachodzą w Taszkencie. Wg wielu politologów, oba kraje są czynnikami integrującymi Azję Centralną, jak również „lokomotywą” wysiłków regionalnych, w tym m.in. w sferze  bezpieczeństwa. W społeczeństwach obu krajów jest wielka świadomość, że na szczeblu obywatelskim więcej nas łączy, niż dzieli. Dobrze rozwijają się inicjatywy na szczeblu samorządowym, otwiera się nowe punkty graniczne, przywraca wcześniej zawieszone połączenia kolejowe.  Zdajemy sobie sprawę, że Uzbekistan znajduje się na etapie dużych reform. My też mu w tym pomagamy. Ważnym elementem współpracy z tym krajem jest kwestia rzek transgranicznych, ratowanie Jeziora Aralskiego.

Chcemy mieć z Uzbekistanem wspólne trasy turystyczne. My mamy swój kanion, jeziora, kosmodrom Bajkonur a oni Chiwę, Bucharę, Samarkandę.

M.S.C: Czy strategia z 2019 r. jest lepsza dla Kazachstanu od tej z 2007 r., która była pierwszą strategią UE wobec  Azji Centralnej?

M.B: Strategia przyjęta w maju 2007 r. była realizowana za pośrednictwem różnych programów. Do 2020 r. środki przeznaczone przez UE na współpracę ze wszystkimi krajami Azji Centralnej opiewają na kwotę ponad 1 mld euro. Główne sfery wsparcia odnoszą się do rozwoju regionalnego, rolnictwa, edukacji, w tym programu Erasmus +. Projekty te zawsze były współfinansowane przez Europejski Bank Inwestycyjny oraz Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Dotyczyły małych i średnich przedsiębiorstw, zasobów wodnych, rozwoju infrastruktury transportowej i energetycznej. W zależności od potrzeb każdy kraj Azji Centralnej mógł się ubiegać o przyznanie środków finansowych.

Od momentu zatwierdzenia strategii z 2007 r. świat się zmienił, a wraz z nim wyzwania jakie stoją przed Azją Centralną. Kazachstan postrzega  ją jako region składający się z grupy krajów posiadających wspólne cele. Zależy nam na tym, aby współpraca wewnątrzregionalna dobrze się rozwijała. Kiedy w ramach opracowania nowej strategii UE względem regionu zapytano o nasze sugestie, zaproponowaliśmy aby skupić się na rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, infrastrukturze transportowej i logistycznej, technologiach energooszczędnych, ochronie środowiska i zasobów wodnych  oraz edukacji. Ważne w naszej ocenie są także kwestie cyfryzacji życia społeczeństwa, praworządność, wzmacnianie przedsiębiorczości kobiet.

Realizowaliśmy już kilka projektów dla krajów, znajdujących się poza Azją Centralną na przykład w Afganistanie. Mamy w dorobku program o wartości 50 mln euro przeznaczony dla 1000 studentów afgańskich. Zależy nam na jego kontynuacji, do czego zapraszaliśmy UE. Decyzje należą w tym przypadku do Brukseli, ale bylibyśmy wdzięczni Polsce, gdyby mogła swoim głosem nas wesprzeć.

Organizowaliśmy w Nur-Sułtanie projekt na rzecz rozwoju przedsiębiorczości kobiet afgańskich. Otrzymaliśmy w tym roku środki finansowe w kwocie  2 mln euro celem pomocy w kształceniu 50 Afganek z Kazachstanu i Uzbekistanu.

Bardzo dobrze, że tegoroczna strategia została poszerzona. Zakłada współpracę na kolejne 10 -15 lat.  Jej przyjęcie oznacza możliwość uruchomienia innych projektów. Nie oznacza jednak, że „trzymamy się” tylko tego dokumentu. Mam nadzieję, że  nasi europejscy partnerzy doskonale rozumieją, że dzisiejsza Azja Centralna jest regionem, w którym z unijnymi krzyżują się wpływy Stanów Zjednoczonych, Chin, Rosji.

Unia Europejska jest ważna dla Kazachstanu, bo na nią właśnie przypada ponad 51% wartości naszych obrotów handlowych. W 2017 r. obroty handlowe Kazachstanu z tym regionem wyniosły  27 mld USD, w 2018 r. prawie 38 mld USD, czyli zanotowano wzrost ponad 40 %. Dla porównania, udział Rosji w kazachskiej wymianie handlowej wynosi 19%, Chin- 12%, a USA – 3%.

Wedle szacunków prawie połowa  inwestycji w gospodarce Kazachstanu  pochodzi z krajów UE. Tylko w 2018 r.  bezpośrednie inwestycje zagraniczne ze Wspólnoty wynosiły 11,6 mld USD, w porównaniu z 2017 r. zanotowano wzrost o prawie jedną piątą. Około 70 %  inwestycji zagranicznych z krajów UE w Azji Centralnej przypada na rynek Kazachstanu. 

Jesteśmy krajem tranzytowym, naturalnym łącznikiem między Europą i Chinami.  Jestem przekonany, że Azja Centralna będzie odgrywała w przyszłości ważną rolę  w tranzycie pomiędzy tymi częściami świata. Warto jednak mieć również na uwadze fakt, że Azja Centralna odgrywa ważną rolę w sferze bezpieczeństwa międzynarodowego. Kazachstan od uzyskania niepodległości jest jednym z nielicznych krajów, w których nie doszło do konfliktów na tle etnicznym czy religijnym.

M.S.C: Czy porównując z innymi krajami UE –  jest Pan zadowolony z obecnych stosunków gospodarczych Polski i Kazachstanu? Jakie są pomysły na ich pogłębienie?

M.B. Ostatnie trzy lata pokazują, że nasza współpraca stale się rozwija. Głównym barometrem są tu obroty handlowe. W 2016 r. kształtowały się w granicach 800 mln euro. W 2017 r. wzrosły do 1,2 mld, a w 2018 r. do  2,25 mld euro. Obroty są dość spore. Zawsze porównuję te statystyki do tych, które Kazachstan ma z Indiami, z którymi handlujemy za około 1 mld euro rocznie. Obroty z Polską w granicach 3 mld USD to byłby bardzo dobry wynik.

Obserwuję wzrost liczby spółek joint venture. W Kazachstanie działa około 220 firm z udziałem kapitału polskiego, ta liczba wzrasta. Dzieje się tak nie tylko dzięki działalności Ambasady Kazachstanu w Polsce. Widoczna jest tu duża aktywność samych przedsiębiorstw.  Bezpośrednie inwestycje zagraniczne z Polski w Kazachstanie szacowane są na około 200 mln USD, a kazachstańskie w Polsce na 25 mln USD, ale tendencja jest wzrostowa.

M.S.C: Dlaczego poziom inwestycji jest relatywnie tak niski?

M.B. Myślę, że wynika to ze stereotypów we wzajemnym postrzeganiu obu krajów przez  przedsiębiorców. Dla części polskich firm Kazachstan wydaje się być zbyt mały, bo liczy sobie 18 mln ludności. Tymczasem wejście do Kazachstanu ułatwia również dostęp do innych rynków:  pozostałych krajów Azji Centralnej, Eurozjatyckiej Unii Gospodarczej, czy rynku chińskiego. Z drugiej strony niektórzy biznesmeni z Kazachstanu, stereotypowo sądzą, że wprawdzie Polacy są dobrymi handlowcami,  nie posiadają jednak dostatecznego przygotowania technologicznego, zatem nie mogą stanowić partnerów do długotrwałych projektów. Te stereotypy są jednak przełamywane, gdy przylatują do Polski, widzą na własne oczy, że tu jest wiele branż, które dobrze się rozwijają. Wreszcie, gdy porównują to co widzą nad Wisłą z dobrze im znaną gospodarką turecką. W praktyce okazuje się że mamy podobną mentalność, otwartość. Przez wiele lat biznes z Kazachstanu  widział Polskę tylko przez okienko w samolocie oraz wirtualnie na ekranie, podczas przelotu z Ałmaty czy Astany do krajów Europy Zachodniej. Przelatując nad Polską, kazachstańscy przedsiębiorcy lądowali we Frankfurcie, Amsterdamie czy innych miastach „starej UE”. Dziś absolutnie zmieniają swoje poglądy. Dzieje się tak m.in. dzięki uruchomieniu w 2017 r. przez polski LOT  bezpośredniego połączenia między Warszawą a Astaną (obecnie Nur-Sułtan).

M.S.C: Czy mamy szanse na zwiększenie liczby tych połączeń?

M.B. Obłożenie tego połączenia jest dość wysokie. Jeżdżąc ostatnio po Kazachstanie widziałem wielu Polaków, nawet w stepie, w nocy. To bardzo miłe. Dużo osób przyjeżdża z Polski, bo znieśliśmy wizy. Rozmawiamy z polskimi liniami lotniczymi. Zorganizowaliśmy kilka miesięcy temu spotkanie LOT z wiceministrem transportu Kazachstanu. Obie strony są za zwiększeniem częstotliwości połączeń. Warszawa staje się hubem, obecne połączenie wydaje się być coraz bardziej popularne. Chcemy aby regularne połączenie pomiędzy stolicami obu krajów w 2020 r. było realizowane codziennie.  

M.S.C: Czy mowa jest również w tych planach o uruchomieniu regularnego, bezpośredniego połączenia lotniczego z dawną stolicą kraju – Ałmaty?

M.B. Kazachstańskie Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju oraz polski narodowy przewoźnik są za.  Ałmaty, tak jak Warszawa, jest hubem. Widzimy duże zapotrzebowanie na takie połączenie, ponieważ „stara” stolica Kazachstanu w dalszym ciągu przyciąga biznes i turystów. Jedyną kwestią  jest brak floty. Zależy nam, żeby w dłuższej perspektywie takie połączenie mogło być realizowane chociaż kilka razy w tygodniu, może już w przyszłym roku. 

M.S.C. Ostatnio w Kazachstanie swoje pierwsze połączenia uruchomiła nowa marka niskokosztowa FlyArystan, będąca spółką córką narodowego przewoźnika Kazachstanu – Air Astana. To właśnie stara stolica Kazachstanu jest bazą tego podmiotu. Stamtąd realizowane są przez Fly Arystan loty do szeregu miast w kraju. Wydaje się więc, że uruchomienie przez LOT regularnego połączenia z Ałmaty, mogłoby przyczynić się do wzrostu ruchu turystycznego i biznesowego w obrębie kraju.

M.B.  Tak, oczywiście. Samo powołanie niskokosztowej marki to inicjatywa Jelbasy. Jest w niej duży nacisk na aspekt socjalny. Dzisiaj obserwujemy duże zainteresowanie Kazachstanem, nie tylko Polaków. Dwa lata temu „Kazakh Tourism” podał informację, że  1/3 turystów z UE to obywatele polscy. To bardzo ważny miernik. Zachęcamy polskich touroperatorów do organizowania wyjazdów do Kazachstanu.

Planujemy brać udział w targach turystycznych w Warszawie, wcześniej braliśmy udział w targach organizowanych w centrum konferencyjnym Ptak w Nadarzynie. Nie odstrasza polskich turystów brak jeszcze odpowiedniej infrastruktury turystycznej.

Nowa autostrada zbudowana  między Ałmaty a granicą chińską zmieniła turystykę okolic Jezior Kolsai. Tam budowane są małe hoteliki. To przypomina  historię rozwoju polskiego Zakopanego. Dziś w miejscowościach w pobliżu Kolsai znajdujemy napisy po angielsku, a wioskę, w której mieszka 1,5 tys. osób w zeszłym roku odwiedziło około 70 tys. turystów zagranicznych. Przyjeżdżali tam ludzie nawet z Australii. 

Obecnie w tych regionach inwestują Kazachowie, ale widziałem tam napis w języku polskim:  „zapraszamy mamy dobre jedzenie”. Tam nie są potrzebne duże inwestycje. Kazachowie dla potrzeb turystycznych przygotowują  swoje domy. Sami mieszkają w mniejszych, większe aranżują na hoteliki lub hostele. Tam, gdzie są trudne trasy dojazdowe, jest  50 terenowych samochodów prywatnych, wykorzystywanych do przewozu turystów. Podpowiadam polskim przedsiębiorcom i swoim kolegom z Kazachstanu, że warto  mieć tam swój biznes, bo miejsce może rozwinąć się tak jak kiedyś Zakopane. To jest właśnie efekt multiplikatywny nowej autostrady.

M.S.C. Właśnie, czy należy organizować wycieczki do Bajkonuru tylko z Moskwy, czy też jest to możliwe bezpośrednio  z terytorium Kazachstanu?

M.B. Mamy wieloletnią dzierżawę kosmodromu Bajkonur dla Roskosmosu, ale kazachstańskie firmy turystyczne organizują wyprawy dla turystów zagranicznych. Oczywiście nie wchodzi się do wszystkich stref, niemniej jednak wycieczka do Bajkonuru jest całkowicie możliwa. W zeszłym roku widziałem ofertę w cenie 1200 zł, z uwzględnieniem kosztów przejazdu. Taka  wyprawa do Bajkonuru była organizowana z Nur-Sułtanu. Bajkonur to jeden z najstarszych i największych kosmodromów na świecie.

M.S.C: Jakie jeszcze widzi Pan dziedziny, w których mogliby w Kazachstanie inwestować Polacy ?

Transport i spedycja, rolnictwo i przetwórstwo rolnicze. Kazachscy przedsiębiorcy działający na co dzień w różnych branżach, inwestują właśnie w rolnictwo, bo każdy chce mieć swoje własne zaplecze rolnicze. Wiele firm w Kazachstanie zatrudnia ekspertów ds. rolnictwa z Polski. Brakuje nam w tym obszarze wydajności i innowacyjności. Duże pole do popisu mają tu firmy produkujące pasze.

Rolnik w Kazachstanie nie ma kłopotu ze zbytem. Mamy dwóch wielkich sąsiadów, w tym bardzo chłonny rynek chiński. Ostatnia wizyta prezydenta Tokajewa w Państwie Środka otworzyła możliwości eksportowe kolejnych rodzajów towarów na rynek chiński. Uzbekistan, Chiny, Federacja Rosyjska i Iran kupowały większą część kazachstańskiej produkcji bydła. Rynek chiński był również bardzo chłonny jeżeli chodzi o  produkcję miodu.

Kolejnym obszarem, który mogę doradzić jako właściwy pod względem inwestycyjnym, jest budownictwo, nie tylko wykonawstwo, ale również przemysł materiałów i wyrobów dla budownictwa. Miasta w Kazachstanie rozwijają się. Budowana jest nowa duchowa stolica kraju – Turkiestan – odpowiednik polskiej Częstochowy. W budownictwie pojawia się zapotrzebowanie na nowe technologie.  To są główne trzy obszary. Aczkolwiek mamy również polskie inwestycje m.in. w dziedzinie IT.

Tradycyjnie popularnością cieszy się sektor paliwowo-energetyczny. Znamienne jest to, że Kazachstanem na nowo interesują się duże europejskie firmy takie jak BP, ENI czy StatOil.  Przy czym niekoniecznie są to projekty związane z samym wydobyciem, a projekty rozpoznawcze i geologiczne.

M.S-C: Spotykamy się w pierwszym dniu roboczym po Pana powrocie z Kazachstanu. Właśnie mianowano  nowego Ministra Spraw Zagranicznych Kazachstanu – Mukhtara Beskenula Tleuberdiego, a dotychczasowy szef resortu dyplomacji  – Bejbut Bakirowicz Atamkulow objął tekę Ministra Przemysłu i Rozwoju Infrastrukturalnego. Jak mamy rozumieć taką zmianę? Czy to znaczy, że na aktualnym etapie  dziedziny związane z przemysłem i infrastrukturą wymagają kierowania przez osobę odznaczającą się szczególnie dużym doświadczeniem międzynarodowym?

M.B: Nowy Minister Przemysłu i Rozwoju Infrastrukturalnego ma doświadczenie dyplomatyczne i samorządowe. Co więcej należał także do komisji ds. rozwoju przemysłu maszynowego Kazachstanu. Ostatnio, w ramach mojego urlopu, który głównie wykorzystałem na spotkania z szeregiem osób, uczestniczyłem w forum rozwoju przemysłu maszynowego. Zadziwiły mnie podane podczas tego wydarzenia statystyki, zgodnie z którymi  w przemyśle Kazachstanu pracuje relatywnie niewiele osób, mniej niż w okresie istnienia byłego ZSRR. Po uzyskaniu przez Kazachstan niepodległości w 1991 r. w kraju nacisk stawiano przede wszystkim na rozwój sektora paliwowo-energetycznego. Aktualnie chcemy rozwijać inne dziedziny gospodarki. Moje uczestnictwo we wspomnianym forum potwierdza, jak ważny jest „czynnik międzynarodowy” w przemyśle. Podczas tego wydarzenia media lokalne interesowały się jego polskimi uczestnikami i pytały mnie jako Ambasadora Kazachstanu w Polsce o obszary, w których moglibyśmy współpracować. W ramach rozwoju przemysłu zależy nam na rozwoju przemysłu 4.0, opartego na innowacjach. Jak wiadomo, innowacyjność trudno jest rozwijać bez partnerów zagranicznych. Nie mam wątpliwości, że były Minister Spraw Zagranicznych, teraz jako Minister Przemysłu i Rozwoju Infrastruktury, da nowy impuls rozwojowi przemysłu Kazachstanu. Z kolei, nowy Minister Spraw Zagranicznych Pan Muchtar Tleuberdi, który ma spore doświadczenie dyplomatyczne, dalej skutecznie poprowadzi wielowektorową, zrównoważoną politykę zagraniczną Kazachstanu.     

M.S.C: Czy w Kazachstanie są wynalazki, które mogłyby być eksportowane? Które z nich mogą stać się przedmiotem współpracy z polskimi firmami? Jak możemy wspólnie stać się bardziej innowacyjni?

M.B: W Kazachstanie są interesujące wynalazki, ale często barierą w ich rozwoju jest finansowanie. Wiem, że innowacje w Polsce to też jest wyzwanie. Polska ma dostęp do finansowania ze środków pochodzących z funduszy Unii Europejskiej, które mogłyby zostać wykorzystane również na projekty realizowane wspólnie z partnerami z Kazachstanu.

Obserwuję jednocześnie starania polskich władz na rzecz wspierania innowacyjności oraz start-upów. Po zorganizowanej w Astanie wystawie światowej Expo 2017, założono Astana Hub, będący międzynarodowym parkiem technologicznym start-upów technologii informatycznych. Działają również Międzynarodowe Centrum Finansowe Astana oraz Centrum Zielonych Technologii. Te miejsca oferują możliwości rozwoju szerokiego wachlarza wspólnych projektów. Począwszy od  wspomnianych zielonych technologii, poprzez logistykę i media, skończywszy na wszystkim, co jest związane internetem: cyberbezpieczeństwie, e-learningu, e-handlu, cyfryzacji. W Kazachstanie w zakresie projektów innowacyjnych działa około 600 różnych start-upów. Wiele z nowych idei znajduje się w fazie przygotowawczej.

W kraju jest organizowanych wiele spotkań międzynarodowych, będących platformami służącymi do zapoznania się podmiotów lokalnych z zagranicznymi. Dla przykładu, w dniach 24-25 października, w stolicy kraju – Nur-Sułtanie, z inicjatywy prezydenta Kasyma Żomarta Tokajewa, celem wsparcia młodych specjalistów z dziedziny IT zostanie przeprowadzone Digital Bridge Forum. Chociaż w dzisiejszych czasach mamy doskonałe narzędzia komunikacji, umożliwiające zdalne porozumiewanie się, w przypadku rozwoju dużych projektów ważne są kontakty bezpośrednie.

Niedawno zgłosiły się do kierowanej przeze mnie Ambasady w Warszawie polskie firmy zainteresowane nawiązaniem współpracą z kazachstańskimi start-upami. Narzekały, że mają na taką współpracę środki finansowe, ale brakuje im właściwych kontaktów z podmiotami lokalnymi. Jako placówka dyplomatyczna nie jesteśmy firmą consultingową, ale mamy taką zasadę, że jeżeli widzimy projekt, który jest przyszłościowy, działamy na rzecz nawiązania kontaktów.

M.S.C: W lipcu br. polskie media, informowały, że władze Federacji Rosyjskiej dały „zielone światło” dla budowy przebiegającej przez ten kraj odcinka autostrady, która ma łączyć niemiecki Hamburg z Szanghajem w Chinach. Na mapie będącej projektem tego liczącego sobie prawie 8,5 tys. km szlaku drogowego, dwa jego fragmenty na obszarze Wspólnoty Niepodległych Państw – odcinek białoruski i kazachstański zaznaczono kolorem zielonym. Czy można rozumieć, że kazachstańska część jest już gotowa?

M.B: Często jestem pytany o korytarze transportowe. Zostałem zaproszony na odbywający się pod koniec tego tygodnia w Białymstoku Wschodni Kongres Gospodarczy, w ramach którego kwestia ta będzie również poruszana (PTWP S.A., organizator Kongresu, jest partnerem Instytutu Boyma w wydawaniu „Tygodnia w Azji” i „Azjatechu” –  przyp. red.).  

Inicjatywa  nowego Jedwabnego Szlaku została  ogłoszona po raz pierwszy w 2013 r. podczas wizyty prezydenta ChRL właśnie w Kazachstanie. Jesteśmy  za maksymalnie efektywnym wykorzystaniem potencjału tranzytowego naszego kraju. Dotychczas wydaliśmy 30 mld USD na modernizację infrastruktury kolejowej. Równolegle Republika Kazachstanu prowadziła projekt rozbudowy autostrad,  które docelowo mają łączyć kraje Europy z Chinami. Przykładem takiej bajkowej wręcz drogi jest odcinek autostrady międzynarodowej łączący Karagandę i Nur-Sułtan. Autostrada prowadząca do jednych z najważniejszych atrakcji turystycznych Kazachstanu, Kanionu Czaryńskiego[1] oraz Jezior Kolsai[2], kilkukrotnie skróciła czas podróży ze stolicy do tych miejsc.

Projekt budowy szlaków drogowych łączących Europę z Azją Południową i Wschodnią  w przypadku Kazachstanu nie jest więc już wyzwaniem. Kwestią do dyskusji jest to jak możemy wykorzystywać  te połączenia infrastrukturalne. Od przyszłego roku Szanghajska Organizacja Współpracy zintensyfikuje możliwości rozwoju transportu wśród swoich członków. Jeżeli sąsiedzi Kazachstanu (Rosja i Chiny) porozumieli się w sprawie powstania rosyjskiej część szlaku Hamburg-Szanghaj czyli autostrady „Meridian”, przebiegającej od granicy Rosji z Białorusią do granicy z Kazachstanem,  my też jesteśmy za. Szlak drogowy będzie uzupełnieniem obecnie dobrze rozwijającego się u nas transportu kolejowego. To będzie najkrótsze połączenie drogowe Europy z Azją.  

Jeżeli chodzi o kwestie współpracy w dziedzinie transportu z Polską, mamy dwie grupy międzyrządowe ds. tej dziedziny. Pierwsza z nich to polsko-kazachstańska Komisja Mieszana ds. międzynarodowych przewozów drogowych. Druga to Polsko-Kazachstańska Grupa Robocza ds. Transportu. Jej zakres działania jest szerszy. Dotyczy współpracy pocztowej,  transportu drogowego, kolejowego i lotniczego.  Wedle znanych mi szacunków, 80 % towarów handlu UE-Chiny przewożonego lądem, jest transportowanych za pośrednictwem kolei przez terytorium polskie. 25 % składów kolejowych jest obsługiwanych przez polskie terminale logistyczne. 

W Kazachstanie 1/3 dochodów  naszych kolei pochodzi z tranzytu. Mamy dynamiczny rozwój przewozów kontenerowych, podpisane umowy z chińskimi przewoźnikami.  Wartość samych przesyłek z Chin do UE to około 80 mld. USD i w drugą stronę podobnie. Na początku września tego roku odbyła się misja firm z południowej Polski na  Międzynarodowe Specjalistyczne Targi Budowlane Kazbuild w Ałmaty. W ramach tych targów polskie przedsiębiorstwa założyły firmę transportową. Polskie podmioty widzą jakie są trendy i starają się być na nie przygotowane. Każdy kontener, który przekracza granicę z Polską, może przynosić dodatkowe przychody do budżetu państwa[3], dzięki wartości celnej towaru. Im więcej kontenerów zostanie dostarczonych do Polski, jako miejsca docelowego, tym więcej pieniędzy wpływów budżetowych. Gdy punktem docelowym przesyłki kontenerowej jest np. niemiecki Duisburg część dochodów z cła zasili budżet Niemiec. Wielkość przewozów kontenerowych będzie wzrastała. Dziś, nie tak jak jeszcze kilkanaście lat temu,  nie jest to przewóz lekki np. odzieży. Obecnie wozi się kontenery często z dużą wartością dodaną. To się obija na wartości celnej towarów. Wojny handlowe są sprytnie wykorzystywane przez niektóre kraje.

M.S.C: Czy w najbliższym czasie możemy się spodziewać ważnych wydarzeń politycznych na linii Polska-Kazachstan?

Tradycyjnie nasze relacje były bardzo dobre. Jak Pani doktor wie, Polonia w Kazachstanie  jest bardzo ważnym filarem naszego społeczeństwa. Od momentu uzyskania niepodległości, gdy w 1992 r. Polska uznała naszą niepodległość nasze relację są intensywne i przyjazne. Wszystko to wymaga uzupełnienia  wizytami na odpowiednio wysokim szczeblu. Jesteśmy wdzięczni prezydentowi Andrzejowi Dudzie za złożenie wizyty w Kazachstanie w 2017 r. Wcześniej wizytę w Warszawie złożył Jelbasy.

Dzisiaj chciałbym też mówić o możliwości rewizyty naszego nowego prezydenta, bo Polska jest dla nas ważnym partnerem w tej części Europy. W maju odbyła się wizyta ministra SZ Kazachstanu w Warszawie. Powiedział wówczas, że jest mu miło być w stolicy dyplomatycznej Europy Środkowowschodniej. To też świadczy o aktywności Warszawy na arenie międzynarodowej. Nie jest wykluczona wizyta polskiego szefa MSZ w Kazachstanie w przyszłym roku. Dwukrotnie zapraszaliśmy już premiera do odwiedzenia Nur-Sułtanu. Ostatnia wizyta Prezesa Rady Ministrów RP w Kazachstanie odbyła się w 2003 r. 

Współpraca na szczeblu parlamentarnym bardzo dobrze się rozwija. Ta grupa parlamentarna jest jedną  z najliczniejszych w Sejmie. Liczy sobie ponad 50 posłów. Mamy również bardzo dobre kontakty merytoryczne na szczeblu europarlamentu.

Zgodnie z kolejnością powinna się odbyć wizyta prezydenta Kazachstanu w Polsce.  O ile strona polska wystosuje takie zaproszenie, będziemy mogli taką ew. wizytę uzgodnić kanałami dyplomatycznymi. Zgodnie z ustaleniami MSZ obu krajów chcemy  stworzyć Polsko-Kazachstańską Radę Biznesu. W roku 2020 będziemy obchodzić 175 urodziny poety, kompozytora, filozofa – Abaja Kunanbajewa – odpowiednika Adama Mickiewicza w Polsce.  Będziemy starać się aby w ramach tych obchodów zorganizować też przedsięwzięcia kulturalne w Polsce.

Niniejszy materiał znajdą Państwo w Kwartalniku Boyma nr – 2/2019

Przypisy:

[1] Kanion Szaryński, Kanion Czaryński – kanion rzeki Szaryn, położony w południowo-wschodnim Kazachstanie, często nazywany kazachstańskim odpowiednikiem amerykańskiego Wielkiego Kanionu Kolorado, choć w mniejszej skali

[2] Jeziora Kolsai – system trzech jezior, położonych wśród wzgórz północnych gór Tienszan, około 300 km na wschód od Ałmaty – poprzedniej stolicy Kazachstanu – (przyp. red.)

[3] „Wpływy z ceł podlegają podziałowi na część przekazywaną do budżetu unijnego (75%) i część pozostawianą w Polsce jako koszty poboru (25%), które  pozostają w budżecie krajowym”. (Na podst. M. Skłodowski, Dochody z cła w systemie budżetu państwa Katedra Ekonomiki i Organizacji Przedsiębiorstw Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie: http://www.wne.sggw.pl/czasopisma/pdf/EIOGZ_2010_nr81_s109.pdf)

Magdalena Sobańska-Cwalina

Doktor nauk ekonomicznych (temat rozprawy doktorskiej: „Instytucjonalne uwarunkowania działalności polskich przedsiębiorstw przemysłu materiałów budowlanych na rynkach wschodnich”). Absolwentka studiów doktoranckich Kolegium Gospodarki Światowej SGH oraz studiów magisterskich w SGH na kierunkach Gospodarka Przestrzenna oraz Stosunki Międzynarodowe (specjalność: Gospodarka krajów Europy Środkowej i Wschodniej). Autorka i współautorka publikacji naukowych dot. międzynarodowych stosunków gospodarczych w regionie byłego ZSRR.

czytaj więcej

Idee polityczne w Chinach w XX i XXI w.: od Sun Yat-sena do Xi Jinpinga – kurs na Uniwersytecie Otwartym UW

Celem kursu będzie podniesienie kompetencji z zakresu krytycznego czytania tekstów filozoficzno-politycznych z kultur pozaeuropejskich oraz diagnozowania sposobów prowadzenia propagandy komunistycznej na potrzeby wewnętrzne i zewnętrzne w ChRL.

Okrągły stół: polsko-azjatycka współpraca w dziedzinie nowych technologii

Jak polskie przedsiębiorstwa z sektora nowych technologii rozwijają współpracę z Azją? Jak polskie instytucje mogą wspierać ekspansję tych firm?

Drug and Road Initiative, czyli Jedwabny Szlak narkotykowy

Prezentowane opracowanie podejmuje problematykę narkobiznesu w poradzieckiej Azji Centralnej, który to region odgrywa kluczową rolę w przerzucie zakazanych substancji z Azji (głównie Afganistan) do Europy. W opracowaniu dokonano krótkiej prezentacji obszarów składających się na obraz narkobiznesu w Azji Centralnej, zwracając uwagę na produkcję i dystrybucję. 

Forbes: E-prowincja. Czy koronawirus może stać się szansą dla mniejszych miejscowości?

Jednym z widocznych efektów globalizacji stała się rosnąca rola dużych ośrodków miejskich i pogłębiający się dystans rozwojowy, dzielący je od mniejszych miejscowości. W wyniku pandemii ten trend może ulec spowolnieniu lub nawet odwróceniu. Między innymi dzięki upowszechnieniu się pracy zdalnej

Forbes: Klan nietykalnych, czyli ciemna strona południowokoreańskich czeboli

Szefowie Samsunga nie zawsze grali czysto. Zarówno syn jak i wnuk założyciela słynnego czebola mają na swoich kontach bogatą historię skandali gospodarczo-korupcyjnych, które za każdym razem mocno wstrząsały opinią publiczną.

Tydzień w Azji: Inauguracja Centrum Badań Myśli Xi Jinpinga nad Dyplomacją

20 lipca br. Minister Spraw Zagranicznych Chin Wang Yi uroczyście zainaugurował otwarcie Centrum Badań Myśli Xi Jinpinga nad Dyplomacją. Co to oznacza w praktyce?

Forbes: Miasto samowystarczalne. Jak projekt z udziałem Polki uwiódł serca Chińczyków

Projekt „Miasto samowystarczalne” firmy Guallart Architects z siedzibą w Barcelonie wygrał w sierpniu 2020 r. organizowany w Chinach międzynarodowy konkurs architektoniczny. Wśród twórców koncepcji znalazła się również Polka, Honorata Grzesikowska...

Inicjatywa #KobietywBoymie

W Instytucie Boyma wychodzimy z nową inicjatywą, która ma na celu pokazanie aktywności tej - często mniej widocznej - połowy społeczeństwa. Będziemy pisać, o tym, co kobiety myślą, mówią i robią. Będziemy też nagłaśniać to, co kobiety badają i o czym piszą.

Tydzień w Azji #104: Azjatyckie echa ataku na Kapitol

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości

Azjatech #14: Turkmenistan chce budować “innowacyjne miasto Morza Kaspijskiego”

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Najsprytniejsza mikrogospodarka świata

Królestwo Bhutanu należy określić najsprytniejszą mikrogospodarką świata. Spryt to ,,zdolność szybkiego, praktycznego radzenia sobie w trudnych sytuacjach"; krótką definicję trzeba uzupełnić o jeden element – radzenie sobie w trudnych sytuacjach czasem następuje przy pomocy iluzji, wybiegu albo umiejętnością sprawiania dobrego wrażenia. Tak rozumiany spryt pasuje doskonale do bhutańskiej mikrogospodarki.

Wietnamscy wikipedyści po raz drugi napisali o Polsce

Pod patronatem biura UNESCO w Hanoi odbyła się druga edycja konkursu dla wietnamskich wikipedystów, zorganizowanego przez polską placówkę dyplomatyczną. Niemal 120 uczestników konkursu stworzyło ponad 2 tysiące nowych haseł na temat kultury polskiej. Zwycięzcom nagrody wręczył Ambasador RP w Wietnamie Wojciech Gerwel.

RP: Rynek gamingowy w Indiach, czyli krajobraz po rewolucji Jio

Choć dziś rynek gamingowy w Indiach nie jest jeszcze najbardziej zyskowny, to z powodu swojej względnej otwartości, młodej i dynamicznej populacji może być jednym z kluczowych miejsc w przyszłości, gdzie kształtują się globalne trendy i gusta.

Kwartalnik Boyma – informacje ogólne

Podstawowe informacje o Kwartalniku Boyma

Forbes: Chiny kopiują unijne rozwiązanie. Przełomowe zmiany na rynku gazu i ropy

(...) Wydzielenie systemu rurociągów do osobnej spółki jest najbardziej doniosłą reformą w chińskim sektorze energetycznym od dziesięcioleci. Jak może wpłynąć na krajową produkcję, z udziałem chińskich i zagranicznych inwestycji?

Park Geun-hye na krawędzi

Według magazynu Korean Times w ostatnią sobotę w Seulu został pobity kolejny rekord pod względem wielkości manifestacji w historii kraju – demonstrować miało aż 1,9 miliona osób. Ta ocena różni się od policyjnej, która oszacowała ilość protestujących na 270 000. Różnice w kalkulacji nie wzięły się przez przypadek. Emocje sięgają wyżyn. Celem manifestujących jest obecna […]

Zachowawcze empawāmento japońskiej gospodarki – od “kobieta w domu, mężczyzna w pracy” do womenomics Shinzo Abe

Najnowsze badania pokazują, że na każdy blask, które emitują Japonki, przypada równie wiele cienia, a indeksy badające równość płci cały czas pozostają dla Japonii nieubłagane.

Azjatech #31: Nie tylko Huawei. Rośnie kolejny chiński gigant elektroniczny

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Tradycja i pragmatyczne dostosowanie. Koreańczycy w czasie pandemii

Pandemia Covid-19 zmieniła społeczeństwo koreańskie umacniające tradycyjne wartości konfucjańskie, które uznawane są przez socjologów kultury za jeden z najistotniejszych czynniki sukcesu walki z pandemią.

Azjatech #51: Czy rośnie AmerIndia? Facebook kupuje udziały w indyjskiej Reliance Jio

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Azjatech #57: Japonia namawia firmy do rezygnacji ze sprzętu chińskich telekomów

Azjatech to cotygodniowy przegląd najważniejszych informacji o innowacjach i technologii w krajach Azji, tworzony przez zespół analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Zrobieni w dżucze. Recenzja książki „North Korea’s juche myth” B.R. Myersa

Nowa książka B.R. Myersa reklamowana była pochlebną recenzją Christophera Hitchensa. Podobnie, jak słynny neoateista Myers znany jest ze swojego ostrego języka, stanowczych i kontrowersyjnych tez, błyskotliwych spostrzeżeń oraz świetnego pióra. Wszystko to w najlepszej odsłonie ukazuje najnowsza książka badacza Korei Północnej: North Korea’s juche myth. Myers rozpoczyna swoją pracę, od krytyki innych ekspertów tematu. Zarzuca […]

Tydzień w Azji #96: W Azji dla Azji: o konsekwencjach nowej umowy handlowej

Przegląd Tygodnia w Azji to zbiór najważniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki państw azjatyckich mijającego tygodnia, tworzony przez analityków Instytutu Boyma we współpracy z Polskim Towarzystwem Wspierania Przedsiębiorczości.

Czas ekologicznych wyzwań

Inicjatywy i programy o charakterze stricte proekologicznym, jakkolwiek przychylnie przyjęte przez rządy i środowiska naukowe republik Azji Centralnej, nie doczekały się wymiernych efektów w postaci rzeczywistego wpływu na procesy gospodarcze, zwłaszcza w kwestii gospodarowania zasobami. Wciąż niestety, w państwach określanych wspólnym mianem emerging markets, dominuje bowiem aksjomat podporządkowania kwestii ekologicznych zapewnieniu stałego rozwoju ekonomicznego.